MotoGP wprowadzi dwie kwalifikacje w każdy weekend. Osobne pole startowe do sprintu i Grand Prix od 2027 roku

kwalifikacje MotoGP 2027

MotoGP szykuje największą zmianę formatu weekendu od wprowadzenia sprintów. Według doniesień serwisu Motorsport.com od sezonu 2027 każda runda ma mieć dwie osobne sesje kwalifikacyjne: jedną ustalającą pole startowe sprintu i drugą decydującą o ustawieniu do niedzielnego Grand Prix. Propozycja trafiła już na forum dialogu zespołów, organizatora i producentów, a zielone światło ma zapaść w najbliższych dniach.

Zmiana kończy trwający od 2023 roku układ, w którym jeden wynik czasówki decyduje o dwóch wyścigach naraz. W praktyce oznacza to, że słaby piątek lub jedna żółta flaga w sobotę rano przestaną kosztować zawodnika cały weekend. Pomysł ma za sobą zespoły i fabryki, choć formalne procedury regulaminowe wciąż trwają.

W skrócie

  • Od 2027 roku MotoGP planuje dwie sesje kwalifikacyjne w każdy weekend: jedną do sprintu, drugą do Grand Prix.
  • Propozycja została przedstawiona na forum dialogu zespołów, organizatora i producentów; decyzja ma zapaść w ciągu kilku dni.
  • Sprint pozostanie w sobotnie popołudnie, inaczej niż w F1, gdzie krótki wyścig odbywa się w sobotę przed czasówką.
  • Jeden z uczestników rozmów forsuje dodatkowo trzystopniowy system Q1, Q2 i Q3 na wzór Formuły 1.
  • Pomysł jako pierwszy publicznie zgłosił w grudniu 2025 roku Davide Brivio, szef ekipy Trackhouse.

Co dokładnie ma się zmienić w kwalifikacjach MotoGP od 2027 roku

Rdzeń zmiany jest prosty: zamiast jednej czasówki, której wynik kopiowany jest na dwa wyścigi, weekend dostanie dwie niezależne klasyfikacje. Jak donosi Motorsport.com, pierwsza sesja ustali pole startowe do sobotniego sprintu, druga zdecyduje o kolejności na starcie niedzielnego Grand Prix. Każdy zawodnik dostanie więc dwie szanse na dobre ustawienie zamiast jednej.

Według tych samych doniesień MotoGP nie zamierza kopiować harmonogramu Formuły 1 jeden do jednego. W F1 sprint jeździ się w sobotę przed właściwymi kwalifikacjami, natomiast w MotoGP krótki wyścig ma pozostać w sobotnie popołudnie, czyli w porze, w której kibice oglądają go od 2023 roku. Dokładny układ godzin poszczególnych sesji nie został jeszcze upubliczniony.

Osobnym wątkiem jest liczba etapów czasówki. Motorsport.com podaje, że jedna ze stron rozmów naciska na rozbudowanie systemu do trzech faz (Q1, Q2 i Q3), dokładnie jak w Formule 1. Obecnie MotoGP korzysta z dwóch etapów: Q1 i Q2. Ten element propozycji nie ma jeszcze tak szerokiego poparcia jak sam podział kwalifikacji.

Jak wygląda obecny format weekendu MotoGP

Dzisiejszy układ obowiązuje od sezonu 2023, kiedy do kalendarza weszły sprinty. Cała ścieżka do dobrego pola startowego zaczyna się w piątek: 45-minutowy trening FP1 i 60-minutowa sesja Practice, po której dziesięciu najszybszych zawodników trafia bezpośrednio do Q2. Pozostali muszą w sobotę rano przejść przez Q1, z którego awansuje tylko dwóch jeźdźców.

Dzień Sesja Czas trwania Znaczenie
Piątek FP1 45 min trening, bez wpływu na kwalifikacje
Piątek Practice 60 min 10 najszybszych trafia prosto do Q2
Sobota FP2 30 min trening przed czasówką
Sobota Q1 15 min dwóch najlepszych awansuje do Q2
Sobota Q2 15 min 12 zawodników, pola 1–12 do sprintu i GP
Sobota Sprint ok. połowa dystansu GP punkty dla pierwszej dziewiątki
Niedziela Grand Prix pełny dystans główny wyścig weekendu

Kluczowy problem tego układu tkwi w jednym zdaniu: wynik Q2 obowiązuje w sobotę i w niedzielę. Kraksa, usterka albo żółta flaga w decydującym momencie 15-minutowej sesji oznaczają start z tyłu stawki dwa razy. Tak samo działa to w drugą stronę, bo jedno świetne okrążenie jest nagradzane podwójnie, co dodatkowo podnosi presję na ostatnią próbę.

Sprinty ogłoszono w sierpniu 2022 roku właśnie na Red Bull Ringu, a pierwszy odbył się w marcu 2023 roku w Portimao. Dodanie krótkiego wyścigu nie zmieniło wtedy samych kwalifikacji, co dziś uznaje się za główną słabość reformy. Warto pamiętać, że w międzyczasie zmienił się także właściciel serii: Dorna należy dziś do Liberty Media, a o obsadzie kierownictwa pisaliśmy przy okazji awansu Carlosa Ezpelety na wiceszefa MotoGP.

Skąd wziął się pomysł: Brivio i Marini już w grudniu mówili o podziale

Propozycja nie pojawiła się znikąd. W grudniu 2025 roku Davide Brivio, szef ekipy Trackhouse i były szef Suzuki z czasów tytułu Joana Mira, publicznie zaproponował rozdzielenie czasówek. Jego słowa, cytowane m.in. przez Crash.net i GPone, były jednoznaczne: „Podzieliłbym kwalifikacje. Jedna do sprintu, druga do wyścigu Grand Prix”.

Brivio argumentował, że obecny układ wystawia cały weekend na jedną kartę zbyt wcześnie. „Nie można przekreślać całego weekendu w piątkowe popołudnie”, mówił Włoch, wskazując na fakt, że o miejscu w Q2 decyduje już piątkowa sesja Practice. Zdaniem szefa Trackhouse dwie osobne czasówki byłyby również bardziej widowiskowe dla kibiców i telewizji.

Podobnie wypowiadał się Luca Marini z fabrycznej Hondy. „Jeśli zostaniesz pokrzywdzony przez kraksę albo żółtą flagę, szkoda tracić cały weekend”, cytował zawodnika Crash.net. Marini poszedł krok dalej i zaproponował, by z Q1 awansowało czterech zawodników zamiast dwóch. Ten wątek nie pojawia się w aktualnych doniesieniach o planach na 2027 rok.

Dlaczego zespoły i producenci popierają dwie czasówki

Pierwszy argument jest sportowy. Rozdzielenie kwalifikacji oznacza, że nieudana sobota rano nie zamyka niedzieli, a to właśnie niedzielne Grand Prix daje najwięcej punktów i największą ekspozycję dla sponsorów. Producenci, którzy inwestują w rozwój motocykli miliony euro rocznie, zyskują drugą szansę na pokazanie tempa nawet po pechowym incydencie.

Drugi argument jest telewizyjny. Każda dodatkowa sesja z realną stawką to kolejny blok programowy dla stacji i platform streamingowych. Motorsport.com zwraca uwagę, że pomysł wpisuje się w kierunek, jaki od kilku lat obiera Formuła 1, gdzie sprinty i związane z nimi kwalifikacje stały się osobnym produktem. F1 właśnie ogłosiła kalendarz 2027 z dziesięcioma sprintami, o czym pisaliśmy w tekście o nowym kalendarzu F1 na 2027 rok.

Trzeci argument dotyczy bezpieczeństwa i rozkładu ryzyka. Dziś zawodnicy, którzy w piątek nie zmieszczą się w dziesiątce, wchodzą w sobotni poranek z presją „wszystko albo nic”. Druga czasówka rozkłada tę presję na dwa momenty i zmniejsza pokusę desperackich okrążeń w ostatnich sekundach Q1.

Co to oznacza dla kibiców i dla zawodników

Dla kibiców najważniejsza zmiana będzie widoczna w sobotę i w niedzielę: dwa różne pola startowe. Zawodnik, który w sprincie startował z piątego rzędu, w niedzielę może ruszać z pierwszej linii, jeśli druga czasówka pójdzie lepiej. To zwiększa nieprzewidywalność i daje drugiemu wyścigowi weekendu osobną narrację, zamiast powtórki układu ze sprintu.

Dla zawodników oznacza to więcej okrążeń na limicie i więcej kompletów miękkich opon do zaplanowania. Pirelli, które od 2027 roku zastąpi Michelin jako dostawca ogumienia, będzie musiało uwzględnić dodatkową sesję w przydziale opon na weekend. O szczegółach kontraktu i nowym oznaczeniu mieszanek pisaliśmy w artykule o oponach Pirelli na sezon 2027.

Otwarte pozostaje pytanie o miejsce w harmonogramie. Jeśli sprint ma zostać w sobotnie popołudnie, to czasówka do niego musi odbyć się w piątek lub w sobotę rano, a kwalifikacje do Grand Prix trzeba wcisnąć gdzieś między sprintem a niedzielnym wyścigiem. Każdy z tych wariantów wymaga przebudowy piątku, który dziś służy głównie do pracy nad ustawieniami.

Trzy możliwe układy weekendu, o których mówi padok

Oficjalny harmonogram nie został ogłoszony, ale na podstawie doniesień i wcześniejszej propozycji Brivio można nakreślić trzy scenariusze. Każdy z nich zakłada, że sprint zostaje w sobotnie popołudnie, a niedzielne Grand Prix nie zmienia pory.

  1. Czasówka sprintowa w piątek, kwalifikacje do GP w sobotę rano. To wariant najbliższy słowom Brivio z grudnia. Piątkowe popołudnie zyskuje realną stawkę, a sobota zachowuje dzisiejszy rytm: trening, czasówka, sprint. Minusem jest skrócenie czasu na pracę nad ustawieniami w piątek.
  2. Obie czasówki w sobotę. Rano kwalifikacje do sprintu, po sprincie krótka sesja ustalająca pole do Grand Prix. Piątek zostaje dniem treningowym, ale sobota staje się bardzo gęsta, a zawodnicy po kraksie w sprincie mogliby nie zdążyć z naprawą motocykla.
  3. Kwalifikacje do sprintu w sobotę rano, do GP w niedzielę rano. Wariant najbardziej odległy od dzisiejszej praktyki, bo w niedzielę rano odbywa się dziś tylko krótka rozgrzewka. Daje najczystszy podział obu wyścigów, ale wydłuża niedzielny program telewizyjny.

Żaden z tych układów nie został potwierdzony przez organizatora. Doniesienia mówią jedynie o dwóch osobnych sesjach i o pozostawieniu sprintu w sobotnie popołudnie; reszta to kwestia negocjacji między Dorną, zespołami zrzeszonymi w IRTA i producentami z MSMA.

Weekend w Austrii pokazuje, o co toczy się gra

Ironią losu propozycja wypłynęła w dniu, w którym obecny format po raz kolejny pokazał swoje słabości. W piątkowej sesji Practice na Red Bull Ringu Pedro Acosta zapisał czas 1:28.381 i o 0,127 s wyprzedził Fermina Aldeguera oraz o 0,187 s Ai Ogurę. Marc Marquez był czwarty ze stratą 0,204 s, a Jorge Martin piąty, 0,222 s za Hiszpanem z KTM.

Prosto do Q2 awansowali kolejno: Acosta, Aldeguer, Ogura, Marc Marquez, Martin, Fabio Di Giannantonio, Brad Binder, Alex Marquez, Marco Bezzecchi i Fabio Quartararo. Jedenaste miejsce zajął Luca Marini, który stracił do dziesiątki dokładnie 0,004 s. Ten sam Marini, który w grudniu narzekał na format, będzie w sobotę rano jechał w Q1 o jedno z dwóch miejsc w decydującej sesji.

Poza pierwszą dziesiątką znaleźli się także Johann Zarco, Diogo Moreira i Francesco Bagnaia, sklasyfikowany dopiero na 18. pozycji. Sesję przerwano czerwoną flagą po nietypowej kraksie Alexa Marqueza na wyjściu z pierwszego zakręcia, gdy po niewielkim wheelie motocykl złożył się przy powrocie przedniego koła na asfalt. Zawodnik nie odniósł obrażeń i wrócił na tor.

Dla Bagnai obecny układ oznacza, że sobota rano zdecyduje o jego polu startowym w dwóch wyścigach. W formacie z dwiema czasówkami niedzielne Grand Prix byłoby dla Włocha osobną rozgrywką. Tło sportowe jest napięte, bo jak opisywaliśmy po Misano, Marquez objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej po upadku Bezzecchiego na pierwszym okrążeniu.

Jak zmiana wygląda na tle Formuły 1

Porównanie z F1 nasuwa się samo, bo to Formuła 1 jako pierwsza rozdzieliła kwalifikacje do sprintu i do wyścigu. Od 2024 roku w weekendy sprintowe F1 piątek kończy się sesją Sprint Qualifying, w sobotę rano jedzie się sprint, a po południu odbywają się właściwe kwalifikacje do niedzielnego Grand Prix. MotoGP chce podobnego podziału, ale bez przenoszenia sprintu na sobotni poranek.

Element MotoGP dziś MotoGP 2027 (plan) Formuła 1
Liczba czasówek 1 2 2 (w weekendy sprintowe)
Etapy kwalifikacji Q1, Q2 Q1, Q2 lub Q1, Q2, Q3 Q1, Q2, Q3
Pora sprintu sobota po południu sobota po południu sobota rano
Wspólne pole startowe tak nie nie
Sprinty w sezonie wszystkie rundy wszystkie rundy 10 z 24 w 2027 roku

Różnica w liczbie sprintów jest istotna. F1 organizuje krótkie wyścigi tylko w wybranych weekendach, więc podwójne kwalifikacje dotyczą mniej niż połowy kalendarza. W MotoGP sprint jest elementem każdej rundy, dlatego reforma zmieni rytm każdego weekendu w sezonie, a nie tylko wybranych imprez.

Co dalej: kalendarz decyzji

Według Motorsport.com propozycja ma zostać zatwierdzona w najbliższych dniach, tak aby mogła wejść w życie od sezonu 2027 razem z nowym regulaminem technicznym. Pakiet zmian na 2027 rok obejmuje już silniki 850 cm3, zakaz urządzeń obniżających zawieszenie, ograniczenie aerodynamiki i zmianę dostawcy opon, więc nowy format weekendu domknąłby największą reformę serii od lat.

Najbliższe tygodnie powinny przynieść odpowiedzi na trzy pytania: dokładny rozkład sesji w piątek i w sobotę, decyzję w sprawie trzeciego etapu kwalifikacji oraz sposób liczenia czasów z piątkowej sesji Practice, która dziś decyduje o bezpośrednim awansie do Q2. Formalne zatwierdzenie musi przejść przez Komisję Grand Prix, w której zasiadają przedstawiciele FIM, Dorny, IRTA i stowarzyszenia producentów MSMA.

Tymczasem weekend na Red Bull Ringu toczy się według starych zasad. W sobotę rano Q1 i Q2 ustalą jedno pole startowe do sprintu i do niedzielnego Grand Prix Austrii, a Marini, Zarco, Moreira i Bagnaia będą walczyć o dwa miejsca w drugiej sesji.

FAQ: najczęstsze pytania o dwie kwalifikacje w MotoGP

Od kiedy MotoGP ma mieć dwie sesje kwalifikacyjne?

Według doniesień Motorsport.com nowy format ma obowiązywać od sezonu 2027, razem z nowym regulaminem technicznym. Propozycja została przedstawiona na forum dialogu zespołów, organizatora i producentów, a formalna decyzja ma zapaść w najbliższych dniach. Do końca sezonu 2026 obowiązuje dotychczasowy układ z jedną czasówką.

Czy sprint MotoGP zostanie przeniesiony na sobotni poranek jak w F1?

Nie. Z doniesień wynika, że sprint pozostanie w sobotnie popołudnie, czyli w porze znanej kibicom od 2023 roku. To główna różnica wobec Formuły 1, gdzie krótki wyścig odbywa się w sobotę rano, a właściwe kwalifikacje po południu. Dokładne godziny obu czasówek MotoGP nie zostały jeszcze podane.

Kto pierwszy zaproponował rozdzielenie kwalifikacji?

Publicznie pomysł zgłosił w grudniu 2025 roku Davide Brivio, szef ekipy Trackhouse. Argumentował, że nie można przekreślać całego weekendu już w piątkowe popołudnie. Podobne zdanie wyraził Luca Marini z Hondy, który dodatkowo proponował awans czterech zawodników z Q1 zamiast dwóch.

Czy MotoGP wprowadzi też trzeci etap kwalifikacji Q3?

To wciąż otwarta kwestia. Motorsport.com podaje, że jedna ze stron rozmów forsuje trzystopniowy system Q1, Q2 i Q3 na wzór Formuły 1, ale ten element nie ma jeszcze tak szerokiego poparcia jak sam podział czasówek. Obecnie MotoGP korzysta z dwóch etapów: Q1 dla wolniejszych zawodników i Q2 dla dwunastki walczącej o pole position.

Jak dziś działa awans do Q2 w MotoGP?

O bezpośrednim awansie decyduje piątkowa 60-minutowa sesja Practice: dziesięciu najszybszych trafia prosto do Q2. Pozostali jadą w sobotę rano w 15-minutowym Q1, z którego awansuje dwóch zawodników. W Austrii Luca Marini stracił miejsce w dziesiątce o 0,004 s i będzie musiał przejść przez Q1.

O Damian Wójcik 93 artykuły
Redaktor motoryzacyjny specjalizujący się w motocyklach i technice. Testuje sprzęt, tłumaczy nowinki techniczne i pisze poradniki dla fanów dwóch i czterech kółek.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz