Elfyn Evans jest mistrzem świata WRC. Walijczyk i jego pilot Scott Martin przypieczętowali pierwszy w karierze tytuł w ostatnim odcinku sezonu, na Power Stage Rajdu Sardynii, gdzie prowadzący na trasie Oliver Solberg wypadł z drogi kilkaset metrów przed metą. Szwed wygrał rajd, ale stracił mistrzostwo świata dosłownie na kilku ostatnich zakrętach całego roku.
Rozstrzygnięcie zapadło w niedzielę 4 października, na liczącym 7,10 km odcinku Sassari, Argentiera, zamykającym nie tylko rajd, ale i cały sezon 2026. Evans został pierwszym brytyjskim mistrzem świata rajdów od czasu Richarda Burnsa w 2001 roku, a Scott Martin pierwszym Anglikiem z tytułem w klasyfikacji pilotów.
Dlaczego wszystko rozstrzygało się właśnie na Sardynii
Rajd Włoch na Sardynii nie był pierwotnie planowany jako finał sezonu. Jak podają organizatorzy mistrzostw, runda w Arabii Saudyjskiej nie doszła do skutku ze względu na sytuację polityczną na Bliskim Wschodzie, przez co karawana WRC nie poleciała na Bliski Wschód, a włoska eliminacja awansowała do roli rozstrzygającej. To właśnie dlatego napięcie, które normalnie rozkłada się na dwie ostatnie rundy, skumulowało się na jednym, bardzo szybkim i bardzo szutrowym rajdzie.
Do Sardynii Evans przyjeżdżał jako lider klasyfikacji generalnej, ale z zaliczką, która nie dawała żadnego komfortu. Według relacji serwisów branżowych Walijczyk miał siedemnaście punktów przewagi nad Samim Pajarim i dwadzieścia jeden nad Oliverem Solbergiem. Przy puli punktowej, jaka pozostawała do zdobycia w jednym rajdzie (zwycięstwo, punkty za Super Sunday oraz bonus za Power Stage), obaj rywale wciąż mieli matematyczne szanse. Szczegółowy układ sił przed startem opisywaliśmy w zapowiedzi finału WRC na Sardynii.
Problem Evansa polegał na tym, że przez znaczną część sezonu pracował jako lider na otwarciu trasy, czyli czyścił szuter dla rywali. To klasyczny podatek od prowadzenia w mistrzostwach na nawierzchni szutrowej: pierwszy samochód zgarnia luźny żwir, a jadący za nim mają twardsze, szybsze podłoże. Do tego doszły kłopoty techniczne. Walijczyk złapał kapcie na przedostatnich odcinkach zarówno w Chile, jak i na Sardynii, co w obu przypadkach kosztowało go realne punkty.
Przebieg rajdu: od Hyundaia na czele do dominacji Toyoty
Początek rajdu wcale nie zapowiadał toyotowego święta. Po piątkowej pętli na czele klasyfikacji znajdował się Thierry Neuville, który wyrwał prowadzenie na ostatnim odcinku dnia i ustawił Hyundaia w roli realnego rozgrywającego. Dla Evansa był to scenariusz niewygodny podwójnie: na trasie czyścił szuter jako lider mistrzostw, a przed sobą miał rywala spoza własnego zespołu, którego Toyota nie mogła kontrolować strategią.
Sobota odwróciła układ sił. Na czoło wysunął się Oliver Solberg i od tego momentu nie oddał już prowadzenia. Pod koniec sobotniego etapu Szwed miał pewną przewagę w rajdzie, a w wirtualnej klasyfikacji mistrzostw Evans utrzymywał zaledwie sześć punktów zapasu nad nim. Sami Pajari tracił wówczas do Walijczyka dwanaście punktów, co oznaczało, że do gry o tytuł wciąż liczyły się trzy osoby, wszystkie w tych samych barwach.
Według komunikatu zespołu po trzecim dniu rajdu Solberg prowadził z czasem 2 godziny 42 minuty 33,2 sekundy, przed Sébastienem Ogierem ze stratą 33,6 sekundy i Samim Pajarim tracącym 1 minutę 39,9 sekundy. Evans był wtedy piąty ze stratą 2 minut 38,4 sekundy, tuż za Adrienem Fourmaux. Na ostatni dzień zostawało do rozdania maksymalnie dziesięć punktów bonusowych: pięć za Super Sunday i pięć za Power Stage.
Dlaczego punkty bonusowe rozstrzygnęły mistrzostwa
Obowiązujący w WRC system punktowy premiuje nie tylko końcową pozycję w rajdzie. Osobna pula przyznawana jest za klasyfikację Super Sunday, obejmującą czasy z niedzielnych odcinków, oraz za Power Stage, czyli ostatni, telewizyjny odcinek rajdu. To rozwiązanie zostało wprowadzone właśnie po to, aby ostatni dzień zawodów nie zamieniał się w dowożenie wyniku do mety.
Na Sardynii ten mechanizm zadziałał w sposób niemal podręcznikowy. Solberg, który po sobocie tracił sześć punktów, wygrał Super Sunday i zszedł do trzech punktów straty. Gdy Evans stracił czas na przebitej oponie na przedostatnim odcinku, dystans skurczył się do jednego punktu. W praktyce oznaczało to, że wystarczyło drugie miejsce na Power Stage, aby Szwed został mistrzem świata. Zamiast tego pojechał na maksimum, popełnił błąd i nie zdobył nic.
Dla porządku warto dodać, że przewaga Evansa stopniała w ciągu jednego sezonu z komfortowej do symbolicznej. Na trzy dni przed końcem roku Walijczyk miał dwadzieścia jeden punktów zapasu nad Solbergiem. Na kwadrans przed metą sezonu miał jeden.
Power Stage: dwa zakręty, które zdecydowały o sezonie
Niedzielny scenariusz układał się dla Solberga idealnie. Szwed pewnie prowadził w rajdzie, a po wygraniu klasyfikacji Super Sunday zbliżył się do Evansa na trzy punkty. Kiedy Walijczyk musiał zatrzymać się na przedostatnim odcinku i wymienić przebite prawe przednie koło, różnica stopniała do zaledwie jednego punktu. Na Power Stage, gdzie do zdobycia było pięć punktów bonusowych za najlepszy czas, Solberg potrzebował więc niewiele.
Evans pojechał swój przejazd jako pierwszy i zanotował czas, który dawał mu trzecią pozycję na odcinku. Potem ruszył Solberg i od pierwszych pomiarów było jasne, że atakuje. Na kilometr przed metą Szwed miał 1,9 sekundy przewagi nad czasem Walijczyka, co oznaczało, że tytuł przechyla się na jego stronę. Wtedy, dosłownie kilka zakrętów od końca, Solberg wyjechał szeroko i wpadł w piach. Wrócił na trasę i dokończył odcinek, ale strata czasu była przesądzająca: zamiast punktów bonusowych zanotował dziewiąty rezultat na Power Stage.
Najszybszy na odcinku był Thierry Neuville w Hyundaiu, drugi czas pojechał Sami Pajari ze stratą 2,2 sekundy, a trzeci był właśnie Evans. Dla Walijczyka oznaczało to utrzymanie prowadzenia w klasyfikacji i pierwszy tytuł mistrza świata.
Wyniki Rajdu Sardynii 2026
| Poz. | Załoga | Zespół / auto | Strata |
|---|---|---|---|
| 1 | Oliver Solberg / Elliott Edmondson | Toyota GR Yaris Rally1 | zwycięzca |
| 2 | Sébastien Ogier / Vincent Landais | Toyota | +57,6 s |
| 3 | Sami Pajari / Marko Salminen | Toyota | podium |
| 4 | Adrien Fourmaux / Alexandre Coria | Hyundai | |
| 5 | Elfyn Evans / Scott Martin | Toyota | |
| 6 | Takamoto Katsuta | Toyota |
Zwycięstwo Solberga było w pełni zasłużone. Szwed kontrolował rajd przez praktycznie cały weekend i dowiózł do mety ponad pięćdziesięciosekundową przewagę nad ośmiokrotnym mistrzem świata Sébastienem Ogierem. To właśnie sprawia, że jego strata tytułu jest tak dotkliwa: wygrał najważniejszy rajd sezonu i mimo to przegrał mistrzostwo.
Evans: pięć razy wicemistrz, w końcu mistrz
Dla Evansa to zamknięcie bardzo długiego rozdziału. Walijczyk był wcześniej pięciokrotnie wicemistrzem świata, a dwukrotnie przyjeżdżał na ostatnią rundę sezonu jako lider klasyfikacji i za każdym razem wracał do domu bez tytułu. W 2026 roku scenariusz omal nie powtórzył się po raz trzeci.
Evans trafił do WRC jako syn Gwyndafa Evansa, brytyjskiego rajdowca i mistrza kraju, co w rajdowym świecie bywa zarówno przepustką, jak i ciężarem. Przez lata uchodził za kierowcę bardzo szybkiego, równego i oszczędnego dla sprzętu, ale takiego, któremu w decydujących momentach brakowało ułamka agresji albo zwyczajnego szczęścia. Kolejne wicemistrzostwa tylko utrwalały tę opinię.
Sezon 2026 rozbroił ten schemat w specyficzny sposób. Evans nie zdobył tytułu serią dominujących zwycięstw, tylko konsekwencją: regularnym dowożeniem punktów, unikaniem zer w tabeli i utrzymywaniem się w czołówce nawet wtedy, gdy warunki na trasie działały przeciwko niemu. Ostatecznie mistrzostwo przypieczętował, kończąc decydujący rajd dopiero na piątej pozycji.
Kontekst historyczny też ma znaczenie. Wielka Brytania czekała na mistrza świata rajdów dwadzieścia pięć lat. Ostatnim był Richard Burns, który sięgnął po tytuł w 2001 roku. Scott Martin zapisał się natomiast jako pierwszy Anglik, który wygrał klasyfikację pilotów.
Warto też odnotować, jak bardzo sezon 2026 zdominowała jedna marka. W czołowej szóstce Rajdu Sardynii znalazło się pięć załóg Toyoty, a tytuł mistrzowski, zwycięstwo w rajdzie i druga pozycja w klasyfikacji kierowców trafiły do jej zawodników. Hyundai punktował regularnie przez Adriena Fourmaux i Thierry Neuville, ale w kluczowych momentach sezonu nie miał odpowiedzi na tempo japońskiego producenta.
Polski akcent: Kajetanowicz i Szczepaniak na podium
Dla polskich kibiców Sardynia przyniosła bardzo konkretny powód do zadowolenia. Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak, startujący w barwach ORLEN Rally Team, zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji WRC2 Challenger oraz czwarte w generalce WRC2. Polska załoga przejechała cały rajd bez błędów i bez poważniejszych strat.
Osiągnięcie wygląda jeszcze lepiej, gdy uwzględnić okoliczności. Był to dopiero drugi start Kajetanowicza w WRC w sezonie 2026 i jego pierwszy występ na szutrze po blisko rocznej przerwie od tej nawierzchni. W rajdach, gdzie rytm i zaufanie do opisu trasy buduje się kilometrami, jedenaście miesięcy bez szutrowego startu to przepaść.
Podium WRC2 Challenger na Sardynii wypełnili kolejno Roope Korhonen z pilotem Anssim Viinikką, Robert Virves ze współkierowcą Jakko Viilo oraz polska para Kajetanowicz, Szczepaniak. Sam Kajetanowicz przyznał po mecie, że po tak długiej przerwie od szutru nie ma się czego wstydzić i że kończy wymagający rajd w dobrym stylu.
Reakcje po mecie
Evans nie krył, że potrzebuje czasu, aby poukładać sobie zakończenie sezonu. Walijczyk przyznał, że tytuł jeszcze do niego nie dotarł i że w trakcie przejazdu Solberga był przekonany, iż mistrzostwo jest już stracone. Zdobył się też na gest w stronę rywala, mówiąc, że jest mu przykro, iż Szwed stracił tytuł tak blisko mety.
Pochwały popłynęły również ze strony promotora serii. Szef WRC Promoter Éric Boullier docenił, jak podaje oficjalny komunikat mistrzostw, „niesamowitą odporność” nowego mistrza, nawiązując do serii sezonów, w których Evans był bardzo blisko tytułu i za każdym razem musiał zaczynać od nowa.
W obozie Toyoty przed niedzielą panowało przekonanie, że walka o tytuł między własnymi kierowcami to sytuacja komfortowa i ryzykowna jednocześnie. Szef zespołu Jari-Matti Latvala mówił po sobotnim etapie, że bardzo ekscytujące jest to, iż mistrzostwo rozstrzygnie się ostatniego dnia sezonu pomiędzy zawodnikami tej samej ekipy.
Co to oznacza dla układu sił w WRC
Sezon 2026 potwierdził kilka rzeczy. Po pierwsze, system punktowy z osobną pulą za Super Sunday i Power Stage realnie działa i potrafi odwrócić losy mistrzostw w ostatnich minutach roku. Przewaga dwudziestu jeden punktów na trzy dni przed końcem sezonu okazała się przewagą jednego punktu na kwadrans przed metą.
Po drugie, rywalizacja wewnątrz jednego zespołu znów okazała się najostrzejsza. Evans, Solberg, Pajari i Ogier, czyli cała czołówka klasyfikacji kierowców, jeździli w tych samych barwach. Dla producenta to komfort, dla kibica świetne widowisko, ale dla zespołu to także stały problem zarządzania kolejnością na trasie i strategią opon.
Po trzecie, stawka rośnie, bo rynek WRC się zagęszcza. O nadchodzących zmianach w stawce producentów pisaliśmy przy okazji informacji, że Ford wraca do WRC z fabrycznym programem. Jeśli te plany się potwierdzą, układ sił znany z sezonu 2026 może wyglądać zupełnie inaczej pod koniec dekady.
Co dalej: przerwa zimowa i kalendarz 2027
Rajd Sardynii zamknął sezon 2026, więc najbliższe tygodnie to okres testów, ogłoszeń składów i przygotowań do kolejnej kampanii. Kierowcy, którzy w tym roku walczyli o tytuł do ostatniego odcinka, wracają na ławkę testową, a zespoły zaczynają pracę nad pakietami na przyszły rok.
Zmienia się też sama mapa mistrzostw. Kalendarz na 2027 rok przyniesie przetasowania, o których informowaliśmy wcześniej: między innymi Rajd Portugalii wypada z kalendarza WRC 2027, z zapowiedzią powrotu w kolejnym sezonie. Dla kibiców oznacza to inny rozkład rund szutrowych i asfaltowych, a dla zespołów inne priorytety w planie rozwoju samochodów.
Osobnym wątkiem jest to, jak z przegranego finału wyjdzie Oliver Solberg. Szwed zakończył sezon zwycięstwem w rajdzie i utratą tytułu w tym samym przejeździe, co jest doświadczeniem trudnym, ale też budującym w dłuższej perspektywie. Tempo, które pokazał na Sardynii, kontrolując rajd od soboty aż do mety, jest argumentem na kolejne lata. Podobnie wygląda sytuacja Samiego Pajariego, który przez większość sezonu był realnym kandydatem do tytułu i dopiero ostatnia runda wyeliminowała go z gry.
Z polskiej perspektywy najważniejsze pytanie dotyczy wymiaru startów Kajetanowicza w przyszłym sezonie. Dwa występy w roku to zbyt mało, aby walczyć o klasyfikację generalną WRC2, ale wynik z Sardynii pokazuje, że tempo wciąż jest na miejscu. Pełniejszy program startów byłby naturalnym krokiem.
Najczęstsze pytania
Kto został mistrzem świata WRC w sezonie 2026?
Tytuł mistrza świata zdobył Elfyn Evans wraz z pilotem Scottem Martinem, startujący dla Toyota Gazoo Racing. Dla obu to pierwsze mistrzostwo świata w karierze.
Dlaczego Oliver Solberg stracił tytuł, skoro wygrał rajd?
Solberg wygrał Rajd Sardynii, ale o mistrzostwie decydowały punkty bonusowe na Power Stage. Prowadził na tym odcinku o 1,9 sekundy, gdy około kilometra przed metą wyjechał szeroko i wpadł w piach. Stracił tyle czasu, że zajął dopiero dziewiąte miejsce na Power Stage i nie zdobył punktów potrzebnych do wyprzedzenia Evansa.
Jak wypadli Polacy w Rajdzie Sardynii?
Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji WRC2 Challenger oraz czwarte miejsce w WRC2. Był to dopiero ich drugi start w WRC w sezonie 2026 i pierwszy występ na szutrze po blisko rocznej przerwie.
Dlaczego sezon WRC 2026 kończył się na Sardynii?
Pierwotnie kalendarz przewidywał jeszcze jedną rundę, w Arabii Saudyjskiej. Ta eliminacja nie doszła do skutku ze względu na sytuację polityczną na Bliskim Wschodzie, dlatego to włoski rajd stał się finałem sezonu i miejscem rozstrzygnięcia mistrzostw.
Kiedy ostatnio Brytyjczyk wygrał mistrzostwa świata w rajdach?
Przed Evansem ostatnim brytyjskim mistrzem świata był Richard Burns, który sięgnął po tytuł w 2001 roku. Przerwa trwała więc dwadzieścia pięć lat. Scott Martin został z kolei pierwszym Anglikiem, który wygrał klasyfikację pilotów.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis