Alex Palou rusza z pierwszego pola startowego do 110. edycji Indianapolis 500. Hiszpan z Chip Ganassi Racing pokonał stawkę 33 kierowców w niedzielnej sesji Firestone Fast Six, ustanawiając średnią z czterech okrążeń na poziomie 232,248 mph. To drugie z rzędu pole position obrońcy tytułu i wyraźny sygnał, że ekipa numeru 10 chce powtórzyć ubiegłoroczne zwycięstwo na owalu Indianapolis Motor Speedway.
Według oficjalnego komunikatu organizatora seria kwalifikacji została w sobotę przerwana z powodu deszczu, więc cały format pole shootout odbył się 18 maja. Palou ograł w nim Alexandra Rossiego z Ed Carpenter Racing oraz Davida Malukasa z Team Penske, kompletując front row, który łączy doświadczonego weterana z odważnym pretendentem ze stajni Rogera Penskiego. Wyścig 110. edycji Indianapolis 500 zaplanowano na niedzielę 24 maja 2026.
Co się wydarzyło w Fast Six
Format kwalifikacji Indy 500 przeszedł w ostatnich latach głęboką ewolucję, a obecna formuła stawia na maksymalną dramaturgię. Najpierw cała stawka 34 kierowców walczy o pozycje 13 do 30, następnie Top 12 rywalizuje o miejsca w piątkach od 7 do 12 oraz o awans do Fast Six. W decydującej rundzie sześciu najszybszych kierowców jedzie kolejne cztery okrążenia z osobna, a średnia z czterech kółek decyduje o pierwszej szóstce siatki.
Palou pojechał czysto przez wszystkie etapy, a w finałowej sesji wycisnął z hybrydowej Hondy każdą setną. Rossi był od niego wolniejszy o 0,258 mph, Malukas tracił 0,371 mph. To poniżej tysięcznych sekundy różnicy na okrążeniu i jeden z najciaśniejszych pojedynków o pole position w pamięci serii. Felix Rosenqvist z Meyer Shank Racing ustawił się czwarty, Santino Ferrucci z A.J. Foyt Racing piąty, a Pato O’Ward z Arrow McLaren zamknął Fast Six na szóstym polu.
Średnie prędkości czołowej szóstki
| Pozycja | Kierowca | Zespół | Średnia z 4 okrążeń |
|---|---|---|---|
| 1 | Alex Palou | Chip Ganassi Racing | 232,248 mph |
| 2 | Alexander Rossi | Ed Carpenter Racing | 231,990 mph |
| 3 | David Malukas | Team Penske | 231,877 mph |
| 4 | Felix Rosenqvist | Meyer Shank Racing | 231,375 mph |
| 5 | Santino Ferrucci | A.J. Foyt Racing | 230,846 mph |
| 6 | Pato O’Ward | Arrow McLaren | 230,442 mph |
Druga i trzecia linia startowa również obfitują w nazwiska, które mogą namieszać w niedzielę. Z siódmego pola wystartuje Kyffin Simpson, ósmy będzie Conor Daly, a Scott McLaughlin z Team Penske dziewiąty. Caio Collet, Scott Dixon i Rinus VeeKay zamykają pierwszą jedenastkę. Co istotne, w tegorocznych kwalifikacjach nie doszło do bumpingu: wszystkich 33 kierowców załapało się na pełną stawkę, a dramatyczna sobotnia walka o ostatnie miejsce, klasyczny element weekendu Indy, w tym roku po prostu się nie wydarzyła.
Palou kontynuuje rok rządów
To, że obrońca tytułu rusza z pierwszego pola, samo w sobie jest historyczną kwestią. Według statystyk serii IndyCar żadnemu kierowcy nie udało się obronić zwycięstwa w Indy 500 z pole position od czasu Helio Castronevesa w sezonie 2002. Palou stoi przed szansą dopisania kolejnego rozdziału, który mocno przewartościuje pozycję 28-latka z okolic Barcelony w hierarchii motorsportu.
Hiszpan ma za sobą najlepszy możliwy rozbieg. W 2025 roku wygrał 109. edycję Indianapolis 500, prowadząc przez ostatnie 14 okrążeń i odbierając zwycięstwo Marcusowi Ericssonowi w doliczonym czasie. Tamto zwycięstwo było pierwszym w historii dla Hiszpana w Indy 500 oraz pierwszym dla samochodu z napędem hybrydowym, który serie INDYCAR wprowadziła w połowie sezonu 2024. Dla Chip Ganassi Racing była to szósta wygrana w Brickyardzie, w jednym szeregu z trofeami Juana Pablo Montoyi (2000), Scotta Dixona (2008), Dario Franchittiego (2010 i 2012) oraz Ericssona (2022).
Palou jest też czterokrotnym mistrzem serii INDYCAR (2021, 2023, 2024, 2025). Trzy tytuły z rzędu, których dokonał w latach 2023 do 2025, w nowoczesnej erze tej serii udały się wcześniej tylko Dariowi Franchittiemu w sezonach 2009 do 2011, jadącemu zresztą tym samym numerem 10 dla Chipa Ganassiego. Wcześniej tylko Sebastien Bourdais (cztery tytuły z rzędu w Champ Car w latach 2004 do 2007) potrafił się obronić w tak konsekwentnym stylu. Według informacji od zespołu Chip Ganassi Racing Palou jest dziś najmłodszym czterokrotnym mistrzem w historii INDYCAR.
Komentarz Palou po kwalifikacjach
Jak donosi serwis IndyCar, Palou bezpośrednio po sesji nie chciał uchodzić za faworyta. Hiszpan podkreślał, że wyścig to inna historia niż jedno sztywne okrążenie, ale jeśli może zacząć z pierwszego pola, to bierze taką pozycję obiema rękami. Zwrócił też uwagę, że żaden obrońca tytułu nie wygrał Indy 500 z pole position od ponad dwóch dekad, więc widzi w tym wyzwanie. Z kolei jego inżynier, według informacji od zespołu, dodawał, że konfiguracja samochodu w upalnej, popołudniowej sesji wymagała dwóch ostatnich rund poprawek, ponieważ asfalt Indianapolis Motor Speedway zachowuje się skrajnie różnie w zależności od pory dnia.
Co stoi za pole position
Pierwsze pole w Indy 500 to często konsekwencja dziesiątek godzin pracy nad aerodynamiką i przeniesieniem mocy na bardzo ograniczonej, ale niezwykle wymagającej krzywej obciążenia. Wszystkie zespoły jadą tym samym aerodynamicznym pakietem (Dallara DW12), nadwoziem dostarczanym przez serię i silnikiem 2.2 V6 turbo Honda lub Chevrolet wspartym jednostką hybrydową umieszczoną w przekładni. Ten ostatni element, dodający około 60 KM mocy do dyspozycji kierowcy, jest największą zmianą techniczną ostatnich lat i sprawia, że strategia w wyścigu znacząco się przesuwa, bo doładowanie elektryczne uzupełnia się hamowaniem oraz długimi prostymi.
Kwalifikacje w Indianapolis to jednak nadal pojedynek z aerodynamiką w trybie no tow, w obniżonej konfiguracji oporu i wysokiej prędkości maksymalnej. Każdy klap, każda klatka, każde ustawienie zbieżności i odginanie tylnego skrzydła liczy się w setnych częściach mph na średniej z czterech okrążeń. Palou wjechał w finałową rundę z ustawieniem na granicy stabilności i według informacji od zespołu w trzecim okrążeniu zameldował przez radio, że tylna oś zaczyna oscylować. Inżynierowie zdecydowali się nie cofać kierowcy, a Hiszpan dojechał czyste cztery kółka, nie tracąc znacząco prędkości w żadnym z sektorów.
Tło: skąd przychodzi sezon 2026
Sezon 2026 IndyCar rozpoczął się 1 marca wyścigiem ulicznym w St. Petersburg na Florydzie i w pierwszych pięciu rundach pokazał, że stabilność czołówki została zakwestionowana. Pato O’Ward z Arrow McLaren wygrał dwa wyścigi z rzędu, Marcus Armstrong wskoczył na podium pierwszy raz w karierze, a Scott Dixon, weteran serii i sześciokrotny mistrz, znalazł się w cieniu młodszych rywali. Palou przed Indianapolis prowadził w klasyfikacji generalnej z przewagą 32 punktów nad O’Wardem, zatem dobre wyniki z owalu mogą szybko przekuć rytm serii w jego dziewicze zwycięstwo w trzecim tytule z rzędu w klasycznym majowym wyścigu.
Indianapolis 500 to także wydarzenie szczególne, bo ma w klasyfikacji generalnej podwójną punktację. Zwycięzca dostaje 100 punktów, drugi 80, trzeci 70, a dalej wartości schodzą do 5 punktów za 33. miejsce. Pole position daje dodatkowy punkt, a Palou już go zainkasował. Dla porównania, w innych rundach serii zwycięzca otrzymuje 50 punktów. Każdy ruch na owalu Brickyardu waży więc dwa razy więcej i jeden katastrofalny wynik potrafi zachwiać calorocznym budżetem matematycznym.
Polski wątek i kierowcy z Europy
W stawce 33 kierowców 110. edycji wyścigu nie ma polskiego nazwiska, ale Polacy znają trasę z perspektywy boksu. Robert Wickens, który po wypadku w 2018 roku reprezentuje Bryan Herta Autosport w serii SRO Fanatec GT America, jest częstym gościem Indianapolis, jednak nie wystartuje w wyścigu 500-milowym. Z perspektywy europejskich kibiców 110. edycja jest jednak wyjątkowo bogata w nazwiska z Europy: Palou (Hiszpania), Rossi (USA, ale o włoskich korzeniach), Rosenqvist (Szwecja), Marcus Ericsson (Szwecja), Christian Lundgaard (Dania), Romain Grosjean (Francja) oraz Theo Pourchaire (Francja). To jeden z najbardziej europejskich składów w historii nowej ery IndyCar.
Polską ścieżkę do podobnej kariery można dziś rozpisać znacznie precyzyjniej niż jeszcze dekadę temu. Więcej o tym w naszym poradniku jak zostać kierowcą wyścigowym w Polsce, gdzie omawiamy proces uzyskiwania licencji PZM, koszty oraz model rozwoju w juniorskich seriach. Z kolei polscy kierowcy w światowych seriach 2026 opisuje, gdzie obecnie ścigają się Robert Kubica, Kuba Hołek, Kacper Sztuka oraz Kajetan Kajetanowicz.
Co dalej: harmonogram weekendu
Do startu wyścigu zostały cztery dni, a w terminarzu wciąż czeka pełen program. W czwartek 22 maja kierowcy spotkają się na finalnej sesji treningowej Carb Day. To dwugodzinny trening z paliwem wyścigowym i opcją testowania pit stopów, podczas którego zespoły symulują końcówkę wyścigu w wyższych temperaturach. W piątek na torze odbywa się tradycyjna parada, a w niedzielę 24 maja o 12:45 czasu lokalnego (18:45 czasu polskiego) padnie polecenie „Drivers, start your engines”. Po nim 33 samochody wystartują na 200 okrążeń wokół 4 kilometrowego owalu, co daje łączny dystans 805 kilometrów.
Według informacji od organizatora pogoda na niedzielę 24 maja zapowiada się stabilna, z temperaturą około 24 stopni Celsjusza i niskim wiatrem. To istotne, bo silny wiatr od strony trybuny głównej potrafi wywrócić strategie do góry nogami, zmieniając obciążenie aerodynamiczne w sekcjach 3. i 4. zakrętu. W spokojnych warunkach prędkości w wyścigu mogą sięgać 360 km/h w trybie peletonu, a klasyczny Indy slipstream powraca jako podstawowe narzędzie wyprzedzania. Dla porównania, więcej o specyfice różnych dyscyplin opisujemy w analizie F1 vs MotoGP vs WRC: który sport motorowy jest najtrudniejszy.
Co to znaczy dla rynku motorsportu
Dla Hondy pole position Palou to ważny ruch wizerunkowy. Producent jest na ostatniej prostej swojego dotychczasowego kontraktu z serią IndyCar i według doniesień rozważa zmianę formatu współpracy po sezonie 2026. Dobre wyniki w Indianapolis dają zespołowi negocjacyjnemu Hondy kartę przetargową. Chevrolet z kolei zameldował się w Fast Six poprzez Pato O’Warda, ale stracił o 1,806 mph do średniej Palou. To największa różnica między marką a pole position w Indianapolis od 2017 roku.
Z punktu widzenia Chip Ganassi Racing kolejne pole pokazuje, że nawet po odejściu Marcusa Ericssona do Andretti Global zespół zachował głębię techniczną, a partnerstwo Palou z inżynierem Barrym Wanserem (od 2021) wchodzi w piątą fazę. Statystyki nie kłamią: Ganassi wygrał w Indianapolis sześć razy, a kolejna wygrana byłaby siódmą i wyrównałaby legendarny dorobek Penske Racing z lat 70. Penske ma jednak dziś 20 zwycięstw w Indy 500 i pozostaje rekordzistą.
Reakcja paddocku
Według doniesień z paddocku Roger Penske, właściciel Penske Entertainment Corp. i jednocześnie szef Team Penske, gratulował Palou osobiście. Komentarz Penske po raz pierwszy od dłuższego czasu nie zawierał wzmianki o własnych kierowcach, mówił o wysokim poziomie kwalifikacji oraz o tym, że Hiszpan pokazał klasę. Reszta, jak zauważył, zacznie się dopiero w niedzielę. To istotny sygnał, ponieważ Penske, wieloletni szef serii, rzadko stawia kierowcę spoza własnej stajni na pierwszym miejscu w komunikacji medialnej.
Faworyci i ciemne konie
Z punktu widzenia bukmacherów Palou jest faworytem do wygranej z kursami w okolicy 4,5. Tuż za nim plasują się Pato O’Ward (kurs 6,0), Josef Newgarden (Team Penske, kurs 7,5) i Scott McLaughlin (kurs 9,0). Kibice marzą o wygranej Newgardena, który w 2023 i 2024 wygrał Indianapolis 500 z rzędu, ale w tym roku zakwalifikował się dopiero z 18. pola, co od początku komplikuje mu strategię. Z perspektywy outsiderów warto obserwować Felixa Rosenqvista (z 4. miejsca) i Conora Daly’ego (z 8. miejsca), którzy w treningach pokazywali bardzo dobre tempo na zatłoczonej trasie.
Stała część fanów spogląda też w stronę Romaina Grosjeana, który po latach we Francji i serii F1 odnalazł w IndyCar drugi oddech i pierwszy raz wystartuje w Indy 500 z 19. pola. Jego strategia konsekwentnej jazdy bez bumpingu może mu dać top 10, czyli wynik, który był w F1 zwykle poza zasięgiem.
Najczęściej zadawane pytania
Kiedy odbędzie się 110. edycja Indianapolis 500?
Wyścig zaplanowano na niedzielę 24 maja 2026. Komenda startowa padnie o 12:45 czasu lokalnego (18:45 czasu polskiego). Transmisja w Polsce będzie dostępna w pakietach Eleven Sports oraz na platformie Viaplay.
Jak Alex Palou zdobył pole position w Indy 500 2026?
Hiszpan wygrał finałową sesję Firestone Fast Six z średnią z czterech okrążeń na poziomie 232,248 mph. Pokonał Alexandra Rossiego (231,990 mph) oraz Davida Malukasa (231,877 mph). Dla Palou jest to drugie z rzędu pole position w Indianapolis i broni tytułu z 2025 roku.
Czy obrońca tytułu może wygrać Indy 500 z pole position?
Od 2002 roku, kiedy dokonał tego Helio Castroneves, żaden obrońca tytułu nie wygrał Indy 500 startując z pierwszego pola. Palou ma szansę przerwać tę 24-letnią serię, ale historia owalu pokazuje, że pole position w Indianapolis ma niższą skuteczność niż w klasycznych torach drogowych.
Kim jest Alex Palou i ile tytułów ma na koncie?
Alex Palou to 28-letni hiszpański kierowca z okolic Barcelony, jeżdżący w numerze 10 dla Chip Ganassi Racing z silnikiem Honda. Wygrał mistrzostwo serii INDYCAR czterokrotnie (w sezonach 2021, 2023, 2024 i 2025), co czyni go najmłodszym czterokrotnym mistrzem w historii. W 2025 roku wygrał także 109. edycję Indianapolis 500.
Ile punktów daje zwycięstwo w Indianapolis 500?
Indianapolis 500 to wyścig z podwójną punktacją w serii IndyCar. Zwycięzca otrzymuje 100 punktów (w innych rundach 50), drugi 80, trzeci 70. Dodatkowy punkt przysługuje za pole position oraz za prowadzenie chociaż jednego okrążenia. Punkty za prowadzenie najdłużej w trakcie wyścigu wynoszą dwa, a maksymalna premia za prowadzenie wynosi trzy punkty.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis