Formuła 1 wraca dziś do Madrytu po 45 latach przerwy. O 13:30 na nowym torze Madring rusza pierwszy trening przed Grand Prix Hiszpanii, czternastą rundą sezonu 2026, a kierowcy po raz pierwszy w warunkach wyścigowego weekendu zobaczą obiekt, którego do tej pory znali jedynie z symulatorów. Faworytem pozostaje Mercedes: Kimi Antonelli przyjeżdża do stolicy Hiszpanii z 66 punktami przewagi nad George’em Russellem i siedmioma wygranymi na koncie.
Madryt zamiast Barcelony: co dokładnie startuje w ten weekend
Madring to hybryda toru stałego i ulicznego wytyczona na terenach centrum wystawienniczego IFEMA oraz w dzielnicy Valdebebas, między centrum miasta a lotniskiem Barajas. Według oficjalnych danych organizatora i Formuły 1 pętla ma 5,414 km i 22 zakręty; wyścig zaplanowano na 57 okrążeń, co daje dystans 308,399 km. Obiekt przejmuje tytuł Grand Prix Hiszpanii od Circuit de Barcelona-Catalunya, a umowa z Formułą 1 obejmuje sezony 2026–2035.
Ostatni raz F1 ścigała się w rejonie Madrytu w 1981 roku na pobliskiej Jaramie. Tamten wyścig przeszedł do historii dzięki Gilles’owi Villeneuve’owi, który w słabszym Ferrari przez kilkadziesiąt okrążeń utrzymywał za sobą pociąg szybszych samochodów. Madring, jak podaje serwis RacingNews365, jest 81. obiektem w historii, na którym rozegrane zostanie Grand Prix Formuły 1.
Harmonogram budowy był napięty. Prace ruszyły w maju 2025 roku, pierwsza warstwa asfaltu została położona w grudniu 2025, a odbiór obiektu nastąpił w maju 2026, zaledwie cztery miesiące przed debiutem. Ferrari zdążyło na torze zrobić dzień filmowy, a serię testów przeprowadziła też Formuła 3. Według doniesień RacingNews365 testy F3 były wielokrotnie przerywane czerwonymi flagami, co pokazuje, jak mało wybaczający jest nowy układ ścian i stref bezpieczeństwa.
Kluczowe fakty przed weekendem
| Element | Dane |
|---|---|
| Runda sezonu | 14 z 23 |
| Termin | 11–13 września 2026 |
| Długość toru | 5,414 km |
| Liczba zakrętów | 22 |
| Dystans wyścigu | 57 okrążeń, 308,399 km |
| Charakter obiektu | hybryda toru stałego i ulicznego, tereny IFEMA i Valdebebas |
| Najważniejszy zakręt | La Monumental (zakręt 12), 550 m, pochylenie 24 stopnie |
| Kontrakt | sezony 2026–2035 |
| Ostatnie GP w Madrycie | 1981, tor Jarama |
| Lider klasyfikacji | Kimi Antonelli, 267 pkt |
Harmonogram sesji (czas polski i madrycki są identyczne)
Madryt i Warszawa leżą w tej samej strefie czasowej, więc kibice w Polsce nie muszą niczego przeliczać. Sesje odbywają się w następujących godzinach:
- piątek, 11 września: pierwszy trening 13:30–14:30, drugi trening 17:00–18:00
- sobota, 12 września: trzeci trening 12:30–13:30, kwalifikacje 16:00–17:00
- niedziela, 13 września: wyścig, start o 15:00
Prognozy pogody na cały weekend są zgodne: słońce i temperatura powietrza w okolicach 32 stopni Celsjusza, bez ryzyka deszczu. Dla ekip oznacza to wysokie temperatury asfaltu i pytanie o zużycie opon na zupełnie nowej, agresywnej nawierzchni, która dopiero zaczyna się „ucierać”.
La Monumental: zakręt, który zdecyduje o charakterze toru
Najbardziej dyskutowanym fragmentem Madringu jest zakręt 12, nazwany La Monumental w nawiązaniu do madryckiej areny Las Ventas. To lewy łuk o długości 550 metrów i pochyleniu 24 stopni, według projektantów pokonywany bez odejmowania gazu, z niewidocznym wyjściem. To najdłuższy pochylony zakręt w całym kalendarzu Formuły 1 i jednocześnie test dla projektantów samochodów, bo obciążenia boczne i pionowe na tak długim, pochylonym łuku różnią się od wszystkiego, co samochody spotykają w innych miejscach sezonu.
Reszta toru dzieli się na dwie części rozdzielone autostradą. Odcinek wokół hal IFEMA to ciasne, dziewięćdziesięciostopniowe zakręty w stylu klasycznego toru ulicznego. Fragment w Valdebebas to płynne, szybkie łuki z różnicami wysokości. Strefy dobiegu są ograniczone, co McLaren w swoim materiale porównał do Montrealu i Baku. Innymi słowy, błąd w wielu miejscach kończy się w ścianie, a nie na żwirze.
Max Verstappen porównał wrażenia z symulatora do Dżuddy: tor uliczny, na którym drobna pomyłka oznacza uderzenie w barierę. Ta charakterystyka tłumaczy, dlaczego kierowcy zastępczy i debiutanci są w tym tygodniu pod szczególną presją. Nikt nie ma tu danych z poprzednich lat, więc kilometry przejechane w piątek będą warte więcej niż zwykle.
Sytuacja w mistrzostwach: Mercedes ucieka, Ferrari goni
Po trzynastu rundach klasyfikacja kierowców wygląda jednoznacznie. Kimi Antonelli prowadzi z dorobkiem 267 punktów, a jego partner George Russell ma 201. Trzeci jest Lewis Hamilton w Ferrari ze 191 punktami, czwarty Lando Norris ze 171, piąty Charles Leclerc ze 155. Max Verstappen zajmuje szóste miejsce ze 127 punktami, a Oscar Piastri jest siódmy ze 116. Dalej plasują się Isack Hadjar (71), Liam Lawson (51) i Pierre Gasly (41).
W klasyfikacji konstruktorów Mercedes ma 468 punktów, Ferrari 346, McLaren 287, Red Bull 204, a Racing Bulls 75. Przewaga Mercedesa nad Ferrari wynosi zatem 122 punkty, czyli więcej niż komplet z dwóch pełnych wyścigów.
Antonelli przyjeżdża do Madrytu po najbardziej spektakularnym zwycięstwie sezonu. W Monzy startował z dziewiętnastego pola i wygrał przed Russellem, co szerzej opisaliśmy w tekście Antonelli wygrywa GP Włoch z 19. pola. Było to jego siódme zwycięstwo w tym roku i pierwsza wygrana Włocha na Monzy od czasów Ludovico Scarfiottiego w 1966 roku. Weekend we Włoszech przyniósł też pierwsze w karierze pole position Pierre’a Gasly’ego, o czym pisaliśmy w relacji Gasly z pierwszym pole position w karierze.
Red Bull bez Hadjara, Verstappen studzi nastroje
Red Bull po raz trzeci z rzędu wystawia w głównym zespole Liama Lawsona, ponieważ Isack Hadjar wciąż leczy pęknięcie kości nadgarstka. Yuki Tsunoda ponownie zastąpi Nowozelandczyka w Racing Bulls. Szczegóły tej rotacji opisaliśmy w materiale Hadjar opuszcza GP Hiszpanii.
W padoku od tygodni krąży teza, że Madring jako „tor dla kierowców” może dać szansę Verstappenowi, Alonso czy Hamiltonowi, którzy w tym sezonie nie mają najszybszych samochodów. Sam Holender, cytowany przez serwis Motorsport.com, nie podziela tego entuzjazmu. „Można opowiedzieć tę historię tak pięknie, jak się chce. Tor dla kierowców czy nie, na koniec dnia w Formule 1 nadal potrzebujesz szybkiego samochodu”, stwierdził. Dodał, że czuje się w tym roku dobrze jako kierowca, ale nie wygrywa wyścigów, i że nie oznacza to, iż nagle stał się wolniejszy. Z jego wypowiedzi wynika, że poważnie bierze pod uwagę scenariusz sezonu bez ani jednego zwycięstwa, co byłoby dla niego pierwszym takim przypadkiem od debiutu w 2015 roku.
McLaren: temat z Monzy wciąż żywy
W McLarenie nie ucichła jeszcze dyskusja po kwalifikacjach we Włoszech. Podczas ostatniej próby w Q3 Oscar Piastri zablokował koło w pierwszym zakręcie, przejechał przez strefę dobiegu i przerwał okrążenie, przez co nie dał Lando Norrisowi zaplanowanego tunelu aerodynamicznego na prostych. Norris ocenił stratę na około trzy dziesiąte sekundy i wystartował z ósmego pola, podczas gdy Piastri po karze zajął szóste miejsce na starcie.
W mediach społecznościowych pojawiła się teoria o celowym „sabotażu”. Piastri odrzucił ją jednoznacznie. Jak przekazał Motorsport.com, Australijczyk tłumaczył, że kiedy blokuje się koło i mija zakręt, pierwszą myślą jest zejście z drogi, a nie cokolwiek innego. Przyznał jednocześnie, że z perspektywy czasu mógł zachować się nieco inaczej, ale oczekiwanie czegoś więcej w takiej sytuacji uznał za spore wymaganie. Podczas wyścigu doszło jeszcze do próby ataku Norrisa po zewnętrznej w drugiej szykanie, zakończonej wyjazdem dwoma kołami na trawę i pretensjami przez radio. W Madrycie obaj kierowcy będą na tej samej pozycji wyjściowej: bez danych, bez historii toru i z niewielkim marginesem błędu przy ścianach.
Specjalne kaski i malowanie Williamsa na debiut
Pierwsze Grand Prix w Madrycie stało się okazją do jednorazowych projektów. Carlos Sainz, jedyny Hiszpan z Madrytu w stawce, przygotował kask nawiązujący do jego kartingowych początków z 2005 roku, inspirowany rajdowym kaskiem ojca, Carlosa Sainza seniora. Baza jest biała, z czerwono-żółtymi detalami flagi Hiszpanii. Sainz tłumaczył, że od pierwszego wyścigu kartingowego do pierwszego wyścigu F1 w Madrycie chciał wrócić do miejsca, w którym wszystko się zaczęło.
Fernando Alonso postawił na czarny kask z białymi akcentami, przygotowany wspólnie z partnerem zespołu, marką BOSS, i podpisany hasłem o dopasowaniu do prędkości. To odejście od jego zwyczajowo kolorowych projektów. Lando Norris zlecił projekt madryckiej artystce Be Fernandez, która połączyła stylistykę pop-artu z motywami miasta i osobowością kierowcy. Norris przyznał, że oddał jej kask i poprosił, by zrobiła po swojemu.
Williams poszedł krok dalej i zmienił malowanie całego samochodu. Jednorazowa wersja w barwach białej, zielonej i granatowej nawiązuje do modelu FW07C, którym zespół zdobył tytuł konstruktorów w 1981 roku, w sezonie ostatniego wyścigu F1 na Jaramie. Za kierownicą siedzieli wtedy Alan Jones i Carlos Reutemann. Malowanie zaprezentowano we wtorek wieczorem na Plaza de Callao w Madrycie, a Sainz i Alex Albon pojadą w dopasowanych kombinezonach. Szef zespołu James Vowles mówił, że misja powrotu na czoło stawki czerpie z całej historii Williamsa i łączy ekipę z Jaramy z tą, którą zespół staje się dzisiaj.
Co ten weekend znaczy dla Formuły 1 i dla Hiszpanii
Madring to największa inwestycja infrastrukturalna w europejskiej części kalendarza od lat. Zespoły dostają jeden z najobszerniejszych padoków sezonu, a kibice dojazd metrem i koleją, co wpisuje się w politykę F1 dotyczącą ograniczania emisji imprez. Podczas budowy przesadzono chronione drzewa oliwne, co było jednym z warunków lokalnych władz. Dla miasta to również sposób na pokazanie się w roli gospodarza dużej imprezy sportowej po latach, gdy hiszpańska F1 kojarzyła się wyłącznie z Katalonią.
Barcelona nie znika z kalendarza, ale traci tytuł Grand Prix Hiszpanii. W praktyce oznacza to, że kraj ma dwa wyścigi w jednym sezonie, co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia. Frekwencja i odbiór debiutu w Madrycie zadecydują o tym, jak długo taki układ się utrzyma.
Sportowo obiekt jest niewiadomą. Symulatory dają zespołom przybliżenie, ale nowa nawierzchnia, brak gumy na torze i pochylony zakręt z niewidocznym wyjściem sprawiają, że piątkowe treningi będą miały większą wagę niż zwykle. Zespoły z najlepszym procesem uczenia się w krótkim czasie, a takim w tym roku jest Mercedes, mają przewagę już na starcie weekendu. Z drugiej strony ściany i brak stref dobiegu zwiększają ryzyko samochodu bezpieczeństwa, a to jedyny realny scenariusz, w którym hierarchia stawki może się na chwilę przetasować.
Co dalej: kalendarz po Madrycie
Po Grand Prix Hiszpanii Formuła 1 przenosi się na kolejny tor uliczny, do Baku na Grand Prix Azerbejdżanu. To oznacza dwa z rzędu weekendy z barierami blisko toru, co dla Lawsona i Tsunody w rotacji Red Bulla będzie sporym obciążeniem. Powrót Hadjara do stawki nie ma jeszcze ustalonej daty, a zespół komunikuje jedynie, że rekonwalescencja przebiega zgodnie z planem.
Dla Antonellego każdy kolejny weekend to okazja do powiększenia przewagi, która po Monzy sięga 66 punktów. Przy dziesięciu wyścigach pozostałych do rozegrania, łącznie z Madrytem, przewaga pozwala mu na spokojną grę, ale Russell i Hamilton wciąż mają matematyczne szanse. Madryt pokaże, czy nowy tor jest w stanie te szanse ożywić, czy tylko potwierdzi dominację Mercedesa na kolejnym typie obiektu.
Na co patrzeć w piątkowych treningach
Pierwsza godzina jazdy na Madringu będzie miała trzy wątki. Po pierwsze ewolucja nawierzchni: nowy asfalt bez gumy jest zwykle wolny i pylisty, a czasy z pierwszego treningu potrafią różnić się od kwalifikacyjnych o kilka sekund. Zespoły będą więc patrzeć nie na pojedyncze okrążenia, lecz na to, jak szybko tor „przyspiesza” z każdym przejazdem. Po drugie La Monumental: to, czy pochylony łuk faktycznie da się pokonać bez odejmowania gazu przy pełnym zbiorniku i na twardszej mieszance, zdecyduje o ustawieniach docisku na cały weekend. Po trzecie granice toru i ściany: strefy dobiegu są krótkie, więc każda pomyłka w piątek może kosztować zespół nie tylko okrążenie, ale i części, których na wyjazdowym torze bez historii nikt nie ma w nadmiarze.
Osobną historią jest domowy wyścig Carlosa Sainza. Madrytczyk startuje przed własną publicznością w samochodzie w retro barwach Williamsa, w kasku nawiązującym do ojca i na torze, którego wcześniej nie znał żaden z rywali. Dla hiszpańskich kibiców to pierwszy od 1981 roku weekend F1 w stolicy, a dla samego Sainza szansa na mocny wynik przed własną publicznością. Alonso, drugi Hiszpan w stawce, jedzie z kolei jako weteran, dla którego to również pierwszy wyścig Formuły 1 w stolicy kraju.
FAQ: GP Hiszpanii 2026 na Madringu
O której godzinie odbywają się treningi, kwalifikacje i wyścig w Madrycie?
Pierwszy trening rusza w piątek 11 września o 13:30, drugi o 17:00. Trzeci trening w sobotę 12 września o 12:30, kwalifikacje o 16:00. Wyścig startuje w niedzielę 13 września o 15:00. Czas madrycki i polski są identyczne.
Jak długi jest tor Madring i ile ma zakrętów?
Według danych Formuły 1 pętla ma 5,414 km i 22 zakręty. Wyścig liczy 57 okrążeń, co daje dystans 308,399 km. Obiekt łączy fragmenty stałe z drogami publicznymi wokół centrum wystawienniczego IFEMA i dzielnicy Valdebebas.
Czym jest zakręt La Monumental?
To zakręt 12, lewy łuk o długości 550 metrów i pochyleniu 24 stopni, nazwany na cześć madryckiej areny Las Ventas. Ma być pokonywany bez odejmowania gazu i ma niewidoczne wyjście, co czyni go najdłuższym pochylonym zakrętem w kalendarzu F1.
Kto prowadzi w mistrzostwach przed GP Hiszpanii?
Kimi Antonelli z Mercedesa ma 267 punktów i 66 punktów przewagi nad George’em Russellem (201). Trzeci jest Lewis Hamilton z Ferrari (191). W klasyfikacji konstruktorów Mercedes prowadzi z 468 punktami przed Ferrari (346) i McLarenem (287).
Czy Isack Hadjar wystartuje w Madrycie?
Nie. Hadjar wciąż leczy pęknięcie kości nadgarstka i po raz trzeci z rzędu zastąpi go Liam Lawson. Yuki Tsunoda zajmie miejsce Lawsona w Racing Bulls. Data powrotu Francuza nie została podana.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis