Kia Sportage – osiągi, wersje silnikowe i pierwsze wrażenia z jazdy testowej

Kia Sportage

Kia Sportage to jeden z tych samochodów, które nie potrzebują długiego przedstawiania. Od 2016 roku jest najlepiej sprzedającym się modelem Kii na świecie, a w Polsce od lat depcze po piętach liderom segmentu kompaktowych SUV-ów, regularnie ląduje w czołówce sprzedażowych zestawień. Jeśli rozglądasz się za autem tej klasy i zastanawiasz się, czy Sportage faktycznie zasługuje na tę popularność, w tym tekście znajdziesz odpowiedzi – przejdziemy przez dostępne wersje silnikowe, sprawdzimy, jak model radzi sobie w praktyce, i podpowiemy, czego się spodziewać, siadając za kierownicą na jeździe próbnej.

Kia Sportage w skrócie – dlaczego to bestseller wśród kompaktowych SUV-ów

Obecna, piąta generacja Sportage’a zadebiutowała w 2021 roku i od tego czasu zdążyła przejść solidny lifting, który odświeżył stylistykę, materiały wykończeniowe wnętrza i multimedia. To auto skrojone pod rodziny i codzienne dojazdy. 451,5 cm długości i rozstaw osi sięgający 268 cm dają sporo miejsca w kabinie, a bagażnik w zależności od wersji mieści od 540 do niemal 600 litrów, z możliwością rozłożenia do ponad 1700 litrów przy złożonych siedzeniach.

W Polsce Sportage dostępny jest w czterech wersjach wyposażenia: M, L, Business Line i GT-Line – z cenami startującymi od 135 500 zł. Do tego dochodzi 7-letnia gwarancja fabryczna (do 150 000 km), która w tym segmencie wciąż należy do rzadkości i realnie wpływa na poczucie bezpieczeństwa przy zakupie. Krótko mówiąc: to nie jest samochód, który stawia wszystko na jedną kartę – stawia na uniwersalność, i chyba właśnie dlatego tylu kierowców wybiera go z pełnym przekonaniem.

Wersje silnikowe Kia Sportage – benzyna, hybryda, PHEV

Gama napędów w Sportage’u jest szeroka i warto ją znać, zanim zdecydujesz się na konkretną konfigurację.

Bazę stanowi jednostka 1.6 T-GDI o mocy 150 KM, dostępna wyłącznie z napędem na przednie koła i 6-biegową skrzynią manualną – to jedyna wersja Sportage’a, w której wciąż można samodzielnie zmieniać biegi. Ten sam silnik w mocniejszym wydaniu, 180 KM, występuje już z 7-biegową automatyczną skrzynią dwusprzęgłową i opcjonalnie z napędem na cztery koła.

Dla osób, które chcą połączyć osiągi z niższym spalaniem, przygotowano wersję hybrydową (HEV). Bazą jest ten sam 1,6-litrowy silnik benzynowy o mocy 180 KM, wspierany przez 60-konny silnik elektryczny. Razem dają 230 KM systemowej mocy i 350 Nm momentu obrotowego, co przekłada się na przyspieszenie 0–100 km/h w 8,3 sekundy według danych fabrycznych – a w niezależnych testach na torze wynik bywał jeszcze lepszy, w okolicach 7,7 sekundy. Do tego dochodzi spore obniżenie spalania w ruchu miejskim, gdzie silnik elektryczny odciąża jednostkę spalinową przy każdym ruszaniu i hamowaniu.

W gamie znajduje się też wariant plug-in hybrid (PHEV), łączący ten sam silnik 1.6 T-GDI z mocniejszym, 91-konnym silnikiem elektrycznym. Razem dają 265 KM i te same 350 Nm, a 0–100 km/h zajmuje 8,2 sekundy – to najszybsza wersja w całej gamie. PHEV potrafi też przejechać na samym prądzie nawet do 89 km w warunkach miejskich według normy WLTP, co w praktyce oznacza, że przy krótszych dojazdach można jeździć praktycznie bezemisyjnie. Dostępność tej wersji bywa zmienna w zależności od aktualnej oferty producenta, więc szczegóły najlepiej sprawdzić bezpośrednio u dealera.

Osiągi i zachowanie na drodze – jak Sportage sprawuje się w praktyce?

Papierowe dane to jedno, ale to, jak auto zachowuje się na drodze, liczy się dużo bardziej. I tu Sportage potrafi pozytywnie zaskoczyć – zwłaszcza w wersji hybrydowej, gdzie silnik elektryczny włącza się do akcji praktycznie natychmiast po naciśnięciu pedału gazu. Efekt? Auto rusza z miejsca żwawiej, niż sugerowałaby sama moc silnika spalinowego, a przy wyprzedzaniu na drodze krajowej brakuje tego chwilowego wahania, które w klasycznych, niehybrydowych SUV-ach bywa denerwujące.

Na autostradzie Sportage zachowuje się stabilnie nawet przy prędkościach powyżej 140 km/h – nadwozie nie faluje, a układ kierowniczy daje wystarczająco dużo informacji zwrotnej, żeby czuć się pewnie podczas dłuższej trasy. Wersje z napędem na cztery koła, gdzie sprzęgło wielopłytkowe potrafi przenieść nawet połowę momentu obrotowego na tylną oś, radzą sobie zauważalnie lepiej na śliskiej nawierzchni i podczas dynamicznego pokonywania zakrętów – to już nie jest auto, które trzeba prosić o przyczepność, samo o nią dba.

W mieście z kolei najbardziej doceniamy ciszę i płynność pracy hybrydy – 6-biegowy automat w wersji HEV nie ma nic wspólnego z gumowym, „elastycznym” charakterem typowym dla przekładni bezstopniowych CVT, które montuje spora część konkurencji. Zmiany biegów są wyczuwalne, ale naturalne, bez wrażenia, jakby silnik „pływał” w obrotach.

Wnętrze, technologia i wyposażenie

Kabina Sportage’a po ostatnim liftingu zyskała zakrzywiony, panoramiczny ekran złożony z dwóch 12,3-calowych wyświetlaczy – jednego dla zegarów, drugiego dla systemu multimedialnego. To rozwiązanie, które jeszcze niedawno kojarzyło się głównie z elektrykami, a dziś trafiło też do klasycznego, spalinowego SUV-a.

Do tego dochodzi kamera 360 stopni, ułatwiająca parkowanie w ciasnych miejscach, asystent jazdy w korku, który częściowo przejmuje sterowanie w zatorach, oraz head-up display wyświetlający kluczowe dane prosto na przedniej szybie. Już od wersji L w standardzie znajdziemy podgrzewane przednie fotele oraz skrajne miejsca tylnej kanapy, a wyżej w hierarchii wyposażenia pojawia się elektryczna regulacja foteli i tapicerka skórzano-zamszowa. To wyposażenie, które realnie wpływa na komfort codziennej eksploatacji, a nie tylko dobrze wygląda na liście specyfikacji.

Jak wygląda jazda próbna Kia Sportage – pierwsze wrażenia

Najlepszym sposobem, żeby przekonać się, czy powyższe liczby faktycznie przekładają się na realne wrażenia z jazdy, jest po prostu usiąść za kierownicą. Jazda próbna u dealera zwykle trwa kilkanaście do dwudziestu kilku minut i obejmuje zarówno krótki odcinek miejski, jak i fragment trasy szybszego ruchu. Dzięki temu można ocenić auto zarówno w korkach, jak i przy wyprzedzaniu na drodze krajowej.

Warto podczas takiej jazdy zwrócić uwagę na kilka rzeczy: jak szybko reaguje układ hybrydowy przy ruszaniu, jak zachowuje się zawieszenie na nierównościach typowych dla polskich dróg, oraz jak dobrze widać z fotela kierowcy – w Sportage’u wysoko poprowadzona linia szyb i spory kąt widzenia zza kierownicy to jedna z tych rzeczy, które trudno docenić bez chwili spędzonej w środku.

Jeśli mieszkasz na Śląsku i chcesz sam ocenić, jak Sportage sprawuje się na drodze, możesz umówić jazdę próbną w salonie Kia Komfi w Bytomiu – to szybki sposób, żeby zweryfikować wszystkie te wrażenia osobiście, zamiast opierać się wyłącznie na danych z katalogu.

Podsumowanie

Kia Sportage to samochód, który trudno jednoznacznie zaszufladkować i chyba właśnie dlatego sprawdza się w tylu różnych rolach. Dla rodziny szukającej przestronnego i bezpiecznego auta do codziennych dojazdów najlepszym wyborem będzie zapewne wersja hybrydowa, łącząca niskie spalanie w mieście z realnym zapasem mocy na trasie. Dla kogoś, kto stawia na jak najniższe koszty eksploatacji przy krótkich dojazdach, ciekawą opcją pozostaje wariant plug-in hybrid. A jeśli liczy się przede wszystkim prosta, sprawdzona konstrukcja i niższy koszt wejścia, podstawowa wersja benzynowa wciąż ma sens.

Na tle konkurencji w segmencie C-SUV Sportage wyróżnia się przede wszystkim kompletnością oferty, czyli szeroką gamą silnikową, bogatym wyposażeniem technologicznym już od średnich wersji i długą gwarancją, która realnie zmniejsza ryzyko przy zakupie. To argumenty, które trudno zignorować, planując zakup nowego auta w tym segmencie.

[obraz_1]

Najlepiej jednak przekonać się samemu – sprawdź ofertę Kia Sportage w salonie Komfi i zobacz, która wersja najlepiej odpowiada Twoim potrzebom.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz