MG przed BMW i Dacią. Chińskie marki mają już 15,6 proc. polskiego rynku

rejestracje nowych samochodów MG

Wrzesień 2026 był najlepszym miesiącem polskich salonów w tym roku, ale najważniejsza liczba nie dotyczy wielkości rynku. Chińska marka MG zarejestrowała w Polsce 2468 nowych samochodów osobowych i wyprzedziła jednocześnie Dacię, BMW oraz Hyundaia, zamykając miesiąc na siódmym miejscu w klasyfikacji wszystkich marek. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, opartych na Centralnej Ewidencji Pojazdów, marki z Chin odpowiadały we wrześniu za 15,6 proc. rejestracji.

To nie jest już ciekawostka statystyczna ani efekt jednej dużej dostawy do firmy leasingowej. MG rosło o 88 proc. rok do roku przy rynku rosnącym o 13 proc., a za nim stoi cała grupa producentów, którzy dwa lata temu praktycznie nie istnieli w polskich cennikach.

Rekordowy wrzesień: 56 354 osobówki i powrót popytu

W samym segmencie samochodów osobowych wrzesień zamknął się liczbą 56 354 rejestracji, co oznacza wzrost o 13 proc. w porównaniu z wrześniem 2025 roku. Licząc razem osobowe i dostawcze do 3,5 tony, instytut IBRM Samar podaje 62 492 pojazdy, czyli 12,47 proc. więcej rok do roku i blisko 23 proc. więcej niż w sierpniu. Takie odbicie z miesiąca na miesiąc to typowy wrześniowy wzorzec w Polsce, ale jego skala była w tym roku wyraźnie większa od sezonowej normy.

Od początku roku na polskie drogi trafiło blisko 526 tys. pojazdów, o 10,24 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Rynek rośnie więc dziesiąty miesiąc w rytmie dwucyfrowym, co po dwóch chudych latach jest istotną zmianą tła dla wszystkich marek.

Czołówka pozostała przewidywalna. Toyota zarejestrowała we wrześniu 7728 samochodów i utrzymała 13,7 proc. udziału w rynku. Skoda zamknęła miesiąc z 6511 rejestracjami i 11,6 proc. udziału, Volkswagen z 4600 i 8,2 proc. Dopiero poniżej tego podium zaczyna się właściwa historia wrześniowych danych.

MG przed trzema znanymi markami

MG z wynikiem 2468 rejestracji weszło na siódme miejsce zestawienia i znalazło się przed producentami, którzy w Polsce są obecni od dekad. Dacia zamknęła wrzesień z 2270 samochodami, BMW z 2224, Hyundai z 2040. Różnice nie są kosmetyczne: MG wyprzedziło Hyundaia o ponad 400 rejestracji, a więc o blisko jedną piątą jego wrześniowego wolumenu.

Marka Rejestracje IX 2026 Miejsce Zmiana r/r
Toyota 7728 1 udział 13,7 proc.
Skoda 6511 2 udział 11,6 proc.
Volkswagen 4600 3 udział 8,2 proc.
MG 2468 7 +88 proc.
Dacia 2270 8 brak danych
BMW 2224 9 brak danych
Hyundai 2040 10 brak danych

Dla porządku: siódme miejsce w jednym miesiącu nie czyni z MG siódmej marki rynku w ujęciu rocznym. W klasyfikacji od stycznia nadal prowadzi Toyota z 65 460 samochodami i 13,91 proc. udziału, choć jej wynik jest o 4,62 proc. niższy niż rok wcześniej. Druga Skoda ma 49 270 rejestracji i wzrost o 8,23 proc., trzeci Volkswagen 36 136 i wzrost o 17,36 proc. Najchętniej rejestrowanym modelem od początku roku pozostaje Toyota Corolla z wynikiem 18 264 egzemplarzy.

Klient indywidualny: tutaj zmiana jest najgłębsza

Rynek instytucjonalny w Polsce od lat zaciemnia obraz realnych preferencji kierowców. We wrześniu klienci firmowi odpowiadali za 67,3 proc. rejestracji osobówek, czyli 37 949 samochodów. Prawdziwym testem marki jest więc to, co dzieje się w pozostałej trzeciej części rynku.

MG ten test zdało. W segmencie klientów indywidualnych marka zarejestrowała 1206 samochodów, co dało jej szóste miejsce i 6,55 proc. udziału przy wzroście o 56,8 proc. rok do roku. Jeszcze mocniej wygląda to na poziomie modelu: MG ZS z 602 rejestracjami był drugim najczęściej wybieranym samochodem przez prywatnych nabywców. Przed nim znalazła się tylko Kia Sportage z 774 egzemplarzami, za nim Hyundai Tucson z 484.

Innymi słowy, w rankingu, w którym nie ma rabatów flotowych ani kontraktów leasingowych, chiński crossover z segmentu C znalazł się wyżej niż każdy model Volkswagena, Toyoty czy Skody. To zupełnie inna informacja niż wysoki wolumen w kanale firmowym i dużo trudniej ją podważyć argumentem o jednorazowym zamówieniu.

Nie tylko MG: cała chińska fala

Udział 15,6 proc. dla marek chińskich nie bierze się od jednego producenta. We wrześniu BYD zarejestrował 1365 samochodów i był dwunasty, przy wzroście o 85,7 proc. i udziale 2,42 proc. Chery z 1342 rejestracjami zajęło trzynaste miejsce, a jego dynamika sięgnęła 838,5 proc., bo rok wcześniej marka dopiero wchodziła do dystrybucji. Siostrzane wobec Chery marki Jaecoo (954 rejestracje, dziewiętnaste miejsce) i Omoda (879, miejsce dwudzieste drugie) razem dały wynik wyższy niż samo Chery.

Marka chińska Rejestracje IX 2026 Miejsce Zmiana r/r
MG 2468 7 +88 proc.
BYD 1365 12 +85,7 proc.
Chery 1342 13 +838,5 proc.
Jaecoo 954 19 brak danych
Omoda 879 22 brak danych
Geely 309 29 +10 200 proc.
Jetour 283 30 brak danych

Dolne wiersze tej tabeli są pod pewnymi względami ciekawsze od górnych. Geely z 309 rejestracjami i Jetour z 283 to marki o wolumenach, które same w sobie niczego nie przesądzają, ale pokazują tempo wchodzenia kolejnych graczy. Wzrost o ponad 10 000 proc. brzmi absurdalnie dokładnie dlatego, że punktem odniesienia jest kilka samochodów sprzed roku. Istotne jest to, że żadna z tych marek nie zniknęła po pierwszym sezonie, a sieci dealerskie rosną razem z nimi.

Co to naprawdę znaczy dla rynku

Pierwszy wniosek dotyczy ceny. Chińscy producenci weszli do Polski na pozycji cenowej, którą europejskie marki zwolniły po latach podwyżek. Crossover z pełnym wyposażeniem w cenie bazowego modelu konkurencji to oferta, która sprzedaje się sama, szczególnie klientowi gotówkowemu i kredytowemu. Ruch na rynku cen nowych samochodów opisywaliśmy szerzej w analizie cen nowych aut w Polsce w 2026 roku, a wrześniowe dane są jej najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem.

Drugi wniosek dotyczy segmentu. Chińska ekspansja nie rozkłada się równomiernie na cały rynek. Koncentruje się w crossoverach klasy B i C, czyli dokładnie tam, gdzie polski klient indywidualny wydaje najwięcej pieniędzy. Rezultat widać w rankingu modeli prywatnych: dwa z trzech najpopularniejszych samochodów to SUV-y kompaktowe, a jeden z nich jest chiński.

Trzeci wniosek jest najmniej wygodny dla importerów europejskich. Spadek Toyoty o 4,62 proc. od początku roku przy rynku rosnącym o ponad 10 proc. oznacza utratę udziałów rzędu kilku punktów procentowych. Przy tej skali rynku każdy punkt to kilka tysięcy samochodów w skali roku, a więc realne pieniądze w serwisie i w wartościach rezydualnych.

Warto też pamiętać, że oficjalna dystrybucja nie jest jedyną drogą, którą chińskie auta trafiają do Polski. Modele niedostępne w krajowych cennikach bywają sprowadzane indywidualnie, co opisywaliśmy na przykładzie importu Zeekra 9X z Chin. Tego kanału statystyki rejestracyjne po prostu nie rozdzielają osobno.

Dlaczego ta oferta jest tak tania: asymetria celna

Przewaga cenowa marek chińskich w Polsce nie wynika wyłącznie z kosztów produkcji. Istotną rolę odgrywa konstrukcja unijnej polityki handlowej. Dodatkowe cła wyrównawcze, które Unia Europejska wprowadziła na samochody sprowadzane z Chin, objęły pojazdy w pełni elektryczne i w skrajnych przypadkach sięgają kilkudziesięciu procent wartości auta. Samochody spalinowe oraz hybrydy, w tym hybrydy plug-in, podlegają natomiast standardowej stawce na poziomie 10 proc.

Skutek tej asymetrii jest widoczny w polskich cennikach. Modele, które napędzają wrześniowy wynik marek chińskich, to w większości benzynowe crossovery i hybrydy, a nie elektryki. Producent, który chce wejść na rynek europejski szeroko i szybko, ma więc twardy bodziec, by wysyłać tu samochody spalinowe i hybrydowe, bo one nie są obciążone dodatkową barierą celną. Dokładnie to widać w strukturze rejestracji: chińskie marki rosną o dziesiątki procent w miesiącu, w którym cały segment BEV cofa się o 21,9 proc.

Według doniesień branżowych Komisja Europejska przygotowuje objęcie dodatkowymi cłami również hybryd plug-in sprowadzanych z Chin. Jeśli te plany zostaną sfinalizowane, część obecnej przewagi cenowej zniknie, choć nie dotknie to modeli czysto spalinowych. Na dziś jest to zapowiedź, nie obowiązujący stan prawny, i tak należy ją traktować przy planowaniu zakupu.

Druga strona rekordu: elektryki tracą

Na tle rekordowego miesiąca segment samochodów w pełni elektrycznych wygląda jak osobny rynek. We wrześniu zarejestrowano 3478 samochodów BEV, o 21,9 proc. mniej niż rok wcześniej. Był to piąty z kolei miesiąc spadku. Udział elektryków w rejestracjach osobowych zmniejszył się do 6,1 proc. z 8,9 proc. we wrześniu 2025 roku.

Od stycznia do września zarejestrowano 24 404 samochody elektryczne, czyli o 4,4 proc. mniej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. PZPM wiąże ten wynik z brakiem wsparcia zakupowego dla nabywców samochodów zeroemisyjnych. Jest to więc spadek napędzany polityką, nie popytem na technologię: rynek jako całość rośnie, a jedyny segment objęty wygaszonym programem dopłat się cofa.

Dla kierowcy planującego zakup elektryka oznacza to nieco inne kalkulacje niż rok temu, bo koszt wejścia przestał być amortyzowany dotacją. Przegląd dostępnych obecnie modeli w rozsądnych widełkach cenowych zebraliśmy w tekście o tanich elektrykach 2026 do 130 tys. zł.

Reakcje i interpretacje

Według doniesień branżowych serwisów motoryzacyjnych wrześniowe dane są odczytywane jako moment, w którym obecność marek chińskich w Polsce przestała być zjawiskiem niszowym. Argument powtarzany w komentarzach po publikacji statystyk brzmi prosto: wynik w kanale prywatnym jest trudniejszy do kupienia niż wynik flotowy, więc awans MG do czołówki rankingu klientów indywidualnych waży więcej niż samo siódme miejsce w tabeli ogólnej.

Strona ostrożna tej dyskusji zwraca uwagę na trzy rzeczy. Pierwsza to baza: przy wzrostach rzędu kilkuset procent porównanie rok do roku mówi więcej o 2025 niż o 2026 roku. Druga to serwis i części, czyli obszar, w którym nowe marki dopiero budują wiarygodność i w którym pierwsze poważne testy przypadają na trzeci i czwarty rok eksploatacji. Trzecia to wartość odsprzedaży, bo rynek wtórny jeszcze nie wycenił tych samochodów po kilku latach użytkowania.

Dla kupującego praktyczny wniosek z tych zastrzeżeń jest prosty i nie wymaga zgadywania przyszłości. Przy marce obecnej na rynku krótko warto sprawdzić trzy rzeczy przed podpisaniem umowy: gęstość autoryzowanego serwisu w rozsądnej odległości od miejsca zamieszkania, deklarowaną dostępność części zamiennych oraz warunki gwarancji na baterię lub układ napędowy w wersji pisanej, nie marketingowej. Te same pytania zadawano przy wejściu marek koreańskich na rynek europejski dwie dekady temu i wtedy odpowiedzi okazały się wystarczające.

Żadne z tych zastrzeżeń nie podważa jednak samej liczby rejestracji. One dotyczą tego, co stanie się z tymi samochodami w 2028 i 2029 roku, a nie tego, ile ich sprzedano we wrześniu.

Co dalej: ostatni kwartał i perspektywa 2027

Czwarty kwartał jest w Polsce tradycyjnie najmocniejszy, głównie z powodu rozliczeń flotowych i grudniowych rejestracji na koniec roku podatkowego. Przy wyniku 526 tys. pojazdów po dziewięciu miesiącach i dwucyfrowej dynamice rynek ma realną szansę zamknąć 2026 rok najwyżej od kilku lat.

Dla marek chińskich najbliższe miesiące będą testem innego rodzaju. Udział 15,6 proc. osiągnięty w miesiącu rekordowym wolumenowo pokazuje, że te samochody nie zabierają sprzedaży wyłącznie w słabym rynku. Pytanie otwarte brzmi, czy utrzymają go w grudniu, gdy proporcja rejestracji firmowych jeszcze wzrośnie, a przewagę mają marki z rozbudowanymi programami flotowymi i ustabilizowanymi wartościami rezydualnymi.

Jest jeszcze jeden wymiar tych danych, o którym mówi się rzadziej. Rosnący udział marek bez historii na polskim rynku zmienia strukturę rynku wtórnego z opóźnieniem trzech do czterech lat, czyli dokładnie w rytmie wygasających umów leasingowych i pierwszych odsprzedaży prywatnych. Rejestracje z 2026 roku będą więc kształtować ofertę używanych crossoverów około 2029 i 2030 roku, a dopiero wtedy okaże się, jak te samochody trzymają wartość w polskich warunkach eksploatacji.

Dane za październik PZPM i IBRM Samar opublikują na początku listopada. To będzie pierwszy moment, w którym da się ocenić, czy wrzesień był punktem zwrotnym, czy pojedynczym bardzo dobrym miesiącem jednej marki.

Ile samochodów zarejestrowano w Polsce we wrześniu 2026 roku?

W segmencie osobowym zarejestrowano 56 354 nowe samochody, o 13 proc. więcej niż rok wcześniej. Licząc łącznie osobowe i dostawcze do 3,5 tony, IBRM Samar podaje 62 492 pojazdy, czyli 12,47 proc. więcej rok do roku. Od początku roku na drogi trafiło blisko 526 tys. pojazdów.

Które marki wyprzedziło MG we wrześniu?

MG z wynikiem 2468 rejestracji zajęło siódme miejsce i znalazło się przed Dacią (2270), BMW (2224) oraz Hyundaiem (2040). Wzrost marki rok do roku wyniósł 88 proc. przy rynku rosnącym o 13 proc.

Jaki udział w rynku mają obecnie marki chińskie?

Według danych PZPM marki chińskie odpowiadały we wrześniu 2026 roku za 15,6 proc. rejestracji. Poza MG do czołowej trzydziestki weszły BYD (1365), Chery (1342), Jaecoo (954), Omoda (879), Geely (309) i Jetour (283).

Dlaczego rejestracje elektryków spadają przy rosnącym rynku?

We wrześniu zarejestrowano 3478 samochodów BEV, o 21,9 proc. mniej rok do roku, a ich udział spadł do 6,1 proc. z 8,9 proc. PZPM wskazuje na brak wsparcia zakupowego dla nabywców pojazdów zeroemisyjnych. Był to piąty kolejny miesiąc spadku w tym segmencie.

Który model wybierali najczęściej klienci indywidualni?

Liderem wśród prywatnych nabywców była Kia Sportage z 774 rejestracjami. Drugie miejsce zajął MG ZS z wynikiem 602 egzemplarzy, trzecie Hyundai Tucson z 484. W całym rynku od początku roku najchętniej rejestrowanym modelem pozostaje Toyota Corolla z wynikiem 18 264 egzemplarzy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz