F1 ogłasza kalendarz 2027: 24 wyścigi, 10 sprintów i pierwszy sprint w Monako

kalendarz F1 2027

Formuła 1 i FIA opublikowały 16 września kalendarz sezonu 2027. Mistrzostwa obejmą 24 Grand Prix w 22 krajach, a liczba weekendów sprinterskich rośnie z sześciu do dziesięciu. Największą niespodzianką jest Monako: po raz pierwszy w historii na ulicach Księstwa odbędzie się sprint, mimo że tor uchodzi za najtrudniejszy do wyprzedzania w całej stawce.

Sezon rozpocznie się 14 marca w Bahrajnie, a zakończy 12 grudnia w Abu Zabi. Do kalendarza wracają Portugalia (Portimão) i Turcja (Istanbul Park), znikają natomiast Zandvoort i Barcelona. Hiszpanię reprezentuje wyłącznie madrycki Madring, na którym w tym roku wygrał Kimi Antonelli.

W skrócie

  • 24 wyścigi, 22 kraje, 5 kontynentów; start 14 marca w Bahrajnie, finał 12 grudnia w Abu Zabi
  • 10 sprintów zamiast 6: Bahrajn, Australia, Japonia, Kanada, Monako, Wielka Brytania, Włochy, Brazylia, Katar, Abu Zabi
  • Monako z pierwszym sprintem w historii, weekend 4–6 czerwca
  • Powrót Portugalii (20 czerwca) i Turcji (3 października), obie po raz pierwszy od 2021 roku
  • Bez Zandvoort i Barcelony; Spa i Barcelona wchodzą w rotację, Belgia jeździ w latach nieparzystych
  • Jedne testy przedsezonowe: 24–27 lutego w Bahrajnie

Co dokładnie ogłosiły F1 i FIA

Według oficjalnego komunikatu Formuły 1, kalendarz 2027 zatwierdziła Światowa Rada Sportów Motorowych FIA. Układ sezonu jest znany od kilku tygodni w zarysie, ale dopiero teraz potwierdzono daty i pełną listę sprintów. Jak podaje serwis Motorsport.com, publikacja opóźniła się ze względu na napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie, a organizatorzy do ostatniej chwili sprawdzali, czy Bahrajn i Arabia Saudyjska mogą bezpiecznie otworzyć sezon.

Struktura sezonu pozostaje zbliżona do tegorocznej: 24 rundy, przerwa letnia w sierpniu, końcówka na Bliskim Wschodzie. Zmienia się jednak rozkład sprintów, obsada torów w Europie i miejsce Las Vegas, które w 2027 roku staje się samodzielną rundą oddzieloną od Kataru dwutygodniową przerwą. Formuła 1 wraca też do krótszego dystansu wyścigów, około 290 km zamiast 305, co zatwierdzono już wcześniej w ramach regulacji na 2027 rok.

Pełny kalendarz F1 2027

Poniżej wszystkie 24 rundy z datami wyścigu (niedziela, z wyjątkiem Las Vegas, gdzie tradycyjnie jeździ się w sobotę wieczorem czasu lokalnego). Kolumna sprint oznacza weekend w formacie sprinterskim.

Runda Data Grand Prix Tor Sprint
1 14 marca Bahrajn Sakhir tak
2 21 marca Arabia Saudyjska Dżudda nie
3 4 kwietnia Australia Melbourne tak
4 11 kwietnia Japonia Suzuka tak
5 18 kwietnia Chiny Szanghaj nie
6 2 maja Miami Miami nie
7 23 maja Kanada Montreal tak
8 6 czerwca Monako Monte Carlo tak
9 20 czerwca Portugalia Portimão nie
10 4 lipca Wielka Brytania Silverstone tak
11 11 lipca Austria Red Bull Ring nie
12 25 lipca Belgia Spa-Francorchamps nie
13 1 sierpnia Węgry Hungaroring nie
14 5 września Włochy Monza tak
15 12 września Hiszpania Madryt (Madring) nie
16 26 września Azerbejdżan Baku nie
17 3 października Turcja Istanbul Park nie
18 10 października Singapur Marina Bay nie
19 24 października USA Austin (COTA) nie
20 31 października Meksyk Mexico City nie
21 7 listopada Brazylia Interlagos tak
22 20 listopada Las Vegas Las Vegas Strip nie
23 5 grudnia Katar Lusail tak
24 12 grudnia Abu Zabi Yas Marina tak

Testy przedsezonowe odbędą się w jednej, czterodniowej sesji w Bahrajnie w dniach 24–27 lutego. To mniej niż w 2026 roku, kiedy zespoły dostały dodatkowe dni na poznanie nowych bolidów i jednostek napędowych. W 2027 roku regulacje są już drugorocznie stabilne, więc F1 wraca do standardowego formatu.

Dziesięć sprintów: gdzie i dlaczego

Lista dziesięciu weekendów sprinterskich dzieli się na dwie grupy. Pięć torów gościło sprint już wcześniej: Montreal, Silverstone, Monza, Interlagos i Lusail. Pięć kolejnych debiutuje w tym formacie: Bahrajn, Melbourne, Suzuka, Monako i Yas Marina.

Formuła 1 uzasadnia rozszerzenie liczbami. Według komunikatu serii oglądalność weekendów sprinterskich jest średnio o 12 procent wyższa niż zwykłych rund, kwalifikacje do sprintu przyciągają nawet trzy razy więcej widzów niż sesja treningowa, którą zastępują, a 82 procent kibiców na trybunach ocenia, że sprint podnosi wartość biletu. W ankiecie F1 75 procent fanów uznało, że sprinty wzbogacają sezon. To dane własne promotora, więc warto czytać je z odpowiednią rezerwą, ale trend jest wyraźny: format zostaje i się rozrasta.

Warto zwrócić uwagę na rozkład: trzy z czterech ostatnich rund sezonu (Brazylia, Katar, Abu Zabi) to sprinty. Oznacza to dodatkowe punkty do zgarnięcia w decydującej fazie walki o tytuł. Podobnie działa otwarcie: sprint w Bahrajnie w pierwszej rundzie i kolejne dwa w Australii i Japonii dają kierowcom cztery dodatkowe wyścigi w pierwszych czterech weekendach.

Sprinty 2027 w porównaniu z 2026

  • Zostają: Montreal, Silverstone, Monza, Interlagos, Lusail
  • Debiutują: Bahrajn, Melbourne, Suzuka, Monako, Yas Marina
  • Wypadają: Miami, Zandvoort i Austin, które w tym sezonie miały weekendy sprinterskie

Tegoroczny sprint w Zandvoort, który wygrał George Russell, był zarazem ostatnim w historii holenderskiego toru, przynajmniej na najbliższe lata.

Sprint w Monako: dlaczego to zaskoczenie

Kiedy Formuła 1 wprowadzała sprinty w 2021 roku, jako kryterium wyboru torów podawała potencjał do wyprzedzania. Monako jest dokładnym przeciwieństwem: wąskie ulice, jeden realny punkt ataku przy szykanie po tunelu i wyścigi, w których kolejność ustala się w kwalifikacjach. Tegoroczne Grand Prix, w którym Antonelli wygrał z pole position, tylko to potwierdziło.

Według analizy serwisu The Race logika jest jednak inna niż przy klasycznych sprintach. Sprint nie ma tu dostarczyć wyprzedzania, tylko podwoić najlepszy element weekendu, czyli kwalifikacje. W formacie sprinterskim kierowcy mają tylko jeden trening w piątek przed kwalifikacjami do sprintu, więc nie zdążą w pełni dostroić bolidów. To zwiększa szansę na błąd, niespodziankę w ustawieniu i inną kolejność w sobotę niż w niedzielę. Jak donosi Motorsport.com, F1 chce w Monako świadomie oprzeć weekend na dwóch osobnych sesjach kwalifikacyjnych: piątkowej i sobotniej.

Krytycy formatu, których cytuje RaceFans, zwracają uwagę, że sprint w Monako to w praktyce dodatkowa procesja. Zwolennicy odpowiadają, że na tym torze kwalifikacje i tak są najciekawsze, więc więcej kwalifikacji oznacza więcej emocji. Weryfikacja przyjdzie 5 czerwca 2027 roku, w sobotę sprinterską w Monte Carlo.

Portugalia i Turcja wracają, Zandvoort i Barcelona znikają

Największe zmiany geograficzne dotyczą Europy. Portimão wraca do kalendarza po raz pierwszy od 2021 roku i dostaje datę 20 czerwca, między Monako a Silverstone. To tor pofałdowany, z długą prostą startową i ślepymi zakrętami, który kierowcy chwalili podczas pandemicznych edycji 2020 i 2021. Istanbul Park, również nieobecny od 2021 roku, wskakuje w środek jesiennego bloku, między Baku a Singapur. Według doniesień Motorsport.com powrót Turcji jest uzależniony od odnowienia homologacji toru przez FIA, co zwykle jest formalnością, ale wymaga dopełnienia przed sezonem.

Z kalendarza wypadają dwa tory. Zandvoort pożegnało się z Formułą 1 w tym roku, a decyzja o zakończeniu umowy była znana od dawna. Barcelona wchodzi w rotację z belgijskim Spa-Francorchamps: Belgia jeździ w latach nieparzystych, począwszy od 2027 roku, a Circuit de Barcelona-Catalunya ma wracać w latach parzystych od 2028 roku. Hiszpanię w 2027 roku reprezentuje więc wyłącznie Madring, ulokowany 12 września, tydzień po Monzy.

Dla porównania sezon 2026 miał zarówno Barcelonę, jak i Madryt, a układ pełnego roku wyścigowego z F1, WRC, MotoGP i Le Mans opisaliśmy w globalnym kalendarzu sezonu 2026.

Co to oznacza dla zespołów i kibiców

Kalendarz 2027 zawiera dwa bloki po trzy wyścigi z rzędu. Pierwszy to Baku, Turcja i Singapur (26 września, 3 i 10 października), drugi to amerykańska trójka Austin, Meksyk i Brazylia (24 i 31 października oraz 7 listopada). Do tego dochodzą podwójne weekendy: Bahrajn z Arabią Saudyjską na otwarcie, Silverstone z Austrią w lipcu, Spa z Węgrami przed przerwą letnią oraz Katar z Abu Zabi na finał.

Przerwa letnia przypada między 1 sierpnia (Węgry) a 5 września (Monza), czyli obejmuje pełne pięć tygodni. Las Vegas zyskuje status samodzielnej rundy 20 listopada, z dwutygodniową przerwą przed Katarem, co zespoły przyjmą z ulgą po logistycznym maratonie z poprzednich lat.

Dla Kanady istotna jest data 23 maja: według Motorsport.com wyścig nie koliduje z Indianapolis 500, które tradycyjnie odbywa się w ostatni weekend maja. To otwiera drzwi kierowcom i kibicom, którzy chcą śledzić oba wydarzenia, i nawiązuje do dyskusji o startach kierowców F1 w innych seriach.

Europejski blok: osiem rund od czerwca do września

Część europejska sezonu zaczyna się 6 czerwca w Monako i kończy 12 września w Madrycie. W tym czasie F1 odwiedzi osiem torów: Monte Carlo, Portimão, Silverstone, Red Bull Ring, Spa-Francorchamps, Hungaroring, Monzę i Madring. Dla kibiców z Polski to najwygodniejsza część roku: wszystkie te wyścigi odbywają się w strefie czasowej zbliżonej do naszej, bez nocnych i porannych transmisji, jakie przynoszą rundy w Azji i obu Amerykach.

Dziesięć sprintów podnosi też stawkę punktową. Przy obecnym systemie, w którym zwycięzca sprintu otrzymuje 8 punktów, a punktuje pierwsza ósemka, w sezonie do zdobycia jest maksymalnie 80 dodatkowych punktów, o 32 więcej niż w roku z sześcioma sprintami. O ile FIA nie zmieni punktacji przed 2027 rokiem, sprinty mogą zdecydować o tytule w sezonie, w którym o mistrzostwie rozstrzyga kilka punktów.

Plan B na otwarcie sezonu

Jak podaje The Race, Formuła 1 ma przygotowany wariant awaryjny na wypadek, gdyby sytuacja geopolityczna uniemożliwiła starty w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. W takim scenariuszu rundy w Australii, Chinach i Japonii zostałyby przesunięte na marzec, a Melbourne mogłoby otworzyć sezon, jeśli budowa nowego kompleksu boksów i padoku zakończy się na czas. Przypomnijmy, że tegoroczne otwarcie sezonu w Bahrajnie zostało przeniesione do Malezji z powodu niestabilności w regionie. Według Motorsport.com trwają też przygotowania w Imoli do ewentualnego przejęcia finału obecnego sezonu, gdyby rundy w Katarze i Abu Zabi nie mogły się odbyć. Oba warianty pozostają na razie w sferze planów awaryjnych, bez oficjalnego potwierdzenia.

Reakcje: Domenicali i Ben Sulayem

Stefano Domenicali, prezes i dyrektor generalny Formuły 1, w komunikacie serii stwierdził, że kalendarz 2027 łączy jedne z najbardziej kultowych torów i najbardziej tętniących życiem miast świata, tworząc scenę dla kolejnego niezapomnianego sezonu. Wskazał też, że liczba sprintów rośnie z sześciu do dziesięciu ze względu na utrzymujący się sukces formatu i silny popyt ze strony kibiców.

Prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem ocenił, że kalendarz na 2027 rok jest odzwierciedleniem globalnego zasięgu i ciągłego rozwoju sportu, a jego układ łączy tradycję, innowacje i zaangażowanie kibiców przy zachowaniu najwyższych standardów sportowych.

W środowisku kibiców, co odnotowuje RaceFans, dominuje jednak sceptycyzm wobec sprintu w Monako. Część komentujących zauważa, że aby poznać zwycięzcę, trzeba będzie obejrzeć dwie sesje kwalifikacyjne. Z kolei zwolennicy szerszego formatu podkreślają, że sprinty w Suzuce i Melbourne mają szansę stać się jednymi z najlepszych w sezonie, bo oba tory sprzyjają walce kołem w koło.

Co dalej: najważniejsze daty

Najbliższym krokiem jest dokończenie sezonu 2026, w którym po Madrycie zostało jeszcze osiem rund. Równolegle FIA musi zamknąć formalności homologacyjne dla Istanbul Park, a organizatorzy z Melbourne kontynuują rozbudowę padoku, która ma znaczenie także dla scenariusza awaryjnego.

  1. 24–27 lutego 2027: testy przedsezonowe w Bahrajnie
  2. 12–14 marca 2027: Grand Prix Bahrajnu, pierwsza runda i pierwszy sprint sezonu
  3. 4–6 czerwca 2027: Grand Prix Monako z pierwszym sprintem w historii toru
  4. 18–20 czerwca 2027: powrót Portugalii do kalendarza
  5. 1–3 października 2027: powrót Turcji, w środku potrójnego weekendu
  6. 10–12 grudnia 2027: finał w Abu Zabi

Godziny startów poszczególnych sesji F1 opublikuje bliżej sezonu, zwykle w grudniu lub styczniu. Wtedy też poznamy dokładne godziny sprintów, w tym sobotniego wyścigu w Monako.

FAQ: kalendarz F1 2027

Ile wyścigów ma sezon F1 2027?

Sezon 2027 obejmuje 24 Grand Prix w 22 krajach na pięciu kontynentach. Do tego dochodzi 10 sprintów, więc łącznie kierowcy staną na starcie 34 wyścigów. Sezon zaczyna się 14 marca w Bahrajnie i kończy 12 grudnia w Abu Zabi.

Gdzie odbędą się sprinty w 2027 roku?

Sprinty zaplanowano w Bahrajnie, Australii, Japonii, Kanadzie, Monako, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Brazylii, Katarze i Abu Zabi. Pięć z nich (Bahrajn, Melbourne, Suzuka, Monako i Yas Marina) po raz pierwszy gości ten format. Z listy w porównaniu z 2026 rokiem wypadły Miami, Zandvoort i Austin.

Dlaczego Monako dostało sprint, skoro nie da się tam wyprzedzać?

Formuła 1 chce wykorzystać to, że kwalifikacje są najmocniejszym punktem weekendu w Monte Carlo. Format sprinterski oznacza dwie osobne sesje kwalifikacyjne: piątkową do sprintu i sobotnią do Grand Prix. Kierowcy mają tylko jeden trening przed pierwszymi kwalifikacjami, więc rośnie szansa na niespodzianki w ustawieniu na starcie.

Które tory wypadły z kalendarza F1 na 2027 rok?

Z kalendarza zniknęły Zandvoort, którego umowa wygasła po sezonie 2026, oraz Barcelona, która wchodzi w rotację ze Spa-Francorchamps. Belgia jeździ w latach nieparzystych od 2027, a Barcelona ma wracać w latach parzystych od 2028 roku. Hiszpanię w 2027 roku reprezentuje wyłącznie Madryt.

Kiedy są testy przedsezonowe F1 2027?

Formuła 1 zaplanowała jedną czterodniową sesję testową w Bahrajnie w dniach 24–27 lutego 2027 roku. To skromniejszy program niż przed sezonem 2026, kiedy zespoły potrzebowały więcej czasu na poznanie nowych regulacji technicznych. Pierwszy wyścig odbędzie się dwa tygodnie później, 14 marca, także na torze Sakhir.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz