Ryo Hirakawa wykręcił najlepszy czas pierwszego treningu przed 6 Hours of Fuji, szóstą rundą mistrzostw świata FIA WEC 2026. Toyota nr 8 objechała japoński tor w 1:29.694 i była jedyną maszyną w klasie Hypercar, która zeszła poniżej granicy 1:30. Robert Kubica w Ferrari 499P nr 83 zespołu AF Corse zakończył otwierającą sesję na dziewiątej pozycji, a wyścig rusza w niedzielę 27 września o 11:00 czasu lokalnego, czyli o 4:00 nad ranem w Polsce.
Toyota otwiera weekend po swojemu
Pierwszy trening na Fuji International Speedway przebiegł spokojnie. Jak podają serwisy branżowe relacjonujące sesję z toru, jedynym przestojem była krótka pełna żółta flaga wywołana przez odłamki na trzecim zakręcie. To rzadkość w tej klasie i przy tej liczbie samochodów, bo Fuji z długą prostą i ciasną sekcją techniczną zwykle generuje więcej ruchu na torze niż ktokolwiek sobie życzy.
Hirakawa zbudował przewagę w okolicach trzech dziesiątych sekundy nad resztą stawki Hypercar. Za nim uplasował się Will Stevens w Cadillacu nr 12 ekipy Hertz Team JOTA ze stratą 0,343 s, a trzeci był Antonio Fuoco w fabrycznym Ferrari 499P nr 50 z czasem gorszym o 0,509 s. Czwartą lokatę zajął Jack Aitken w drugim Cadillacu V-Series.R nr 38, piątą Jules Gounon w Alpine A424 nr 36.
| Poz. | Samochód | Kierowca | Strata |
|---|---|---|---|
| 1 | Toyota GR010 Hybrid nr 8 | Ryo Hirakawa | 1:29.694 |
| 2 | Cadillac nr 12 (Hertz Team JOTA) | Will Stevens | +0,343 s |
| 3 | Ferrari 499P nr 50 (AF Corse) | Antonio Fuoco | +0,509 s |
| 4 | Cadillac V-Series.R nr 38 | Jack Aitken | brak danych |
| 5 | Alpine A424 nr 36 | Jules Gounon | brak danych |
Jedna sesja treningowa nie rozstrzyga niczego, zwłaszcza że zespoły pracują w niej na różnych obciążeniach paliwem i różnych kompletach opon. Warto jednak odnotować, że to Toyota, a nie żaden z pretendentów, rozpoczęła weekend na szczycie tabeli czasów. Drugi trening rozgrywany jest w piątkowe popołudnie czasu japońskiego i w chwili publikacji tego tekstu wciąż trwa, więc pełen obraz tempa pojawi się dopiero po sobotniej sesji i kwalifikacjach.
Kubica, Hanson i Ye w Ferrari nr 83
Robert Kubica jedzie na Fuji w tym samym składzie, w którym rywalizuje przez cały sezon 2026. Satelickie Ferrari 499P nr 83 barwy Giallo Modena obsługiwane przez AF Corse dzieli z Philem Hansonem i Yifeiem Ye. Zespół zdecydował się nie ruszać tej załogi po poprzednim sezonie, co w świecie wyścigów długodystansowych jest wyraźnym sygnałem zaufania.
Powody tej decyzji są zresztą oczywiste. Ta sama trójka wygrała 93. edycję 24 godzin Le Mans i zakończyła poprzedni sezon na drugim miejscu w klasyfikacji kierowców klasy Hypercar. Dla Kubicy i Ye to trzeci z rzędu sezon w tym samochodzie, dla Hansona, który ma status kierowcy fabrycznego Ferrari, drugi rok współpracy z ekipą.
Dziewiąta pozycja w pierwszym treningu nie jest powodem do niepokoju ani do entuzjazmu. Samochód nr 83 to konstrukcja identyczna z fabrycznymi 499P, ale prowadzona przez zespół prywatny, który nie zawsze dysponuje tym samym zapleczem testowym co ekipy fabryczne. Historia tego sezonu pokazuje, że załoga potrafi odrabiać straty w wyścigu, a sześć godzin to dystans, na którym pierwszy trening znaczy naprawdę niewiele. Więcej o wcześniejszym starcie Kubicy w tym sezonie pisaliśmy przy okazji rundy w Austin, gdzie Ferrari sięgnęło po zwycięstwo, a Polak zameldował się na trzynastej pozycji.
Harmonogram 6h Fuji 2026
Weekend rozpisano według klasycznego schematu WEC z podwójnymi kwalifikacjami. Poniższa tabela zestawia godziny lokalne z japońskiego toru oraz odpowiadające im godziny w Polsce. Różnica wynosi siedem godzin, bo Japonia funkcjonuje w strefie GMT+9, a w Polsce obowiązuje jeszcze czas letni.
| Sesja | Dzień | Godzina lokalna | Godzina w Polsce |
|---|---|---|---|
| Trening 1 | piątek 25 września | 10:15–11:45 | 03:15–04:45 |
| Trening 2 | piątek 25 września | 14:30–16:00 | 07:30–09:00 |
| Trening 3 | sobota 26 września | 09:30–10:30 | 02:30–03:30 |
| Kwalifikacje LMGT3 | sobota 26 września | 14:00–14:12 | 07:00–07:12 |
| Hyperpole LMGT3 | sobota 26 września | 14:20–14:30 | 07:20–07:30 |
| Kwalifikacje Hypercar | sobota 26 września | 14:40–14:52 | 07:40–07:52 |
| Hyperpole Hypercar | sobota 26 września | 15:00–15:10 | 08:00–08:10 |
| Wyścig, 6 godzin | niedziela 27 września | 11:00 | 04:00 |
Kibice w Polsce muszą więc nastawić budzik. Wyścig kończy się około dziesiątej rano czasu polskiego, czyli w porze, w której większość widzów dopiero zaczyna niedzielę. Transmisję w Europie zapewnia Eurosport, a pełne pokrycie z pomiarem czasu na żywo dostępne jest w serwisie i aplikacji WEC+. Oba piątkowe treningi nie trafiły do telewizji, można je było śledzić wyłącznie przez oficjalne pomiary czasu. Relacja telewizyjna zaczyna się dopiero od trzeciego treningu w sobotę.
Dwie rundy do końca, dwie załogi na szczycie
Fuji to szósta z ośmiu zaplanowanych rund sezonu 2026, więc po niedzieli zostaną już tylko dwa starty. W klasyfikacji kierowców klasy Hypercar na czele panuje idealna równowaga. Robin Frijns i René Rast w BMW nr 20 mają 75 punktów, dokładnie tyle samo co załoga Toyoty nr 7 w składzie Mike Conway, Nyck de Vries i Kamui Kobayashi.
Ferrari, mimo trzeciego miejsca wśród producentów, wciąż ma otwartą drogę do tytułu. Załoga samochodu nr 51 traci do liderów 17 punktów, a obsada nr 50 jest 21 punktów za czołem. Przy dwóch rundach pozostałych do rozegrania i punktacji obowiązującej w WEC to dystans całkowicie realny do odrobienia, pod warunkiem że włoska ekipa zacznie kończyć wyścigi na podium.
| Klasyfikacja producentów | Punkty |
|---|---|
| Toyota | 140 |
| BMW | 131 |
| Ferrari | 114 |
Dziewięć punktów różnicy między Toyotą a BMW to w praktyce jeden przeciętny wyścig. Ferrari ze stratą 26 punktów do prowadzącej Toyoty musi liczyć na potknięcie obu rywali, ale historia tej serii zna znacznie bardziej nieprawdopodobne zwroty akcji na dwie rundy przed metą sezonu.
Fuji to teren Toyoty
Kontekst tej rundy jest dla japońskiego producenta wyjątkowy z bardzo prozaicznego powodu: Fuji International Speedway należy do Toyoty. Zespół ściga się dosłownie na własnym obiekcie, z pełnym zapleczem danych z lat testów i wyścigów rozgrywanych na tym torze.
Bilans z epoki LMP1 mówi sam za siebie. Między rokiem 2012 a 2019 Toyota wygrała siedem z ośmiu rozegranych tu wyścigów mistrzostw świata. W erze Hypercar dołożyła do tego zwycięstwa w latach 2022 i 2023, czyli dwa starty z rzędu. To dorobek, który w rozmowach przed weekendem trudno pominąć, nawet jeśli obecna generacja przepisów mocno wyrównała stawkę przez system Balance of Performance.
Charakterystyka toru też sprzyja mocnym jednostkom napędowym i dobrej trakcji na wyjściu z ostatniego zakrętu. Prosta startowa na Fuji należy do najdłuższych w kalendarzu, a to oznacza, że każdy błąd w ustawieniach aerodynamicznych mnoży się przez kilkadziesiąt okrążeń. Zespoły stają przed klasycznym kompromisem między prędkością maksymalną a dociskiem w sekcji technicznej, gdzie różnice rzędu dziesiątych sekundy zamieniają się w sekundy na pełnym dystansie.
Alpine tnie składy, Ferrari szuka otwarcia
Najciekawszą zmianą organizacyjną tego weekendu jest decyzja Alpine. Francuska ekipa wystawia w Japonii dwuosobowe załogi w obu samochodach zamiast standardowych trzyosobowych obsad. Poza składem na tę rundę znaleźli się Antonio Felix da Costa i Fred Makowiecki, przy czym według doniesień z padoku ich odsunięcie może objąć również pozostałą część sezonu.
Dwuosobowa załoga na dystansie sześciu godzin to rozwiązanie dopuszczalne, ale wymagające. Oznacza dłuższe zmiany za kierownicą i mniejszy margines na wypadek problemów fizycznych któregokolwiek z kierowców. Zespoły sięgają po ten wariant zwykle wtedy, gdy uznają, że tempo najszybszej dwójki przeważa nad korzyścią z rotacji.
Dla Ferrari z kolei ta runda to test, czy tegoroczne tempo w kwalifikacjach przełoży się wreszcie na wynik w wyścigu. Fabryczna nr 50 pokazała w pierwszym treningu, że potrafi być blisko czołówki, a rywalizacja wewnątrz stawki Hypercar jest na tyle ciasna, że pół sekundy dzieli pierwszą trójkę. Historia startów ekipy AF Corse pokazuje, że kluczowa bywa strategia postojów, a nie surowe tempo na jednym okrążeniu, o czym przekonaliśmy się już przy okazji kwalifikacji Kubicy do 24h Le Mans.
Trzy wątki poza walką o czoło tabeli
Runda na Fuji ma w tym roku kilka warstw, które łatwo przeoczyć, patrząc wyłącznie na czasy okrążeń liderów. Pierwszą jest sytuacja BMW. Niemiecka marka przyjeżdża do Japonii po okresie, który trudno uznać za komfortowy, a mimo to jej załoga nr 20 dzieli prowadzenie w klasyfikacji kierowców. Odpowiedź monachijskiej ekipy na te trudności jest jednym z głównych tematów weekendu, bo przy dwóch rundach do końca sezonu każda słabsza niedziela kosztuje znacznie więcej niż w maju.
Drugim wątkiem jest powrót Alpine na tor, na którym francuski zespół odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach świata. Symbolika jest oczywista, praktyka mniej optymistyczna, bo ekipa przystępuje do rundy z okrojonymi, dwuosobowymi obsadami obu samochodów. Piąty czas Gounona w pierwszym treningu pokazuje jednak, że tempo w A424 wciąż jest, a Fuji to obiekt, który tej konstrukcji najwyraźniej odpowiada.
Trzecim jest klasa LMGT3, w której rywalizacja zagęściła się w drugiej połowie sezonu. To kategoria oparta na samochodach wywodzących się z modeli drogowych, z obowiązkowym udziałem kierowców o statusie amatorskim, i właśnie ta mieszanka sprawia, że jej wyniki bywają mniej przewidywalne niż w Hypercar. Osobne kwalifikacje i osobna Hyperpole dla LMGT3 w sobotnim programie to nie kurtuazja wobec mniejszej klasy, tylko uznanie faktu, że dla wielu kibiców to właśnie tam rozgrywa się najciekawsza część wyścigu.
Dlaczego sześć godzin to inny sport niż wyścig sprinterski
Dystans sześciu godzin zmienia reguły gry w sposób, który bywa niedoceniany przez widzów przyzwyczajonych do Formuły 1. Samochód musi przejechać kilkaset kilometrów w rękach dwóch lub trzech kierowców o różnym stylu jazdy, a każdy z nich zostawia inny ślad na oponach i hamulcach. Zespół nie optymalizuje więc ustawień pod jedno najszybsze okrążenie, tylko pod średnią z kilkudziesięciu okrążeń przy zmiennym poziomie paliwa.
Do tego dochodzi ruch na torze. W wyścigu startują jednocześnie prototypy klasy Hypercar i wolniejsze samochody LMGT3, więc wyprzedzanie zdublowanych rywali jest stałym elementem każdego stintu, a nie incydentem. Kierowca, który traci po dwie dziesiąte sekundy na każdym takim manewrze, po sześciu godzinach jest poza walką o podium, nawet jeżeli jego samochód był szybszy. To właśnie ten aspekt najczęściej decyduje o różnicy między dobrą a przeciętną załogą w wyścigach długodystansowych.
Ostatnim czynnikiem jest niezawodność. Regulamin obecnej generacji prototypów wymusza wysoki poziom standaryzacji podzespołów, ale hybrydowe układy napędowe pozostają skomplikowane, a temperatura i wilgotność wrześniowej Japonii bywają dla nich wymagające. Zespół, który traci kilka minut w alei serwisowej na usunięcie usterki, zwykle nie odrabia tej straty do mety.
Co dalej w kalendarzu
Po Fuji w sezonie 2026 zostają dwie rundy. To oznacza, że matematyka mistrzowska zacznie się liczyć naprawdę dopiero po niedzielnej mecie, kiedy będzie wiadomo, czy remis na szczycie klasyfikacji kierowców się utrzyma, czy któraś z załóg wyjdzie z Japonii z wyraźną przewagą.
- piątek 25 września: treningi 1 i 2 (bez transmisji telewizyjnej)
- sobota 26 września: trening 3, kwalifikacje i Hyperpole obu klas
- niedziela 27 września: wyścig na dystansie sześciu godzin, start o 4:00 czasu polskiego
- po Fuji: dwie ostatnie rundy sezonu 2026
Z polskiej perspektywy stawka jest jasna. Kubica walczy nie tylko o wynik na Fuji, ale o pozycję załogi nr 83 w końcowej klasyfikacji sezonu, w którym Ferrari wciąż ma szansę na tytuł wśród producentów. Kontekst startów polskich kierowców w seriach światowych opisywaliśmy szerzej w przeglądzie sezonu 2026.
Na co patrzeć w niedzielę
Pierwszym punktem odniesienia będą sobotnie kwalifikacje. Format z Hyperpole premiuje zespoły potrafiące wycisnąć maksimum z jednego okrążenia na świeżych oponach, a na Fuji pozycja startowa ma większe znaczenie niż na torach z szerokimi strefami wyprzedzania.
Drugim będzie tempo w pierwszej godzinie wyścigu, kiedy samochody jadą z pełnymi zbiornikami. To wtedy zwykle widać, która konstrukcja lepiej radzi sobie ze zużyciem opon w warunkach wrześniowej Japonii. Trzecim, i historycznie najważniejszym na tym torze, będzie przebieg neutralizacji. Fuji potrafi wygenerować kilka okresów pełnej żółtej flagi w ciągu sześciu godzin, a każda z nich potrafi skasować dorobek całej godziny ścigania i ustawić wyścig od nowa.
FAQ
O której godzinie startuje 6h Fuji 2026 w Polsce?
Wyścig rusza w niedzielę 27 września o 11:00 czasu lokalnego w Japonii, co odpowiada godzinie 4:00 nad ranem w Polsce. Dystans wynosi sześć godzin, więc meta wypada około 10:00 czasu polskiego.
W jakim samochodzie jedzie Robert Kubica na Fuji?
Kubica startuje w Ferrari 499P z numerem 83, wystawianym przez zespół AF Corse. Załogę uzupełniają Phil Hanson i Yifei Ye. To niezmieniony skład z poprzedniego sezonu, w którym ta trójka wygrała 93. edycję 24 godzin Le Mans i zajęła drugie miejsce w klasyfikacji kierowców klasy Hypercar.
Kto był najszybszy w pierwszym treningu na Fuji?
Najlepszy czas wykręcił Ryo Hirakawa w Toyocie nr 8, uzyskując 1:29.694. Był jedynym kierowcą klasy Hypercar poniżej 1:30 w tej sesji. Kubica w Ferrari nr 83 zakończył trening na dziewiątej pozycji.
Kto prowadzi w mistrzostwach WEC przed rundą na Fuji?
W klasyfikacji kierowców klasy Hypercar prowadzą ex aequo dwie załogi z dorobkiem 75 punktów: Robin Frijns i René Rast w BMW nr 20 oraz Mike Conway, Nyck de Vries i Kamui Kobayashi w Toyocie nr 7. Wśród producentów prowadzi Toyota ze 140 punktami przed BMW (131) i Ferrari (114).
Gdzie obejrzeć transmisję z 6h Fuji?
W Europie transmisję zapewnia Eurosport. Pełne pokrycie weekendu wraz z pomiarem czasu na żywo dostępne jest także w serwisie i aplikacji WEC+. Piątkowe treningi nie były pokazywane w telewizji, relacja telewizyjna startuje od trzeciego treningu w sobotę.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis