Stanisław Chomski zostaje na 2027 rok. Selekcjoner celuje w pierwsze złoto Speedway of Nations

Chomski selekcjonerem kadry żużlowej w 2027 roku

Stanisław Chomski pozostaje selekcjonerem żużlowej reprezentacji Polski także w sezonie 2027. Decyzję ogłoszono w czwartek 29 października w mediach społecznościowych kadry krótkim komunikatem „Formalności dopełnione”, a głównym celem na kolejny rok jest finał Speedway of Nations w szwedzkim Västervik, czyli rozgrywki, których Biało-Czerwoni jeszcze nigdy nie wygrali.

Przedłużenie współpracy nie jest wielkim zaskoczeniem dla środowiska, ale zamyka okres niepewności po sezonie, który dla kadry skończył się dwoma medalami i dwoma niedosytami. Chomski obejmował reprezentację w listopadzie 2025 roku z myślą o jednym, bardzo konkretnym zadaniu: finale Drużynowego Pucharu Świata na PGE Narodowym. Teraz dostaje drugi rok i nowe wyzwanie, a federacja jasno pokazuje, że stawia na stabilizację zamiast na kolejną rewolucję w sztabie.

Co dokładnie ogłoszono

Według oficjalnego komunikatu kadry oraz zgodnych doniesień polskich serwisów żużlowych, w tym BestSpeedwayTV i speedwaynews.pl, Stanisław Chomski poprowadzi reprezentację przez kolejny rok. Informację potwierdził również komunikat prasowy grupy One Sport, w którym głos zabrał przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego Ireneusz Igielski.

Szczegóły nowej umowy nie zostały upublicznione. Z dostępnych informacji wynika jedynie, że chodzi o sezon 2027. Ani federacja, ani sam trener nie podali warunków finansowych, nie wiadomo też, czy w porozumieniu znalazła się opcja na kolejne lata. Nie ogłoszono również zmian w sztabie szkoleniowym.

Najważniejsze fakty w skrócie

Element Szczegóły
Selekcjoner Stanisław Chomski
Decyzja przedłużenie współpracy na sezon 2027
Ogłoszenie 29 października 2026, media społecznościowe kadry, komunikat One Sport
Pierwsza nominacja 21 listopada 2025 roku, kontrakt roczny
Bilans 2026 srebro DME w Rzeszowie, brąz DPŚ na PGE Narodowym
Główny cel 2027 finał Speedway of Nations w Västervik (Szwecja)
Warunki umowy nieujawnione

Co powiedzieli Chomski i Igielski

Najbardziej wymowny fragment komunikatu należy do samego selekcjonera. „Są oferty, których choćby nie wypada odrzucać”, powiedział Chomski, cytowany przez speedwaynews.pl. Dodał też, że kolejny sezon to dla niego przede wszystkim sportowa motywacja: „To jest ten bodziec i to wyzwanie, które mnie intryguje”.

Ireneusz Igielski nie ukrywał zadowolenia z decyzji. „Bardzo się cieszę z przedłużenia współpracy z trenerem Stanisławem Chomskim”, powiedział przewodniczący GKSŻ. „Jesteśmy bardzo zadowoleni z tegorocznej współpracy z Trenerem Chomskim”, podkreślił, dodając: „Jestem przekonany, iż jego wiedza i autorytet będą przez cały czas służyć polskiemu żużlowi”.

To ważne zdanie w kontekście sezonu, który nie przyniósł złota. Federacja wyraźnie oddziela ocenę pracy trenera od samych wyników, a w komunikacie akcentuje doświadczenie i autorytet selekcjonera w szatni, w której jeżdżą jedni z najlepszych zawodników świata.

Kontekst: jak Chomski trafił do kadry

Chomski przejął reprezentację w nietypowych okolicznościach. Jesienią 2025 roku z funkcji zrezygnował Rafał Dobrucki, a federacja potrzebowała następcy, który od razu udźwignie presję domowego finału DPŚ. Nominację ogłoszono 21 listopada 2025 roku, około miesiąc po odejściu poprzednika.

Jak informowała wówczas Polska Federacja Motorowa, 68-letni wtedy szkoleniowiec początkowo odmawiał. „Sądziłem, że to powinien wziąć ktoś młodszy”, tłumaczył. Zmienił zdanie po rozmowach z Igielskim. „Przyjąłem ofertę prowadzenia reprezentacji, bo mobilizują mnie wielkie wyzwania”, mówił, zapewniając, że będzie się starał „z całych sił, żeby kadra odniosła sukces”.

Federacja nie ukrywała wtedy oczekiwań. Igielski mówił wprost, że celem jest obrona tytułu drużynowego mistrza świata wywalczonego w 2023 roku we Wrocławiu i że inny scenariusz nie wchodzi w grę. Ten cel nie został zrealizowany, a mimo to federacja przedłuża współpracę, co samo w sobie mówi sporo o tym, jak ocenia przebieg sezonu.

Kim jest Stanisław Chomski

Chomski to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego żużla, od dekad związana z Gorzowem Wielkopolskim. Według biogramu opublikowanego przez PZM jest wychowankiem Stali Gorzów, w lidze zadebiutował 11 września 1975 roku, a jako zawodnik reprezentował gorzowski klub w latach 1974–1979, zdobywając z nim trzy złote medale drużynowe (1975, 1976 i 1977).

Po zakończeniu kariery był asystentem Ryszarda Nieścieruka w GKM Grudziądz i Edwarda Jancarza w Stali. W 1988 roku został pierwszym trenerem gorzowskiego klubu. Prowadził także Polonię Piła, Wybrzeże Gdańsk i Unibax Toruń, a w 2016 roku poprowadził Stal do drużynowego mistrzostwa Polski. W 2025 roku nie pracował jako aktywny trener klubowy; był doradcą i mentorem Kamila Brzozowskiego.

Reprezentacja nie jest dla niego nowym rozdziałem. Chomski prowadził już kadrę w 2005 roku i wtedy również przejmował ją w trudnym momencie. Zakończyło się to złotem Drużynowego Pucharu Świata we Wrocławiu, co sam przypominał przy okazji listopadowej nominacji.

Sezon 2026: srebro i brąz zamiast złota

Pierwszy rok Chomskiego w nowej kadencji przyniósł dwa medale, ale żadnego tytułu. Dla reprezentacji, która przez lata przyzwyczaiła kibiców do zwycięstw w zawodach drużynowych, to wynik poniżej oczekiwań, choć nie katastrofa.

DME w Rzeszowie: koniec serii

Pierwszym sprawdzianem był finał Drużynowych Mistrzostw Europy, rozegrany 9 maja w Rzeszowie. Polska przystępowała do zawodów jako faworyt i obrońca tytułu, z szansą na piąte złoto z rzędu. Wygrała jednak Dania, która zgromadziła 42 punkty. Polacy zdobyli 39 punktów i srebrny medal, trzecia była Szwecja (26), a czwarta Łotwa (25).

Według relacji z zawodów Duńczycy zapewnili sobie tytuł na trzy wyścigi przed końcem turnieju. Porażka zakończyła serię polskich triumfów w tych rozgrywkach: wcześniej Biało-Czerwoni wygrywali finały w Poznaniu (2022), Stralsundzie (2023), Grudziądzu (2024) i Gdańsku (2025).

DPŚ na PGE Narodowym: brąz przed własną publicznością

Kluczowym momentem sezonu był finał Drużynowego Pucharu Świata, rozegrany 29 sierpnia na PGE Narodowym w Warszawie. Turniej po raz pierwszy odbył się na tym stadionie, a Polska broniła tytułu z 2023 roku. O kulisach przygotowań i wyborach składu na finał DPŚ w Warszawie pisaliśmy przed zawodami.

Złoto zdobyła Australia z 38 punktami, srebro Dania (30), a Polska z 29 punktami zajęła trzecie miejsce, przegrywając walkę o srebro o jeden punkt. Czwarta była Wielka Brytania (23). Szczegółowy przebieg wieczoru opisaliśmy w relacji z finału, w którym Australia sięgnęła po złoto, a Polska po brąz.

Według BestSpeedwayTV wynik pozostawił niedosyt zarówno w drużynie, jak i wśród kibiców, którzy liczyli na złoto na własnym terenie. Speedwaynews.pl pisze wręcz o „pewnym zawodzie”, który towarzyszył samemu selekcjonerowi po warszawskim finale.

Cel na 2027: pierwsze złoto Speedway of Nations

W sezonie 2027 głównym wydarzeniem dla reprezentacji będzie finał Speedway of Nations, który ma zostać rozegrany w Västervik w Szwecji. Termin finału nie został jeszcze potwierdzony w materiałach, do których dotarliśmy; kalendarz FIM wymienia szwedzki tor jako gospodarza zawodów.

To rozgrywki, w których Polska ma rachunek do wyrównania. Speedway of Nations, czyli drużynowe mistrzostwa świata par, rozgrywano od 2018 roku jako następcę Drużynowego Pucharu Świata. Tytuły zdobywały Rosja, Wielka Brytania i Australia; Polska mimo licznych występów w finałach nigdy nie stanęła na najwyższym stopniu podium. W 2025 roku Biało-Czerwoni przegrali decydujący wyścig z Australią na własnym torze w Toruniu.

Chomski nie ukrywa, że to właśnie SON jest dla niego największą motywacją przed kolejnym sezonem. Jak relacjonuje speedwaynews.pl, selekcjoner postrzega finał w Västervik jako szansę na inny wynik niż w Warszawie. Według BestSpeedwayTV jego celem jest pierwsze w historii polskie złoto w tej formule.

Czym SON różni się od DPŚ

Różnica formatu ma dla selekcjonera ogromne znaczenie. W Drużynowym Pucharze Świata każda reprezentacja wystawia czterech zawodników podstawowych i rezerwowego, a w każdym z dwudziestu biegów startuje po jednym zawodniku z każdego kraju. W Speedway of Nations rywalizują pary: o wyniku decyduje dwóch żużlowców, wspieranych przez zawodnika rezerwowego, a cała stawka walczy o miejsca premiowane biegami decydującymi o medalach.

W praktyce oznacza to, że w SON każdy słabszy występ jednego zawodnika waży znacznie więcej. Przy dwóch nazwiskach w składzie trudno ukryć gorszy dzień lidera, a decyzje taktyczne, takie jak moment wprowadzenia rezerwowego czy wybór pól startowych, mogą przesądzić o kolorze medalu. To przestrzeń, w której doświadczenie trenera ma szczególne znaczenie.

Kolejny DPŚ dopiero w 2029 roku

Według BestSpeedwayTV następna edycja Drużynowego Pucharu Świata zaplanowana jest na 2029 rok. Jeśli ten harmonogram się potwierdzi, sezon 2027 przyniesie w reprezentacyjnym kalendarzu przede wszystkim rywalizację par, a na kolejną okazję do rewanżu w formule czterech zawodników kadra poczeka dwa lata.

Co to oznacza dla kadry

Decyzja federacji to przede wszystkim sygnał ciągłości. Po rezygnacji Dobruckiego i jednym sezonie przejściowym GKSŻ uznała, że zmiana selekcjonera po brązie w Warszawie nie przyniosłaby korzyści. Zawodnicy znają już styl pracy Chomskiego, sposób powoływania kadry i jego podejście do roli rezerwowego, które w 2026 roku było jednym z najczęściej komentowanych elementów jego pracy.

Przed finałem DPŚ selekcjoner postawił na Bartosza Zmarzlika, Macieja Janowskiego, Dominika Kuberę i Patryka Dudka, a rolę zawodnika numer pięć powierzył Kacprowi Worynie. Jak pisaliśmy w zapowiedzi finału DPŚ na PGE Narodowym, w szerokiej kadrze znaleźli się też m.in. Wiktor Przyjemski, Mateusz Cierniak i Szymon Woźniak. W formule par wybór dwóch podstawowych zawodników stanie się znacznie trudniejszy, a konkurencja o miejsce w składzie wyraźnie wzrośnie.

Zmarzlik, sześciokrotny indywidualny mistrz świata i kapitan kadry, pozostaje naturalnym punktem odniesienia. Chomski od początku nazywał go filarem drużyny. Kluczowe pytanie na 2027 rok brzmi więc nie „kto jest liderem”, ale „kto najlepiej uzupełni lidera”. Odpowiedź zależeć będzie od formy w PGE Ekstralidze i turniejach Grand Prix w pierwszej części sezonu.

Drugi rok selekcjonera: na co zwrócić uwagę

Pierwszy sezon Chomskiego był w dużej mierze podporządkowany jednemu terminowi. Finał na PGE Narodowym wyznaczał rytm całego roku: od ogłoszenia szerokiej kadry, przez majowy turniej w Rzeszowie, aż po sierpniowe decyzje kadrowe. Drugi rok daje selekcjonerowi coś, czego nie miał na starcie: pełny okres przygotowawczy i wiedzę o tym, jak poszczególni zawodnicy reagują na presję w barwach narodowych.

Na pierwszy plan wysuwają się trzy kwestie. Po pierwsze, dobór pary pod konkretny tor. Västervik to obiekt o specyfice odmiennej od warszawskiego toru jednorazowego, a w formule par dopasowanie stylu jazdy do nawierzchni ma większe znaczenie niż przy czwórce zawodników. Po drugie, rola rezerwowego, który w SON może zostać wprowadzony do rywalizacji i realnie zmienić układ sił w decydujących biegach. Po trzecie, odmłodzenie składu: obok doświadczonych nazwisk o miejsce w kadrze walczą zawodnicy młodszego pokolenia, którzy w 2026 roku byli już blisko pierwszej piątki.

Każda z tych decyzji zostanie oceniona przez pryzmat jednego wieczoru w Szwecji. Właśnie dlatego przedłużenie umowy, choć formalnie obejmuje cały rok, w praktyce sprowadza się do jednego pytania: czy doświadczony trener, który dwie dekady temu dał Polsce złoto we Wrocławiu, zdoła zamknąć najdłużej otwarty rozdział w historii polskiego żużla reprezentacyjnego.

Reakcje i ocena decyzji

Komentarze w polskich mediach żużlowych są w większości wyważone. Serwisy podkreślają, że Chomski wykonał pracę porządną, ale bez spektakularnego efektu, a przedłużenie umowy daje mu szansę na rozliczenie się z celu, który nie był częścią jego pierwszego zadania.

Speedwaynews.pl zwraca jednak uwagę, że stawka w Västervik jest wysoka także dla samego trenera. Według portalu słaby wynik w finale SON mógłby nadwyrężyć relację między selekcjonerem a kadrą. Ambicje reprezentacji, jak zauważa ten sam serwis, wykraczają daleko poza samo miejsce na podium.

BestSpeedwayTV opublikował wśród czytelników sondę na temat decyzji federacji, zastrzegając, że nie ma ona charakteru reprezentatywnego. Wyników nie przytaczamy, bo nie dają one wiarygodnego obrazu nastrojów kibiców.

Co dalej: kalendarz kadry

Najbliższe miesiące to dla reprezentacji okres przerwy zimowej i planowania. Na tym etapie nie ogłoszono terminów zgrupowań ani składów szerokiej kadry na 2027 rok. Z dotychczasowej praktyki wynika, że powołania pojawiają się wiosną, po pierwszych kolejkach ligowych, gdy selekcjoner może ocenić formę zawodników po przerwie.

  • Zima 2026/2027: planowanie sezonu, ewentualne decyzje dotyczące sztabu.
  • Wiosna 2027: powołania do szerokiej kadry, start rozgrywek ligowych.
  • Sezon 2027: finał Speedway of Nations w Västervik, główny cel reprezentacji.
  • 2029: kolejna edycja Drużynowego Pucharu Świata według zapowiedzi medialnych.

Kolejne informacje o kadrze pojawią się zapewne wraz z publikacją oficjalnego kalendarza FIM na 2027 rok. Wtedy poznamy dokładny termin finału w Västervik i ścieżkę kwalifikacji, a Chomski zacznie budować skład pod formułę, która od 2018 roku konsekwentnie wymyka się polskiemu żużlowi.

FAQ

Czy Stanisław Chomski pozostaje selekcjonerem reprezentacji Polski na żużlu?

Tak. 29 października 2026 roku kadra ogłosiła, że Stanisław Chomski poprowadzi reprezentację również w sezonie 2027. Warunki nowej umowy nie zostały ujawnione.

Jakie wyniki osiągnęła kadra Chomskiego w 2026 roku?

Polska zdobyła srebro Drużynowych Mistrzostw Europy w Rzeszowie (39 punktów, za Danią z 42) oraz brąz Drużynowego Pucharu Świata na PGE Narodowym w Warszawie (29 punktów, za Australią i Danią).

Gdzie odbędzie się finał Speedway of Nations 2027?

Finał zaplanowano w Västervik w Szwecji. Dokładna data nie została jeszcze potwierdzona w dostępnych materiałach.

Czy Polska wygrała kiedyś Speedway of Nations?

Nie. Od startu rozgrywek w 2018 roku tytuły zdobywały Rosja, Wielka Brytania i Australia. W 2025 roku Polska przegrała decydujący wyścig z Australią w Toruniu.

Kiedy odbędzie się kolejny Drużynowy Puchar Świata?

Według doniesień BestSpeedwayTV następna edycja DPŚ zaplanowana jest na 2029 rok.

O Kacper Zawadzki 95 artykułów
Dziennikarz motorsportowy z pasją do wyścigów. Relacjonuje Formułę 1, WRC i MotoGP, analizuje strategie zespołów i dane z torów. Od lat śledzi kariery kierowców i techniczną stronę rywalizacji.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz