Car of the Year 2027: siedmiu finalistów, same elektryki i żadnego auta z Chin

Car of the Year 2027

Europejska nagroda Car of the Year po raz pierwszy w swojej 63-letniej historii zostanie przyznana samochodowi elektrycznemu, zanim jury w ogóle zagłosuje w finale. Organizatorzy ogłosili 30 października listę siedmiu finalistów edycji 2027: BMW iX3, Cupra Raval, Hyundai Ioniq 3, Kia EV2, Renault Twingo, Volkswagen ID.Polo i Volvo EX60. Wszystkie mają wyłącznie napęd elektryczny i żaden nie pochodzi od chińskiej marki.

Zwycięzca, który przejmie tytuł od Mercedesa-Benz CLA, zostanie ogłoszony 8 stycznia 2027 roku podczas salonu samochodowego w Brukseli. Zanim to nastąpi, jurorzy sprawdzą całą siódemkę na torze testowym Balocco we Włoszech, a głosy będą mogli oddawać do końca grudnia. Lista finalistów od kilku dni jest jednym z głównych tematów europejskich i polskich serwisów motoryzacyjnych, bo pokazuje kierunek, w którym zmierza rynek nowych aut na Starym Kontynencie.

Kontekst: jak powstała tegoroczna siódemka

Car of the Year to najstarsza i najbardziej rozpoznawalna nagroda motoryzacyjna w Europie. Jej laureata wybiera jury złożone z dziennikarzy motoryzacyjnych z całego kontynentu. W tym roku, jak podają organizatorzy oraz uczestniczące w głosowaniu redakcje, krótką listę ustaliło 64 jurorów z 25 krajów. Wybierali spośród 38 modeli, które zakwalifikowały się do tak zwanej długiej listy.

Regulamin jest prosty, ale wymagający. Kandydat musi być nowym modelem na rynku, nie mógł startować w żadnej wcześniejszej edycji, musi być dostępny do testów dla jurorów, a także produkowany seryjnie i oferowany w sprzedaży w danym roku. To dlatego w zestawieniu nie ma faceliftingów ani aut, które dopiero czekają na debiut rynkowy.

Według relacji brytyjskiego magazynu Autocar, którego dziennikarz zasiada w jury, spośród 38 modeli z długiej listy tylko dziewięć miało jakikolwiek silnik spalinowy. Włoski dziennik Il Sole 24 Ore, również reprezentowany w jury, wylicza, że w stawce znalazło się 12 modeli chińskich (najwięcej w historii), 10 aut produkowanych w Niemczech, a do tego modele europejskie, japońskie i koreańskie.

Przed głosowaniem kandydaci przeszli przez Tannistest, czyli zbiorowy test na drogach północnej Danii. Jak informują organizatorzy, było to największe tego typu wydarzenie w Europie: 85 pojazdów, 35 modeli i 24 marki. To właśnie tam wielu jurorów miało okazję porównać auta jeden po drugim, w tych samych warunkach.

Kluczowe fakty: siedmiu finalistów Car of the Year 2027

Organizatorzy podają finalistów w kolejności alfabetycznej i tak też prezentujemy ich poniżej. Zestawienie obejmuje zarówno tanie auta miejskie, jak i dwa modele z segmentu premium.

Model Koncern Charakter auta Co je wyróżnia
BMW iX3 BMW Group SUV klasy średniej, premium pierwszy model na architekturze Neue Klasse
Cupra Raval Volkswagen Group miejski hatchback platforma MEB+ z napędem na przednie koła
Hyundai Ioniq 3 Hyundai Motor Group kompaktowy hatchback początek nowej rodziny modeli segmentu B
Kia EV2 Hyundai Motor Group mały crossover tańsza propozycja w gamie elektryków Kii
Renault Twingo Renault Group auto miejskie długość ok. 3,8 m, jedna z najniższych cen wśród elektryków
Volkswagen ID.Polo Volkswagen Group miejski hatchback platforma MEB+, ten sam fundament techniczny co Raval
Volvo EX60 Volvo Cars SUV klasy średniej, premium debiut architektury SPA3

Pięć aut dla masowego klienta

Irlandzki dziennik The Irish Times zwraca uwagę, że pięć z siedmiu finalistów to auta stosunkowo przystępne cenowo. Na czele tej grupy stoją Renault Twingo, Cupra Raval i Volkswagen ID.Polo. Dwa ostatnie modele są ze sobą blisko spokrewnione: oba korzystają z nowej platformy MEB+ koncernu Volkswagena z napędem na przednie koła. Według tego samego źródła ID.Polo jest bardziej wszechstronne, a Raval daje nieco więcej frajdy z jazdy. Dla Volkswagen Group obecność dwóch aut w finale to duży sukces, bo pokazuje, że wspólne podzespoły można zamienić w dwa wyraźnie różne produkty.

Renault Twingo, według Il Sole 24 Ore, mierzy niespełna 3,8 m długości, a jego cena wyjściowa na rynku włoskim to 19 500 euro. Dziennik nazywa je najbardziej logicznym wyborem do miasta. Renault ma w tej nagrodzie świetną passę: w 2024 roku wygrał Scenic, a w 2025 roku Renault 5 E-Tech razem z bliźniaczym Alpine A290.

Dwa koreańskie modele idą w tym samym kierunku, ale różnymi drogami. Hyundai Ioniq 3 celuje w klientów szukających klasycznego hatchbacka, a Kia EV2 w osoby, które chcą małego crossovera. Il Sole 24 Ore dodaje, że Ioniq 3 otwiera rodzinę modeli segmentu B, którą Hyundai ma rozbudować w 2027 roku.

Dwa auta premium i dwie nowe architektury

Pozostała dwójka to propozycje z wyższej półki. BMW iX3 jest pierwszym seryjnym modelem zbudowanym na architekturze Neue Klasse, na której bawarski producent opiera swoją przyszłą gamę. Volvo EX60 debiutuje z kolei na nowej platformie SPA3. Szwedzi pokazują na niej technologię megacastingu (odlewania dużych elementów nadwozia w jednym kawałku) oraz konstrukcję cell-to-body, w której ogniwa baterii są zintegrowane z nadwoziem.

Jak podaje The Irish Times, oba modele w wybranych wersjach mają oficjalny zasięg przekraczający 800 km. To wartość, która jeszcze kilka lat temu była zarezerwowana dla nielicznych, bardzo drogich elektryków.

Il Sole 24 Ore przytacza również dane o zainteresowaniu klientów. Według dziennika BMW iX3 zebrało w pierwszym roku 100 tysięcy zamówień i od dłuższego czasu jest wyprzedane, a na Volkswagena ID.Polo czeka się ponad dziesięć miesięcy, przy ponad 30 tysiącach zamówień złożonych w Europie. Włoska redakcja ocenia, że jurorzy, być może po raz pierwszy, wzięli pod uwagę także sukces rynkowy kandydatów.

Tło: historyczny moment i pytanie o reprezentatywność

W oficjalnym komunikacie organizatorzy nazywają tegoroczną listę historyczną. To pierwszy raz w 63-letniej historii nagrody, gdy wszystkie auta finałowe są w pełni elektryczne. Komunikat wiąże to z szerszym trendem na rynku europejskim, gdzie sprzedaż elektryków rośnie szybko, a dodatkowym impulsem był kryzys paliwowy wywołany wojną w Iranie.

Ostatnie lata pokazują jednak, że elektryczny laureat nie jest regułą. Po dwóch zwycięstwach Renault z modelami na prąd w poprzedniej edycji wygrał Mercedes-Benz CLA, który jest oferowany zarówno z napędem elektrycznym, jak i spalinowym. Tym razem taki scenariusz jest niemożliwy.

Chińskie marki znów poza finałem

Duża liczba chińskich modeli na długiej liście nie przełożyła się na miejsce w finale. Autocar wymienia marki, które walczyły o nominację: BYD, Changan, Denza, GAC, Leapmotor, MG, Xpeng i Zeekr. Według brytyjskiego magazynu jedynym autem chińskiej marki, które kiedykolwiek trafiło do finałowej siódemki, pozostaje BYD Seal z edycji 2024. Częściej w finale bywały auta produkowane w Chinach dla zachodnich marek.

Dla polskiego rynku to ciekawy sygnał, bo chińskie marki zdobywają u nas coraz większy udział w sprzedaży, szczególnie w segmencie SUV-ów i hybryd. Europejscy jurorzy, oceniając całokształt auta, a nie tylko relację ceny do wyposażenia, ponownie postawili na producentów z Europy i Korei.

Kto odpadł na etapie krótkiej listy

Lista modeli, które nie przeszły do finału, jest równie wymowna. Autocar wskazuje między innymi na Skodę Epiq (kolejne auto na platformie MEB+), Hondę Prelude, Toyotę RAV4, Mazdę CX-5, elektryczne wersje Mercedesa klasy C, GLB i GLC, Porsche Cayenne Electric oraz Skodę Peaq. Szczególnie brak Toyoty RAV4 i Mazdy CX-5 pokazuje, jak trudno było w tym roku przebić się autom z napędem hybrydowym lub spalinowym.

Opinie i reakcje

Matt Saunders, który w tym roku reprezentuje Autocar w jury, przyznał, że pięć z siedmiu modeli, na które głosował, trafiło do finału. Jak pisze, szczególnie żal mu Skody Epiq, którą uważa za bardzo udane zastosowanie platformy MEB+ z dużym potencjałem rynkowym, oraz Hondy Prelude, która jego zdaniem odświeżyła zainteresowanie niedrogimi coupé i hybrydami bez ładowania z gniazdka.

Ten sam dziennikarz otwarcie stawia pytanie, czy wybór wyłącznie elektrycznych finalistów jest w pełni reprezentatywny, skoro w Europie tylko co czwarte nowe auto jest elektrykiem. Sam głosował za większą obecnością hybryd i hybryd plug-in. Jednocześnie zauważa, że nagroda może oceniać tylko nowości, a większość najszybciej rozwijających się konstrukcji na rynku to dziś właśnie samochody elektryczne.

The Irish Times interpretuje finałową siódemkę jako oznakę dojrzewania rynku. Według dziennika dyskusja o elektrykach odchodzi od obsesji na punkcie zasięgu, ładowania i porównań z autami spalinowymi. Coraz ważniejsze stają się cena, design, praktyczność, jakość wykonania i przyjemność z jazdy, czyli kryteria, którymi ocenia się każdy samochód.

Polskie serwisy motoryzacyjne podchwyciły ten sam wątek. Część z nich w tytułach podkreśla, że w finale nie ma ani jednego auta spalinowego i ani jednego chińskiego, co dobrze oddaje wydźwięk tegorocznej edycji.

Co to oznacza dla rynku i dla kupujących w Polsce

Car of the Year nie jest testem konsumenckim i nie mówi, które auto będzie najlepsze dla konkretnego kierowcy. Lista finalistów dobrze jednak pokazuje, w którą stronę idą producenci. W tym roku widać wyraźnie dwa trendy.

  • Tańsze elektryki miejskie. Twingo, Raval, ID.Polo, Ioniq 3 i EV2 to auta, które mają obniżyć próg wejścia w elektromobilność. To segment, w którym do niedawna oferta była bardzo skromna, a ceny zniechęcały wielu klientów.
  • Nowe generacje platform. Neue Klasse w BMW, SPA3 w Volvo i MEB+ w Volkswagen Group to technologie, na których marki oprą wiele kolejnych modeli. Wygrana jednego z tych aut będzie więc także oceną całej nowej rodziny pojazdów.

Dla polskiego klienta najważniejsze jest to, że większość finalistów trafia lub trafi do salonów w naszym kraju. Ostateczne ceny, wersje wyposażenia i terminy dostaw w Polsce warto sprawdzać u importerów, bo różnią się od cen we Włoszech czy Niemczech. Tańsze modele miejskie mogą też mieć znaczenie przy dopłatach do aut elektrycznych, jeśli zmieszczą się w limitach programów wsparcia.

Tegoroczna lista jest też ważną wskazówką dla osób, które dopiero rozważają przesiadkę na samochód elektryczny. Pięć z siedmiu finalistów to auta kompaktowe lub miejskie, a więc dokładnie te, które najczęściej trafiają do polskich garaży jako pierwsze lub drugie auto w rodzinie. Jeśli dwa lata temu wybór sensownego elektryka do miasta był mocno ograniczony, to dziś w samym finale europejskiej nagrody jest kilka propozycji z tego segmentu, budowanych przez różne koncerny i na różnych platformach.

Warto pamiętać, że nagroda nie zmienia samego auta, ale często wpływa na jego wizerunek. Producenci chętnie eksponują tytuł w reklamach, a dealerzy w rozmowach z klientami. W przeszłości zwycięstwo pomagało zwłaszcza nowym, mniej znanym modelom zbudować zaufanie wśród kupujących.

Co dalej: kalendarz do ogłoszenia zwycięzcy

Organizatorzy przedstawili harmonogram ostatniego etapu konkursu. Najważniejsze daty wyglądają następująco:

  • 25–26 listopada 2026: jurorzy spotykają się na torze Balocco w regionie Piemont we Włoszech. Testują tam wszystkich siedmiu finalistów i odbywają walne zgromadzenie jury.
  • do 31 grudnia 2026: czas na oddanie głosów. Każdy juror rozdziela 25 punktów między finalistów, przy czym jednemu modelowi może przyznać maksymalnie 10 punktów i musi wskazać swojego faworyta.
  • 8 stycznia 2027: ogłoszenie i wręczenie nagrody podczas salonu samochodowego w Brukseli, który gości finał już po raz czwarty z rzędu.

System punktowy sprawia, że o wyniku decyduje nie tylko liczba pierwszych miejsc, ale także to, jak wysoko jurorzy oceniają pozostałe auta. Model, który nie jest faworytem większości, ale regularnie zbiera wysokie noty, może wyprzedzić konkurenta z kilkoma maksymalnymi ocenami. Szczegółowa tabela głosów jest publikowana po ogłoszeniu wyników, więc wtedy będzie można zobaczyć, jak głosowali dziennikarze z poszczególnych krajów.

Trudno dziś wskazać faworyta. Za modelami z segmentu premium przemawia zaawansowanie techniczne i nowe architektury, za autami miejskimi ich znaczenie dla szerokiego rynku i przystępna cena. Volkswagen Group ma dwóch kandydatów, co z jednej strony zwiększa szanse koncernu, a z drugiej może rozbić głosy jurorów między Ravala i ID.Polo. Renault powalczy z kolei o trzeci tytuł w ciągu czterech lat.

O wynikach testów w Balocco i o ogłoszeniu zwycięzcy w Brukseli będziemy informować na bieżąco. Szerzej o nadchodzących modelach na prąd piszemy w przeglądzie premiery samochodów elektrycznych 2027. Jeśli interesuje Cię walka tanich elektryków, sprawdź nasze porównanie VW ID. Polo, Renault 5 E-Tech i Citroena e-C3, a przy wyborze auta z ograniczonym budżetem przyda się zestawienie elektryków do 100 tys. zł.

FAQ

Jakie auta są w finale Car of the Year 2027?

W finale znalazło się siedem modeli: BMW iX3, Cupra Raval, Hyundai Ioniq 3, Kia EV2, Renault Twingo, Volkswagen ID.Polo i Volvo EX60. Wszystkie są samochodami w pełni elektrycznymi.

Kiedy poznamy zwycięzcę Car of the Year 2027?

Zwycięzca zostanie ogłoszony 8 stycznia 2027 roku podczas salonu samochodowego w Brukseli. Wcześniej, 25–26 listopada, jurorzy przetestują finalistów na torze Balocco we Włoszech, a głosować będą mogli do 31 grudnia.

Czy to pierwszy raz, gdy wszyscy finaliści są elektryczni?

Tak. Według organizatorów to pierwsza sytuacja w 63-letniej historii nagrody, w której żaden z finalistów nie ma silnika spalinowego. Na długiej liście 38 modeli tylko dziewięć miało jakąkolwiek formę napędu spalinowego.

Dlaczego w finale nie ma chińskich samochodów?

Do długiej listy trafiło rekordowo wiele chińskich modeli, w tym auta marek BYD, MG, Xpeng czy Zeekr, ale żaden nie zdobył wystarczająco wielu głosów jurorów. Jedynym autem chińskiej marki w historii finału pozostaje BYD Seal z edycji 2024.

Kto wygrał Car of the Year w poprzednich latach?

W edycji 2026 wygrał Mercedes-Benz CLA. Wcześniej laureatami były Renault 5 E-Tech wraz z Alpine A290 (2025) oraz Renault Scenic (2024).

O Kacper Zawadzki 103 artykuły
Dziennikarz motorsportowy z pasją do wyścigów. Relacjonuje Formułę 1, WRC i MotoGP, analizuje strategie zespołów i dane z torów. Od lat śledzi kariery kierowców i techniczną stronę rywalizacji.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz