Dziś finał DPŚ na PGE Narodowym. Polska jedzie po dziesiąte złoto

finał DPŚ Warszawa PGE Narodowy żużel

W sobotę 29 sierpnia o godzinie 19:00 na PGE Narodowym w Warszawie rusza finał Drużynowego Pucharu Świata na żużlu, pierwszy od trzech lat i pierwszy w historii rozegrany na stadionie narodowym w stolicy. O złoto walczą gospodarze, Wielka Brytania, Dania i Australia, a Biało-Czerwoni bronią tytułu wywalczonego w 2023 roku we Wrocławiu. Dla polskiej reprezentacji stawką jest dziesiąte drużynowe mistrzostwo świata w historii startów w tym cyklu.

Turniej wraca do kalendarza po dwuletniej przerwie, w czasie której międzynarodową rywalizację drużynową rozgrywano w formule Speedway of Nations. Według informacji federacji FIM sobotnie zawody są dziewiętnastą edycją Drużynowego Pucharu Świata i pierwszą od 2023 roku. To także pierwszy raz, gdy tor żużlowy zbudowano na płycie warszawskiego stadionu z rozsuwanym dachem, co eliminuje ryzyko odwołania zawodów z powodu deszczu.

Kluczowe fakty: kiedy, gdzie i jak oglądać

Organizatorzy opublikowali pełny harmonogram dnia zawodów. Poniższa tabela zbiera najważniejsze informacje praktyczne dla kibiców na trybunach i przed telewizorami.

Element Szczegóły
Wydarzenie 2026 BOLL FIM Speedway World Cup Final, Warszawa
Data sobota, 29 sierpnia 2026
Obiekt PGE Narodowy im. Kazimierza Górskiego w Warszawie
Pierwszy bieg 19:00
Prezentacja drużyn 18:45
Otwarcie bram 17:00
Strefa kibica od 13:00 do 18:30, przy bramie numer 1
Format 20 biegów, w każdym po jednym zawodniku z każdej reprezentacji
Uczestnicy Polska, Wielka Brytania, Dania, Australia
Transmisja Eurosport 3, HBO Max, Player
Bilety od 69 zł do 1800 zł (Gold VIP), kasa przy bramie numer 2 czynna od 13:00

W piątek 28 sierpnia na płycie stadionu odbył się oficjalny trening. Wstęp na sesję organizator ograniczył do 999 osób, bramy otwarto o 14:15, a jazdy ruszyły o 15:00. Sesje autografów zaplanowano na sobotnie popołudnie: Brady Kurtz spotyka się z kibicami o 15:45, a wszyscy zawodnicy o 16:15.

Jak wygląda format finału

Rywalizacja toczy się w dwudziestu biegach, w których za każdym razem na starcie ustawia się czterech zawodników, po jednym z każdej reprezentacji. Punkty sumują się przez cały wieczór, a drużyna z najwyższym dorobkiem zostaje mistrzem świata. Nie ma tu biegów finałowych ani dogrywek o złoto, więc znaczenie ma każde pojedyncze pole startowe i każdy punkt zdobyty w pierwszej połowie turnieju.

Każda ekipa zgłosiła pięciu zawodników: czterech podstawowych oraz numer piąty w roli rezerwowego. To rozwiązanie taktyczne, po które menedżer sięga w wybranym momencie zawodów, żeby zastąpić słabiej punktującego zawodnika lub wykorzystać dobrą dyspozycję rezerwowego. Kolory kasków przypisane są do reprezentacji, a nie do pozycji w składzie: Polska jedzie w czerwonych, Wielka Brytania w niebieskich, Dania w białych, a Australia w żółtych.

Składy na finał w Warszawie

Nazwiska poznaliśmy w poniedziałek 24 sierpnia, kilka dni przed zawodami. Szczegółową analizę wyborów selekcjonerów opisaliśmy w tekście o składach na finał DPŚ w Warszawie.

Reprezentacja Kaski Skład (podstawowi i rezerwowy)
Polska czerwone Bartosz Zmarzlik (kapitan), Maciej Janowski, Dominik Kubera, Patryk Dudek, Kacper Woryna
Wielka Brytania niebieskie Robert Lambert (kapitan), Charles Wright, Adam Ellis, Leon Flint, Tom Brennan
Dania białe Mikkel Michelsen, Leon Madsen, Michael Jepsen Jensen (kapitan), Anders Thomsen, Frederik Jakobsen
Australia żółte Ryan Douglas, Brady Kurtz (kapitan), Jason Doyle, Max Fricke, Rohan Tungate

Polską kadrę prowadzi Stanisław Chomski, który przed sezonem zastąpił Rafała Dobruckiego i od pierwszego dnia pracy wskazywał warszawski finał jako główny cel. Wśród zawodników, którzy nie zmieścili się w piątce, znaleźli się między innymi Wiktor Przyjemski, Mateusz Cierniak i obaj bracia Pawliccy, co pokazuje, jak głęboka jest obecnie polska ławka. Formę w krajowej rywalizacji potwierdził w tym roku Maciej Janowski, który sięgnął po złoto Indywidualnych Mistrzostw Polski różnicą jednego punktu.

Tło: dlaczego Puchar Świata wraca dopiero teraz

Drużynowy Puchar Świata w obecnym kształcie funkcjonuje od 2001 roku i przez dwie dekady był najważniejszym turniejem zespołowym w kalendarzu. W 2018 roku federacja wprowadziła równolegle Speedway of Nations, formułę opartą na parach zawodników plus junior, uznając, że mniejsze składy ułatwią udział krajom o płytszej bazie zawodniczej. Przez kilka sezonów oba cykle przeplatały się w kalendarzu, aż po edycji z 2023 roku rywalizację czteroosobowych reprezentacji zawieszono na dwa lata.

Powrót do formuły z czterema drużynami na torze jednocześnie jest odpowiedzią na oczekiwania samych zawodników i promotorów. Klasyczny Puchar Świata daje pełniejsze widowisko, bo w każdym biegu ścigają się cztery narodowości, a punktacja pozostaje czytelna przez cały wieczór. Speedway of Nations, choć otwarty na więcej krajów, nie zbudował porównywalnej rozpoznawalności, zwłaszcza w Polsce, gdzie żużel pozostaje sportem masowym z regularnymi transmisjami telewizyjnymi i frekwencją porównywalną z ekstraklasą piłkarską.

Przyznanie finału Warszawie było elementem tej samej układanki. PGE Narodowy to obiekt, który potrafi pomieścić kilkadziesiąt tysięcy widzów pod dachem, a organizacja zawodów żużlowych na płycie stadionu wymaga zbudowania toru od zera, wywiezienia go po imprezie i pełnego przygotowania podłoża. Koszt takiej operacji ma sens tylko przy imprezie rangi mistrzostw świata, dlatego stadion czekał na powrót żużla od poprzednich dużych turniejów rozgrywanych w stolicy.

Kogo zabraknie: dwie poważne kontuzje

Ogłoszone składy potwierdzają, że dwóch najbardziej wyczekiwanych zawodników nie pojawi się w Warszawie. W ekipie Wielkiej Brytanii nie ma Dana Bewleya, który 20 maja, w dniu swoich 27. urodzin, przewrócił się w pierwszym biegu meczu duńskiej ligi między Region Varde a Slangerup. Badania wykazały złamanie kości udowej oraz złamanie kompresyjne jednego z kręgów. Brytyjczyk przez całe lato mówił otwarcie, że warszawski finał jest jego celem, a swoje szanse na start oceniał na mniej więcej pięćdziesiąt procent. Ostatecznie w zgłoszeniu go zabrakło.

Australia z kolei jedzie bez Jacka Holdera. Zawodnik Stali Gorzów doznał urazu po kraksie, w której na pierwszym łuku poza tor wypadli także Kacper Woryna i Jason Doyle. Holder w rozmowach z mediami wskazywał na uszkodzenie nerwu promieniowego biegnącego od szyi do barku i przyznawał, że nie może swobodnie poruszać ręką. Rehabilitacja trwa od blisko dwóch miesięcy, a jego nieobecność w składzie na Narodowy praktycznie zamyka temat jego startów w tym sezonie.

Obie absencje mają wymiar sportowy, ale nie przesądzają wyniku. Wielka Brytania wygrała półfinał bez pełnej dyspozycji, a Australia dysponuje kompletem doświadczonych zawodników, z których każdy ma za sobą starty w cyklu Grand Prix. To raczej zwężenie marginesu błędu niż wykreślenie kogokolwiek z walki o medale.

Droga do finału: kto i jak się zakwalifikował

Do finału weszły cztery reprezentacje na trzy różne sposoby. Polska ma miejsce jako gospodarz, Australia jako mistrz świata Speedway of Nations z 2025 roku, a Wielka Brytania i Dania jako zwycięzcy dwóch półfinałów.

  • Półfinał 1, 1 maja 2026, Landshut w Niemczech: wygrała Wielka Brytania z dorobkiem 39 punktów. Czechy i Niemcy zakończyły zawody z równym dorobkiem 30 punktów, o drugim miejscu Czechów zdecydowała większa liczba wygranych biegów.
  • Półfinał 2, 7 sierpnia 2026, Ryga na Łotwie: wygrała Dania z dorobkiem 40 punktów, przed Łotwą i Szwecją, obie ekipy zgromadziły po 32 punkty.
  • Gospodarz: Polska, z automatycznym miejscem w finale przyznanym organizatorowi.
  • Obrońca tytułu w rywalizacji drużynowej: Australia, jako mistrz świata Speedway of Nations 2025.

Rosja pozostaje wykluczona z rywalizacji międzynarodowej w związku z wojną w Ukrainie, więc w cyklu nie występuje żadna z drużyn, które w poprzedniej dekadzie regularnie mieszały w czołówce.

Dlaczego Narodowy uchodzi za trudny obiekt dla Polaków

Warszawski stadion ma dla polskich kibiców wyraźnie ambiwalentną historię. Jak zwraca uwagę serwis Interia Sport, przez dziewięć turniejów rozegranych na PGE Narodowym w latach 2015–2025 żaden polski zawodnik nie wygrał tam rundy indywidualnych mistrzostw świata. Bartosz Zmarzlik, sześciokrotny mistrz świata, stawał w Warszawie na podium tylko dwa razy: był trzeci w 2023 roku i drugi rok później.

To statystyka, która w przypadku turnieju drużynowego ma ograniczone znaczenie, ale dobrze opisuje charakter obiektu. Tor budowany na płycie stadionu piłkarskiego jest krótszy i ciaśniejszy od klasycznych obiektów ligowych, przez co premiuje start i pierwszy łuk, a nie długie, wielookrążeniowe pościgi. W takich warunkach o wyniku często decydują dziesiąte części sekundy po podniesieniu taśmy oraz umiejętność jazdy w ruchu, po wąskiej, jednościeżkowej nawierzchni.

Zamknięty dach zmienia dodatkowo warunki, w jakich pracuje nawierzchnia. Brak wiatru i stabilna wilgotność oznaczają, że tor zmienia się wolniej niż na otwartym obiekcie, ale też szybciej wysycha w miejscach najintensywniej eksploatowanych. Piątkowy trening służył przede wszystkim temu, żeby zespoły zdążyły dobrać przełożenia i ustawienia zawieszenia pod tę konkretną charakterystykę.

Co ten wieczór znaczy dla polskiego żużla

Drużynowy Puchar Świata jest historycznie najmocniejszym punktem polskiego dorobku w tej dyscyplinie. Według zestawień publikowanych przez polskie serwisy żużlowe Biało-Czerwoni wygrali dziewięć z osiemnastu dotychczasowych edycji i zgromadzili trzynaście medali, w tym dziewięć złotych, trzy srebrne i jeden brązowy. Żadna inna reprezentacja nie ma w tym cyklu porównywalnego bilansu.

Dziesiąte złoto miałoby więc wymiar symboliczny, tym bardziej że zdobyte przed własną publicznością, na obiekcie, który w polskim żużlu funkcjonuje jako scena największych imprez. Organizatorzy liczą na frekwencję rzędu kilkudziesięciu tysięcy widzów i zachęcają kibiców do przynoszenia biało-czerwonych szalików na hymn.

Dla rynku sportowego w Polsce wieczór na Narodowym jest też testem komercyjnym. Bilety wystartowały z pułapu 69 zł, a najdroższe pakiety Gold VIP z cateringiem i otwartym barem wyceniono na 1800 zł, co pokazuje, jak szeroki wachlarz odbiorców organizator próbuje objąć jedną imprezą. Skala frekwencji przełoży się bezpośrednio na to, czy federacja i polski związek zdecydują się na kolejne turnieje na stadionach wielofunkcyjnych zamiast na obiektach klubowych.

Sportowo turniej wypada w napiętym momencie kalendarza. Krajowe rozgrywki weszły w decydującą fazę, a finał PGE Ekstraligi został przesunięty tak, że rewanż odbędzie się dopiero 4 października. Dla zawodników oznacza to konieczność utrzymania formy przez kolejne tygodnie, a dla klubów kolejne kalkulacje dotyczące obciążeń i ryzyka kontuzji.

Reakcje i oczekiwania przed startem

Stanisław Chomski od momentu objęcia funkcji nie ukrywał, w jakim celu został zatrudniony. Selekcjoner mówił publicznie, że reprezentacja jedzie na Narodowy wyłącznie po złoto, a wcześniej, uzasadniając powołania, opisywał Zmarzlika jako filar kadry, za którym przemawiają osiągnięcia i stabilizacja na bardzo wysokim poziomie.

Po stronie rywali ton jest ostrożniejszy. Duńską ekipą kieruje Nicki Pedersen, trzykrotny indywidualny mistrz świata, który jako menedżer stawia na doświadczenie: w składzie ma Mikkela Michelsena, Leona Madsena i Andersa Thomsena, a więc zawodników znających polskie tory z ligowych startów. Wielką Brytanię prowadzi Oliver Allen, a Australię Mark Lemon, i obaj muszą poukładać taktykę wokół nieobecności swoich czołowych nazwisk.

Bukmacherzy typują Polskę jako faworyta, co przy własnym torze, kompletnym składzie i dorobku reprezentacji nie jest zaskoczeniem. Warto jednak pamiętać, że w poprzedniej edycji, rozegranej w 2023 roku we Wrocławiu, cztery drużyny zmieściły się na mecie w przedziale zaledwie sześciu punktów. Zapowiada się raczej walka do ostatnich biegów niż jednostronne widowisko.

Co dalej: harmonogram i najbliższe terminy

Sobotni finał zamyka drużynowy wątek sezonu na poziomie seniorskim, ale kalendarz jeszcze się nie kończy. Poniżej najbliższe punkty odniesienia dla kibiców.

  • 29 sierpnia, 19:00: finał Drużynowego Pucharu Świata na PGE Narodowym, transmisja w Eurosporcie 3, HBO Max i Playerze.
  • Wrzesień: kolejne rundy cyklu Speedway Grand Prix, w którym Bartosz Zmarzlik walczy o siódmy tytuł indywidualnego mistrza świata.
  • 4 października: rewanżowy mecz finałowy PGE Ekstraligi w przesuniętym terminie.

Kibicom wybierającym się na stadion organizatorzy zalecają przyjazd co najmniej półtorej godziny przed pierwszym biegiem. Na obiekt nie wolno wnosić toreb większych niż 25 na 25 na 25 centymetrów, obowiązuje też zakaz wnoszenia wózków dziecięcych, a depozyty są bezpłatne. Dzieci do 6. roku życia wchodzą za darmo, bez wyznaczonego miejsca. Dojazd komunikacją miejską: autobusy i tramwaje do Ronda Waszyngtona lub pociągi SKM do stacji Warszawa Stadion.

Jeśli wynik pójdzie po myśli gospodarzy, warszawski wieczór dopisze polskiemu żużlowi rozdział, którego brakowało: pierwszy wielki triumf na Narodowym po latach turniejów kończonych bez polskiego zwycięzcy. Jeśli nie, tytuł zmieni właściciela po raz pierwszy od 2023 roku, a dyscyplina i tak zyska widowisko rozegrane przed jedną z największych publiczności w swojej historii.

Najczęstsze pytania

O której godzinie zaczyna się finał DPŚ na PGE Narodowym?

Pierwszy bieg zaplanowano na godzinę 19:00 w sobotę 29 sierpnia 2026. Prezentacja drużyn rozpoczyna się o 18:45, bramy stadionu otwierają się o 17:00, a strefa kibica przy bramie numer 1 działa od 13:00 do 18:30.

Gdzie oglądać transmisję z finału Drużynowego Pucharu Świata?

Zawody pokażą Eurosport 3, HBO Max oraz platforma Player. Bilety na stadion były w sprzedaży w serwisach KupBilet.pl i eBilet.pl, a w dniu zawodów kasa przy bramie numer 2 czynna jest od 13:00.

Kto jedzie w polskim składzie na finał w Warszawie?

Selekcjoner Stanisław Chomski zgłosił Bartosza Zmarzlika (kapitan), Macieja Janowskiego, Dominika Kuberę i Patryka Dudka, a rolę numeru piątego, czyli rezerwowego, powierzył Kacprowi Worynie. Polska jedzie w czerwonych kaskach jako gospodarz.

Ile biegów liczy finał i jak wyłaniany jest mistrz?

Turniej składa się z 20 biegów, w każdym startuje po jednym zawodniku z każdej z czterech reprezentacji. Punkty sumowane są przez cały wieczór, a tytuł drużynowego mistrza świata zdobywa ekipa z najwyższym łącznym dorobkiem. Nie przewidziano osobnego biegu finałowego.

Dlaczego w składach nie ma Dana Bewleya i Jacka Holdera?

Obaj leczą kontuzje. Bewley złamał kość udową i doznał złamania kompresyjnego kręgu w kraksie z 20 maja w meczu duńskiej ligi, a swoje szanse na start w Warszawie oceniał na około pięćdziesiąt procent. Holder zmaga się z urazem nerwu promieniowego po kraksie i rehabilituje się od blisko dwóch miesięcy.

O Damian Wójcik 48 artykułów
Redaktor motoryzacyjny specjalizujący się w motocyklach i technice. Testuje sprzęt, tłumaczy nowinki techniczne i pisze poradniki dla fanów dwóch i czterech kółek.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz