Marc Márquez wygrywa piątek przed Grand Prix Malezji MotoGP, mimo że w połowie popołudniowego treningu leży w żwirze na ostatnim zakręcie. Lider mistrzostw świata kończy sesję z czasem 1:57.000 i o 0,109 s wyprzedza brata Álexa, a Francesco Bagnaia i Jorge Martín muszą w sobotę przebijać się przez Q1. Tłem całego dnia są skargi zawodników na nawierzchnię toru Sepang, którą część stawki porównuje do trasy motocrossowej.
To pierwszy dzień 19. rundy sezonu 2026 i zarazem pierwszy weekend po australijskim Phillip Island, gdzie Márquez wygrał sprint i przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Różnica między nim a Martínem wynosi według serwisu motogp.com 10 punktów, a do końca sezonu zostało już tylko kilka rund. Każda sesja w Malezji waży więc więcej niż zwykle.
Kontekst: walka o tytuł z kontuzją w tle
Do Malezji obaj pretendenci przyjechali w zupełnie innej sytuacji. Márquez jest zdrowy i rozpędzony po australijskim weekendzie, w którym wygrał sprint, a Martín złamał rękę. Niedzielny wyścig na Phillip Island ostatecznie się nie odbył, o czym pisaliśmy w tekście o tym, jak odwołano ostatni wyścig MotoGP w Australii. Hiszpan z Ducati wyjechał z Australii jako lider.
Martín, zawodnik fabrycznej Aprilii, ma natomiast niecałe dwa tygodnie po kontuzji. Według oficjalnych informacji MotoGP to nieprzemieszczone złamanie dalszej nasady kości promieniowej prawego nadgarstka, którego doznał sześć dni przed rozpoczęciem weekendu na Sepang. Przez kilka dni nie było jasne, czy w ogóle wsiądzie na motocykl. Lekarze toru dopuścili go do pierwszego treningu z zastrzeżeniem ponownej oceny po sesji, co opisywaliśmy w materiale Martin dopuszczony do treningu na Sepang. Po porannej ocenie Hiszpan został uznany za zdolnego do startu w Grand Prix Malezji.
Kluczowe fakty: jak wyglądał piątek na Sepang
Poranny trening FP1
Już rano Márquez był wyraźnie najszybszy. Według oficjalnego raportu MotoGP uzyskał 1:58.912 i jako jedyny zszedł w tej sesji poniżej 1:59. Marco Bezzecchi (Aprilia) i Pedro Acosta (KTM) uzyskali identyczny czas, 0,474 s straty do lidera. Za nimi znaleźli się Enea Bastianini i Brad Binder, obaj na KTM.
Martín przejechał w FP1 12 okrążeń i stracił do Márqueza około 1,8 s. Zespół zapowiadał wcześniej, że kierowca będzie się czuł gorzej niż w czwartek, gdy nadgarstek zostanie poddany pierwszemu prawdziwemu obciążeniu. Na liście startowej brakuje natomiast Raúla Fernándeza. Według motogp.com zawodnik Trackhouse został po porannej ocenie uznany za niezdolnego do jazdy, wraca do Hiszpanii na leczenie i celuje w powrót w Katarze.
Popołudniowy Practice, czyli sesja decydująca o Q2
Najważniejsza była sesja popołudniowa, bo jej wyniki wyłaniają dziesiątkę, która trafia bezpośrednio do Q2. Mniej więcej po 17 minutach Márquez stracił przyczepność przedniego koła na zakręcie numer 15, ostatnim na torze. Upadek był przy niskiej prędkości, zawodnik o własnych siłach zszedł z pobocza i po około 10 minutach był z powrotem na torze. Najlepszy czas, równe 1:57.000, ustanowił na 13. okrążeniu, około 45 minut po starcie sesji.
Pierwszą dziesiątkę i kluczowe miejsca tuż za nią przedstawia tabela (czasy według klasyfikacji publikowanej przez serwisy Autosport i MCNews):
| Poz. | Zawodnik | Czas | Strata |
|---|---|---|---|
| 1 | Marc Márquez (Ducati Lenovo) | 1:57.000 | lider |
| 2 | Álex Márquez (Gresini) | 1:57.109 | +0,109 s |
| 3 | Ai Ogura (Trackhouse Aprilia) | 1:57.167 | +0,167 s |
| 4 | Pedro Acosta (KTM) | 1:57.380 | +0,380 s |
| 5 | Fabio Di Giannantonio (VR46) | 1:57.442 | +0,442 s |
| 6 | Marco Bezzecchi (Aprilia) | 1:57.475 | +0,475 s |
| 7 | Enea Bastianini (Tech3 KTM) | 1:57.545 | +0,545 s |
| 8 | Maverick Viñales (Tech3 KTM) | 1:57.547 | +0,547 s |
| 9 | Franco Morbidelli (VR46) | 1:57.582 | +0,582 s |
| 10 | Joan Mir (Honda HRC) | 1:57.618 | +0,618 s |
| 11 | Johann Zarco (LCR Honda) | 1:57.805 | +0,805 s |
| 12 | Francesco Bagnaia (Ducati Lenovo) | 1:57.807 | +0,807 s |
| 13 | Diogo Moreira (LCR Honda) | 1:57.913 | +0,913 s |
| 14 | Álex Rins (Yamaha) | 1:58.161 | +1,161 s |
| 21 | Jorge Martín (Aprilia) | 1:59.670 | +2,670 s |
Bezpośredni awans do Q2 dają tylko te pierwsze miejsca, więc granica przebiegała na 1:57.618 Mira. Oficjalny raport MotoGP podkreśla, że do Q2 bezpośrednio weszły trzy motocykle KTM (Acosta, Bastianini i Viñales), co nie zdarzyło się od Węgier w poprzednim sezonie. Mocnym akcentem jest też dziesiąte miejsce Mira, który wraca do ścigania po chorobie.
Bagnaia o dwie tysięczne od Zarco
Najbardziej bolesny piątek ma za sobą Bagnaia. Włoch był dwunasty, gdy w końcówce, w okresie żółtych flag, stracił przód na zakręcie numer 1 i upadł. Ostatecznie zabrakło mu 0,002 s do Zarco, który sam kilka minut wcześniej przewrócił się na zakręcie numer 7, a od dziesiątego miejsca dzieliło Francuza 0,187 s. W efekcie obaj zaczną sobotnie kwalifikacje od Q1, z której awans do Q2 wywalczą tylko dwaj najszybsi.
Martín: trzy okrążenia i odpoczynek
Martín w sesji popołudniowej przejechał zaledwie trzy okrążenia, z jednym pomiarowym w czasie 1:59.670. Według relacji MCNews na zakręcie numer 12 przednie koło złożyło się pod nim przy pochyleniu około 55 stopni i prędkości powyżej 150 km/h, ale zdołał utrzymać motocykl. Chwilę później zjechał do boksu i nie wrócił już na tor. Aprilia tłumaczy, że zawodnik chciał oszczędzać kontuzjowany nadgarstek przed sobotą, a w porannym FP2 ma znów jeździć. Jeśli wystartuje w kwalifikacjach, czeka go Q1. To dla Martína realny problem, bo Sepang to tor z długimi prostymi i ciężkim hamowaniem, który mocno obciąża przedramiona i nadgarstki.
Reszta stawki: Yamaha i Honda w tle
Poza czołową dziesiątką sporo się działo. Diogo Moreira z LCR Honda był trzynasty, choć w końcówce stracił okrążenie po ratowaniu motocykla na zakręcie numer 15. Najszybszym zawodnikiem Yamahy okazał się Álex Rins na 14. pozycji, z ponad sekundową stratą do lidera. Fabio Quartararo zakończył dzień dopiero na 19. miejscu (1:58.604), a Jack Miller był szesnasty. Słabo wypadł także Brad Binder, który po dobrym porannym treningu spadł po południu na 18. pozycję. Luca Marini, najgłośniejszy krytyk asfaltu, był siedemnasty. Na 20. miejscu sklasyfikowano Augusto Fernándeza, zastępcę w Pramacu.
Te liczby dobrze pokazują, jak ciasno jest w MotoGP. Między pierwszym a dziesiątym zawodnikiem było zaledwie 0,618 s, a pierwsza czternastka zmieściła się w niewiele ponad sekundzie. Na torze o długości ponad 5,5 km oznacza to, że kilka setnych na jednym hamowaniu decyduje o tym, czy ktoś jedzie prosto do Q2, czy musi w sobotę rano walczyć o awans z kilkunastoma rywalami.
Asfalt na Sepang: „to już tor motocrossowy”
Osobnym tematem piątku stał się stan nawierzchni. Jak donosi Autosport, większość stawki zgłaszała poważne zużycie asfaltu, a kilku zawodników w pierwszych dwóch sesjach zostało trafionych odrywającymi się kawałkami nawierzchni. Co najmniej jeden miał drobne stłuczenia. Pełne położenie nowego asfaltu, zaplanowane na ten rok, zostało według serwisu przesunięte z „nieprzewidzianych powodów”. Nawierzchnia budziła zastrzeżenia już podczas lutowych testów przedsezonowych na tym samym obiekcie.
Najostrzej wypowiedział się Luca Marini z Hondy. „Asfalt jest kompletnie zniszczony, musimy po prostu znaleźć sposób, żeby to lepiej przetrwać”, mówi według Autosportu. Dodaje, że „teraz każdy zakręt jest katastrofą, poza siódmym i ósmym”, i ostrzega przed startem: przy pierwszym hamowaniu zawodnicy jadący z tyłu mają spodziewać się wielu kamieni. Marini przypomina też, że już rok wcześniej sytuacja na zakrętach numer 14 i 2 była fatalna.
Fabio Di Giannantonio, piąty w popołudniowej sesji, ujmuje to obrazowo: „To teraz tor motocrossowy, musimy zakładać ochraniacz na klatkę piersiową”. Włoch opowiada, że podczas próbnego startu za innym zawodnikiem dostał „mnóstwo kamieni”.
Spokojniej reaguje Álex Márquez, zwycięzca Grand Prix Malezji z 2025 roku. Przyznaje, że spodziewał się gorszych warunków, bo wcześniej kierowcy Formuły 1 bardzo negatywnie wypowiadali się o asfalcie. Jego zdaniem trzy lub cztery miejsca są na granicy, ale rozwiązania na ten weekend nie będzie. Lider mistrzostw nie widzi z kolei dużej zmiany: „Szczerze mówiąc, nie czuję wielkiej różnicy w porównaniu z testami. Czas na nowy asfalt, mówiliśmy to już w zeszłym roku, ale nie jest gorzej niż na testach”, cytuje Marca Márqueza Autosport.
Jak działają kwalifikacje i dlaczego Q1 tak boli
W formacie MotoGP piątkowe popołudnie ma ogromne znaczenie. Dziesięciu najszybszych zawodników po łącznej klasyfikacji treningu trafia bezpośrednio do Q2, czyli 15-minutowej walki o pole position. Pozostali jadą w Q1, z której do Q2 awansuje tylko dwóch najlepszych. Kto odpadnie w Q1, startuje do sprintu i wyścigu najwcześniej z 13. pola.
Dla Bagnaii i Martína to podwójne obciążenie. Muszą wykonać dodatkowy szybki przejazd na świeżych oponach, a jeśli awansują, po kilku minutach przerwy jechać kolejną sesję. Dla zawodnika ze złamanym nadgarstkiem każde dodatkowe okrążenie na limicie to wysiłek, który odbija się na sprincie rozgrywanym tego samego dnia po południu. Do tego Q1 oznacza mniej czasu na dopracowanie ustawień pod wyścig, bo sobotni poranek trzeba poświęcić na pojedyncze szybkie kółko.
Co to oznacza dla walki o mistrzostwo
Piątek ułożył się dla Márqueza niemal idealnie, mimo upadku. Ma pewne miejsce w Q2, najlepsze tempo w obu sesjach i rywala do tytułu, który walczy przede wszystkim z bólem. Różnica 10 punktów oznacza jednak, że jeden słabszy start może wszystko odwrócić, a sam Márquez w wypowiedziach dla mediów ostrzega, by nie lekceważyć Martína. Autosport tytułuje jeden z tekstów jego słowami o tym, że adrenalina to najlepszy środek przeciwbólowy.
Dla Martína priorytetem jest zminimalizowanie strat. Start z Q1, a więc najpewniej z dalszej części stawki, na torze, gdzie przy pierwszym hamowaniu z asfaltu lecą kamienie, oznacza podwyższone ryzyko kolizji. W sprincie każde miejsce w pierwszej dziewiątce daje punkty, a w niedzielnym wyścigu punktuje piętnastka. Zdobycz nawet kilku punktów z ręką w takim stanie byłaby dla Aprilii dobrym wynikiem, zwłaszcza że kolejna runda w Katarze odbywa się zaledwie tydzień później.
Ciekawie wygląda też układ sił za liderem. Álex Márquez na Ducati Gresini był zaledwie 0,109 s wolniejszy, Ai Ogura potwierdził dobrą formę Aprilii w barwach Trackhouse, a KTM wprowadził do Q2 trzy motocykle, co w tym sezonie nie zdarza się często. Bagnaia, mistrz świata z lat 2022 i 2023, znów musi się tłumaczyć ze słabszego weekendu na fabrycznym Ducati.
Reakcje i głosy z padoku
Poza nawierzchnią w padoku dyskutowano o Katarze. Według doniesień serwisu f1-fansite około dwóch trzecich zawodników wyraziło na Phillip Island sprzeciw wobec wyjazdu na Losail ze względu na kwestie bezpieczeństwa i domaga się pisemnych gwarancji, w tym planu ewakuacji. Organizatorzy mieli przypomnieć zawodnikom o zobowiązaniach kontraktowych. Według Autosportu kierowcy pogodzili się jednak z tym, że w Katarze pojadą, a runda na Losail pozostaje w kalendarzu na najbliższy tydzień. Temat komentują też kierowcy F1: Alex Albon z Williamsa mówi, że motocykliści słusznie domagają się gwarancji ubezpieczeniowych, a Charles Leclerc przyznaje, że „na razie nikt nic nie wie”.
Wróćmy jeszcze do samego Sepang. Asfalt w Malezji jest problemem od dawna, a tor jest jednym z najbardziej wymagających w kalendarzu pod względem temperatury i wilgotności. Gorąca nawierzchnia przyspiesza zużycie opon, a odrywające się kawałki asfaltu dodatkowo komplikują dobór mieszanek i strategię na długich przejazdach. Według relacji MCNews w FP1 Márquez jechał na miękkiej oponie przedniej i średniej tylnej, co pokazuje, że zespoły szukają kompromisu między przyczepnością a trwałością.
Co dalej: harmonogram weekendu
Malezja leży w strefie czasowej UTC+8, czyli 7 godzin przed czasem polskim (po zmianie czasu na zimowy). Według oficjalnego harmonogramu MotoGP najważniejsze sesje wyglądają tak:
- Sobota, 31 października: FP2 MotoGP o 10:10 czasu lokalnego (03:10 w Polsce), kwalifikacje od 10:50 (03:50 w Polsce), sprint Tissot o 15:00 (08:00 w Polsce).
- Niedziela, 1 listopada: rozgrzewka od 10:40 (03:40 w Polsce), Grand Prix Malezji na dystansie 20 okrążeń o 15:00 (08:00 w Polsce).
- 6–8 listopada: Grand Prix Kataru na torze Losail.
Kluczowe będą sobotnie poranne godziny. Q1 zdecyduje, czy Bagnaia i Zarco dołączą do walki o pole position, a dla Martína będzie kolejnym testem nadgarstka. Jeśli Hiszpan zdecyduje się na start, każdy wynik w sprincie i niedzielnym wyścigu będzie miał bezpośredni wpływ na to, z jaką przewagą Márquez pojedzie do Kataru.
FAQ
Kto był najszybszy w piątek przed GP Malezji MotoGP 2026?
Marc Márquez (Ducati Lenovo) wygrał oba piątkowe treningi. W porannym FP1 uzyskał 1:58.912, a w popołudniowym Practice 1:57.000, o 0,109 s przed bratem Álexem i o 0,167 s przed Ai Ogurą.
Dlaczego Bagnaia musi startować w Q1?
Francesco Bagnaia zajął 12. miejsce w popołudniowym treningu, a do Q2 bezpośrednio trafia tylko pierwsza dziesiątka. W końcówce sesji upadł na zakręcie numer 1 i nie poprawił czasu; do Johanna Zarco zabrakło mu 0,002 s.
Czy Jorge Martín wystartuje w Grand Prix Malezji?
Martín został uznany za zdolnego do startu mimo złamanego nadgarstka. W piątek przejechał 12 okrążeń w FP1 i tylko trzy w popołudniowej sesji, po czym zjechał, by oszczędzać rękę. Zajął 21. miejsce i, jeśli pojedzie w kwalifikacjach, zacznie od Q1.
Co jest nie tak z asfaltem na torze Sepang?
Nawierzchnia jest mocno zużyta, a planowana na ten rok wymiana asfaltu została przesunięta. Zawodnicy skarżą się na odrywające się kamienie i kawałki asfaltu, szczególnie przy hamowaniach i podczas startu. Fabio Di Giannantonio nazwał tor „motocrossowym”.
O której godzinie w Polsce jest sprint i wyścig MotoGP w Malezji?
Sprint startuje w sobotę 31 października o 08:00 czasu polskiego, a Grand Prix Malezji na 20 okrążeń w niedzielę 1 listopada również o 08:00 czasu polskiego.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis