IndyCar wraca do Europy. Seria ogłosiła w piątek, 23 października, że 18 lipca 2027 roku po raz pierwszy w historii pościga się na Circuit de Barcelona-Catalunya w Montmeló, a umowa z hiszpańskim torem ma charakter wieloletni. Tego samego dnia organizatorzy opublikowali pełny, 17-rundowy kalendarz na sezon 2027, z którego wypadły Nashville Superspeedway oraz uliczny wyścig w Waszyngtonie.
To pierwszy wyścig amerykańskich bolidów open-wheel na europejskiej ziemi od 2007 roku i pierwszy start IndyCar poza Ameryką Północną od 2013 roku. Dla Alexa Palou, pięciokrotnego mistrza serii i rodowitego mieszkańca Barcelony, będzie to pierwszy w karierze domowy wyścig w mistrzostwach.
Co dokładnie ogłosiło IndyCar
Według oficjalnego komunikatu serii inauguracyjne IndyCar Grand Prix of Barcelona odbędzie się w niedzielę, 18 lipca 2027 roku. Runda jest centralnym punktem tak zwanej drugiej fazy kalendarza, czyli letniej i jesiennej części sezonu, którą IndyCar ujawnił dopiero teraz. Pierwsza faza, obejmująca osiem wyścigów od marca do początku czerwca, została opublikowana w sierpniu.
Barcelona nie będzie imprezą pokazową ani wyścigiem poza klasyfikacją. To pełnoprawna runda mistrzostw, liczona do punktacji kierowców. Seria nie podała na razie, z której konfiguracji toru skorzysta, ani jaka będzie długość wyścigu. Szczegóły transportu sprzętu przez Atlantyk także nie zostały ujawnione.
- Data: niedziela, 18 lipca 2027 roku.
- Tor: Circuit de Barcelona-Catalunya, Montmeló pod Barceloną.
- Umowa: wieloletnia, bez publicznie podanej długości.
- Status: runda mistrzostw, 12. z 17 w sezonie 2027.
- Kontekst historyczny: pierwszy wyścig w Europie od 2007 roku, pierwszy poza Ameryką Północną od 2013 roku.
Palou dostaje domowy wyścig
Najbardziej oczywistym beneficjentem decyzji jest Alex Palou. Kierowca Chip Ganassi Racing ma 29 lat i w 2026 roku sięgnął po piąty tytuł mistrzowski, czwarty z rzędu. Jak podkreśla serwis Motorsport.com, wcześniej cztery kolejne tytuły zdobył w historii serii tylko Sébastien Bourdais (2004–2007). Palou ma na koncie 25 zwycięstw, a więcej tytułów od niego zdobyli jedynie A.J. Foyt (siedem) oraz jego zespołowy kolega Scott Dixon (sześć).
„Jestem bardzo podekscytowany, że będę częścią pierwszego wyścigu IndyCar w Barcelonie. To niesamowita okazja i trudno mi opisać słowami, jak wiele znaczy dla mnie wyścig u siebie w domu. Wiem, że kibicom się to spodoba i myślę, że damy świetne widowisko. Razem z zespołem Chip Ganassi Racing zrobimy wszystko, żeby w lipcu zatrzymać trofeum u siebie”, powiedział Palou cytowany w komunikacie serii.
O tym, jak zdominował ostatnie sezony, pisaliśmy wielokrotnie, między innymi przy okazji jego zwycięstwa w Nashville w 2026 roku. Hiszpański rynek od lat śledzi jego karierę, a organizatorzy otwarcie mówią, że to właśnie popularność Katalończyka była jednym z argumentów za wyborem Barcelony.
Co mówią władze serii i toru
Mark Miles, prezes i dyrektor generalny Penske Entertainment Corp., czyli firmy będącej właścicielem IndyCar i toru Indianapolis Motor Speedway, nazwał ogłoszenie „monumentalnym dniem dla naszego sportu”. „Cieszymy się, że możemy zabrać nasze niezwykle wyrównane ściganie koło w koło do Europy i jesteśmy zachwyceni, że pokażemy IndyCar w rodzinnym mieście Alexa Palou. Od kilku lat obserwujemy jego wyjątkowe umiejętności i wiemy, że jego kibice w Hiszpanii domagali się, by mogli zobaczyć go na żywo”, mówił Miles.
Ze strony gospodarzy głos zabrał Pau Relat, przewodniczący rady Fira de Barcelona i Fira Circuit. Według niego przyjazd IndyCar to „ważny kamień milowy i ekscytujące wyzwanie” dla obiektu, który wzmacnia międzynarodową pozycję toru i pozwala dotrzeć do nowej publiczności. Relat dodał, że celem jest uczynienie Grand Prix Barcelony IndyCar imprezą referencyjną w międzynarodowym kalendarzu na lata.
J. Douglas Boles, prezydent IndyCar, zwracał uwagę na różnorodność kalendarza. „Jedną z rzeczy, które czynią IndyCar wyjątkowym, jest to, że zdobycie tytułu wymaga konkurencyjności na każdym typie toru. Od szybkich owali, przez ciasne tory uliczne, po wymagające tory stałe, kierowcy niemal w każdy weekend mierzą się z innym testem”, mówił, przypominając, że w sezonie 2027 o tytuł powalczy 25 stałych zgłoszeń.
Dlaczego Barcelona i dlaczego teraz
Dla toru w Montmeló to ruch strategiczny. Obiekt działa od 1991 roku i przez ponad trzy dekady był stałym punktem kalendarza Formuły 1. W 2027 roku F1 na Circuit de Barcelona-Catalunya jednak nie przyjedzie. Jak opisywaliśmy przy okazji kalendarza F1 na sezon 2027, Hiszpanię w królowej sportów motorowych reprezentuje wyłącznie madrycki Madring, a Barcelona i Spa-Francorchamps weszły w rotację, w której Belgia jeździ w latach nieparzystych.
Tor potrzebował więc dużej, międzynarodowej imprezy, która wypełni lukę w roku bez Formuły 1. Według doniesień hiszpańskich mediów rozmowy prowadził rząd Katalonii, a stroną umowy jest Fira Circuit, spółka zarządzająca obiektem. IndyCar z kolei od dawna szukało sposobu na rozszerzenie zasięgu poza Stany Zjednoczone i Kanadę, przy jednoczesnym zachowaniu zasady, że każdy wyścig jest transmitowany w ogólnodostępnej telewizji FOX.
Termin 18 lipca nie koliduje z Formułą 1. Według opublikowanego we wrześniu kalendarza F1 na 2027 rok Grand Prix Austrii zaplanowano na 11 lipca, a Grand Prix Belgii na 25 lipca, więc weekend IndyCar w Barcelonie wypada w wolnym od F1 terminie pomiędzy nimi. Dla europejskich kibiców to ważne: wyścig będzie można zobaczyć bez konkurencji ze strony najpopularniejszej serii świata.
Historia IndyCar w Europie
Amerykańskie bolidy open-wheel bywały już w Europie, ale zawsze sporadycznie. Na początku XXI wieku seria CART ścigała się na niemieckim owalu EuroSpeedway Lausitz i na brytyjskim Rockingham. To właśnie na Lausitzring we wrześniu 2001 roku doszło do dramatycznego wypadku Alexa Zanardiego, w którym Włoch stracił obie nogi.
Ostatnim europejskim przystankiem był sezon 2007, gdy Champ Car World Series (seria połączona z IndyCar w 2008 roku) odwiedziła belgijski Zolder oraz holenderski TT Circuit Assen. Od tego czasu jedynym wyścigiem poza Ameryką Północną był uliczny start w São Paulo w 2013 roku, który wygrał Kanadyjczyk James Hinchcliffe.
Wcześniejsze próby ekspansji kończyły się zwykle po kilku sezonach, głównie z powodu kosztów logistyki i przesunięć w kalendarzu. Tym razem seria wybrała jeden, dobrze znany europejskiej publiczności tor, a nie owal czy prowizoryczną trasę uliczną. Circuit de Barcelona-Catalunya gościł zarówno F1, jak i MotoGP, ma pełną infrastrukturę padoku i doświadczenie w organizacji imprez dla ponad stu tysięcy widzów.
Pełny kalendarz IndyCar 2027
Sezon 2027 liczy 17 wyścigów. Rozpocznie się 7 marca na ulicach St. Petersburga na Florydzie, a zakończy 5 września na torze WeatherTech Raceway Laguna Seca w Kalifornii. Kalendarz potwierdza oficjalna strona serii.
| Data | Tor | Miejsce | Typ |
|---|---|---|---|
| 7 marca | Streets of St. Petersburg | Floryda, USA | uliczny |
| 13 marca (sobota) | Phoenix Raceway | Arizona, USA | owal |
| 21 marca | Streets of Arlington | Teksas, USA | uliczny |
| 4 kwietnia | Barber Motorsports Park | Alabama, USA | stały |
| 18 kwietnia | Streets of Long Beach | Kalifornia, USA | uliczny |
| 15 maja | Indianapolis Motor Speedway (road course) | Indiana, USA | stały |
| 30 maja | 111. Indianapolis 500 | Indiana, USA | owal |
| 6 czerwca | Streets of Detroit | Michigan, USA | uliczny |
| 13 czerwca | World Wide Technology Raceway | Illinois, USA | owal |
| 27 czerwca | Road America | Wisconsin, USA | stały |
| 4 lipca | Mid-Ohio Sports Car Course | Ohio, USA | stały |
| 18 lipca | Circuit de Barcelona-Catalunya | Hiszpania | stały |
| 1 sierpnia | Portland International Raceway | Oregon, USA | stały |
| 15 sierpnia | Streets of Markham | Ontario, Kanada | uliczny |
| 28 sierpnia (sobota) | Milwaukee Mile, wyścig 1 | Wisconsin, USA | owal |
| 29 sierpnia | Milwaukee Mile, wyścig 2 | Wisconsin, USA | owal |
| 5 września | WeatherTech Raceway Laguna Seca | Kalifornia, USA | stały |
Najważniejsze zmiany w porównaniu z 2026 rokiem
Z kalendarza wypadł betonowy owal Nashville Superspeedway w Lebanon w stanie Tennessee, na którym seria ścigała się od 2024 roku. Przeprowadzka na owal była rozwiązaniem tymczasowym, wymuszonym budową nowego stadionu Tennessee Titans w centrum Nashville, która zabrała miejsce potrzebne na uliczny tor i padok. W 2027 roku IndyCar nie będzie miało w Tennessee żadnej punktowanej rundy.
Nie wróci także Freedom 250 Grand Prix, uliczny wyścig w Waszyngtonie wokół National Mall. Według Motorsport.com impreza przyciągnęła w ciągu dwóch dni ponad 215 tysięcy widzów, a transmisja w FOX miała średnio 3,282 mln widzów, co czyni ją najchętniej oglądanym wyścigiem IndyCar poza Indianapolis 500 od zjednoczenia serii w 2008 roku. Od początku była jednak planowana jako jednorazowe wydarzenie i logistyka nie pozwoliła na powtórkę.
W kalendarzu zostaje podwójna runda na owalu Milwaukee Mile (28 i 29 sierpnia), a Barber Motorsports Park wraca na swój tradycyjny, kwietniowy termin. Sezon otworzą trzy wyścigi w trzech kolejnych weekendach marca, co według serii zdarza się dopiero piąty raz w jej historii.
Telewizja i liczby, na których IndyCar buduje ekspansję
Po raz trzeci z rzędu każdy wyścig sezonu pokaże w Stanach Zjednoczonych ogólnodostępna telewizja FOX. Stacja wyemituje też trzy osobne transmisje z dwóch dni kwalifikacji do Indianapolis 500 oraz Carb Day, czyli ostatni trening przed wyścigiem. IndyCar podkreśla, że jest jedyną czołową serią wyścigową w Ameryce Północnej, która ma 100 procent wyścigów w telewizji ogólnodostępnej.
Ekspansja wynika z dobrej passy. Według danych serii oglądalność w 2026 roku wzrosła o 16 procent i była najwyższa od 2008 roku. „Sezon 2027 będzie budowany na rekordowym i przełomowym roku. Wzrost naszego sportu jest ogromny: notujemy znaczące zyski oglądalności, docieramy do młodszych kibiców i przyciągamy rosnące zainteresowanie partnerów komercyjnych”, mówił Mark Miles.
Godziny startów wyścigów oraz kalendarz serii juniorskiej Indy NXT mają zostać ogłoszone w najbliższych tygodniach. Od tego, o której godzinie wystartuje wyścig w Barcelonie, będzie zależało, czy przypadnie na europejskie popołudnie, czy zostanie dopasowany do amerykańskiego prime time.
Reakcje środowiska
Ogłoszenie odbiło się szerokim echem także poza amerykańskimi mediami. Informację podały między innymi ESPN, The New York Times, Bloomberg i RACER, a w Polsce serwis Świat Wyścigów. Bloomberg zwrócił uwagę, że IndyCar wkracza na europejskie terytorium Formuły 1, a dziennik IndyStar przypomniał, że jeszcze niedawno Mark Miles był przeciwny międzynarodowym wyścigom w środku sezonu.
Fernando Alonso, który trzykrotnie próbował sił w Indianapolis 500, według Motorsport.com poparł wyścig w Barcelonie, ale jednocześnie przestrzegł przed zbyt szeroką globalną ekspansją serii. To głos, który dobrze oddaje wątpliwości części środowiska: siłą IndyCar jest jego amerykański charakter i owalowe dziedzictwo, a każdy wyjazd za ocean oznacza dla zespołów duże koszty i przerwę w rytmie sezonu.
Krytycy zwracają też uwagę na napięty letni harmonogram. Po Barcelonie zespoły mają dwa tygodnie na powrót do USA przed wyścigiem w Portland (1 sierpnia), a potem czekają je Markham, podwójna runda w Milwaukee i finał w Laguna Seca w ciągu niespełna pięciu tygodni.
Co to znaczy dla kibiców w Polsce
Dla polskich fanów IndyCar to najbliższa okazja, by zobaczyć serię na żywo. Barcelona leży w zasięgu tanich lotów z większości dużych polskich lotnisk, a Circuit de Barcelona-Catalunya od lat jest popularnym celem wyjazdów kibiców F1 i MotoGP. Oficjalna strona IndyCar odsyła już po bilety do serwisu toru.
Ciekawostką jest też obecność w obecnej stawce IndyCar kierowców z europejskim rodowodem i doświadczeniem z Formuły 1, takich jak Marcus Ericsson czy Felix Rosenqvist. Wokół serii od miesięcy krążą też nazwiska kierowców z padoku F1, o czym pisaliśmy przy okazji doniesień o rozmowach Yukiego Tsunody z Meyer Shank Racing. Europejska runda może uczynić IndyCar bardziej atrakcyjnym kierunkiem dla zawodników, którzy nie mieszczą się w stawce F1.
Co dalej
Najbliższe tygodnie przyniosą godziny startów i kalendarz Indy NXT. Przed sezonem 2027 zespoły czekają dwa oficjalne testy: Unser IndyCar Open Test na Phoenix Raceway (23–24 lutego) oraz test przed Indianapolis 500 (4–5 maja) z programem dla debiutantów. Organizatorzy w Barcelonie zapowiadają, że stawiają na długofalową współpracę, więc kluczowe będzie, czy pierwsza edycja przyciągnie publiczność porównywalną z wyścigami w Long Beach czy Waszyngtonie.
Jedno jest pewne: 18 lipca 2027 roku IndyCar po 20 latach przerwy znów pojawi się na europejskim torze, a Alex Palou stanie przed szansą, o jakiej marzy każdy kierowca, czyli zwycięstwem przed własną publicznością.
FAQ
Kiedy odbędzie się wyścig IndyCar w Barcelonie?
Inauguracyjne IndyCar Grand Prix of Barcelona zaplanowano na niedzielę, 18 lipca 2027 roku, na Circuit de Barcelona-Catalunya w Montmeló. Będzie to 12. z 17 rund sezonu 2027.
Kiedy IndyCar ostatnio ścigało się w Europie?
Ostatni raz amerykańskie bolidy open-wheel ścigały się w Europie w 2007 roku, gdy seria Champ Car odwiedziła Zolder i TT Circuit Assen. Ostatni wyścig IndyCar poza Ameryką Północną odbył się w 2013 roku w São Paulo.
Ile wyścigów liczy sezon IndyCar 2027?
Kalendarz obejmuje 17 wyścigów, od 7 marca w St. Petersburgu do finału 5 września na WeatherTech Raceway Laguna Seca. 111. Indianapolis 500 zaplanowano na 30 maja.
Czy Formuła 1 pojedzie do Barcelony w 2027 roku?
Nie. W kalendarzu F1 na 2027 rok Hiszpanię reprezentuje wyłącznie Madring w Madrycie, a Barcelona i Spa-Francorchamps weszły w rotację. Wyścig IndyCar wypełnia więc lukę w programie toru w roku bez F1.
Jakie wyścigi wypadły z kalendarza IndyCar na 2027 rok?
Z kalendarza wypadły Nashville Superspeedway, na którym seria ścigała się od 2024 roku, oraz uliczny Freedom 250 Grand Prix w Waszyngtonie, od początku planowany jako jednorazowe wydarzenie.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis