Falubaz sprzedany. Dalewscy przejmują klub za 700 tys. zł

Falubaz nowy właściciel

Stelmet Falubaz Zielona Góra ma nowych właścicieli. Miasto sprzedało swoje akcje klubu za 700 tys. zł małżonkom Agacie i Wojciechowi Dalewskim, związanym z firmą motoryzacyjną Boll, a umowę podpisano we wtorek 27 października, tuż po sesji rady miasta. Teraz zaczyna się wyścig z czasem: zaległości wobec zawodników mają zostać uregulowane jeszcze w tym tygodniu, przed procesem licencyjnym PGE Ekstraligi.

Jak podaje Radio Zielona Góra, Dalewscy przejęli około 34 proc. akcji należących dotąd do miasta. To pierwszy i najważniejszy krok transakcji, o której w środowisku żużlowym mówiło się od sierpnia. Kolejne mają objąć udziały stowarzyszenia ZKŻ i Adama Golińskiego, tak aby nowi właściciele kontrolowali łącznie 85 proc. spółki.

Kontekst: kilka miesięcy negocjacji i widmo upadku

Saga wokół sprzedaży Falubazu ciągnęła się znacznie dłużej, niż zakładano. Gdy latem pojawiły się pierwsze informacje o zainteresowaniu firmy Boll, mówiono o finale w ciągu kilku tygodni. Ostatecznie rozmowy trwały kilka miesięcy, a w międzyczasie w Zielonej Górze otwarcie mówiło się o scenariuszu, w którym klub nie dostaje licencji na sezon 2027. Pisaliśmy o tym, gdy Falubaz był o krok od zmiany właściciela i gdy liga zaczęła przygotowywać zasady na wypadek, gdyby któryś z klubów wypadł z rozgrywek.

Według WP SportoweFakty od początku był tylko jeden chętny do przejęcia akcji, ale negocjacje i tak przeciągały się z tygodnia na tydzień. Przegląd Sportowy, powołując się na nieoficjalne informacje, przypisuje kluczową rolę w rozmowach prezydentowi Zielonej Góry Marcinowi Pabierowskiemu i jego współpracownikom. Według tej relacji to właśnie władze miasta przekonały Dalewskich do wejścia w projekt sportowy, a rozmowy były prowadzone w ścisłej tajemnicy.

Presja rosła, bo w PGE Ekstralidze zmieniło się podejście do licencji. Komisja licencyjna oczekuje realnych pieniędzy na zamknięcie budżetu, a nie papierowych gwarancji. W tle pojawił się też pomysł konkursu na dziką kartę do PGE Ekstraligi, który miałby obsadzić miejsce zwolnione przez klub bez licencji. Kontekst finansowych kłopotów Falubazu był w tej dyskusji oczywisty.

Sportowo sezon 2026 również nie był dla zielonogórzan łatwy. Drużyna musiała bronić ekstraligowego bytu w play-down, gdzie po dwumeczu z Gezet Stalą Gorzów utrzymała się w PGE Ekstralidze wynikiem 91:89. Gdyby do sportowych kłopotów doszło odebranie licencji, jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce znalazłby się w najtrudniejszym momencie od lat.

Kluczowe fakty: kto kupił, za ile i co dalej z akcjami

We wtorek rada miasta jednogłośnie zgodziła się na sprzedaż miejskich udziałów. Przegląd Sportowy podaje, że za uchwałą głosowało wszystkich 21 radnych. Jak informuje Radio Zielona Góra, umowę sprzedaży podpisano jeszcze tego samego dnia, po zakończeniu sesji.

Najwięcej emocji budzi cena. Według WP SportoweFakty miasto początkowo oczekiwało za swoje akcje 2,8 mln zł, a ostatecznie inwestor zapłaci 700 tys. zł. Akcje pozostałych współwłaścicieli mają zostać przejęte za symboliczną kwotę. Do tego dochodzi deklaracja, którą przekazał urząd miasta: Dalewscy zobowiązali się zainwestować w klub co najmniej 3 mln zł.

Element transakcji Stan na 28 października 2026
Kupujący Agata i Wojciech Dalewscy (właściciele firmy Boll)
Zgoda rady miasta 27 października, jednogłośnie (21 radnych według Przeglądu Sportowego)
Podpisanie umowy 27 października, po sesji rady miasta
Cena za akcje miasta 700 tys. zł (miasto oczekiwało początkowo 2,8 mln zł)
Pakiet miejski około 34 proc. akcji
Docelowy udział Dalewskich 85 proc. po odkupieniu akcji stowarzyszenia ZKŻ i Adama Golińskiego
Pozostały akcjonariusz Robert Dowhan, 15 proc., bez wpływu na zarządzanie
Zadeklarowana inwestycja co najmniej 3 mln zł
Zaległości ponad 4,5 mln zł według danych z sesji; około 6 mln zł według WP SportoweFakty
Termin rozliczeń z zawodnikami 31 października

Po zamknięciu całej operacji struktura właścicielska ma być prosta. Według WP SportoweFakty Wojciech Dalewski zostanie prezesem i większościowym akcjonariuszem, a poza nim akcje zachowa jedynie poseł Robert Dowhan. Jego 15 proc. nie da mu jednak wpływu na decyzje spółki. Miasto, które przez lata było współwłaścicielem i jednocześnie głównym ratownikiem klubu w trudnych chwilach, wychodzi z akcjonariatu.

Kim jest nowy właściciel

Wojciech Dalewski nie jest w żużlu nowicjuszem. Jego zielonogórska firma Boll, działająca w branży motoryzacyjnej, od ponad 30 lat pojawia się jako sponsor zawodników i zawodów. WP SportoweFakty szacują, że w minionych latach jej nakłady na żużel sięgały 2–3 mln zł rocznie. Lokalny portal sport.zgora.pl przypomina, że wsparcie Boll obejmowało także największe imprezy, w tym turnieje Grand Prix.

To ważny szczegół, bo w Zielonej Górze wielu kibiców obawiało się, że klub przejmie ktoś spoza środowiska, kto potraktuje Falubaz jak krótkoterminową inwestycję. Tymczasem nowy właściciel zna realia ligi, koszty kontraktów i specyfikę żużlowego budżetu, w którym jedna zła decyzja kadrowa potrafi zachwiać płynnością na cały sezon.

Dług: ile wynosi i jak ma zostać spłacony

Najbardziej niejasnym elementem całej historii pozostaje skala zadłużenia. Podczas wcześniejszych posiedzeń rady przedstawiano zaległości na poziomie przekraczającym 4,5 mln zł. Taką kwotę przywołały po wtorkowej sesji m.in. portal Zielonej Góry i Radio Plus, opierając się na informacjach z obrad i urzędu miasta. WP SportoweFakty podają jednak, że obecnie zaległości wynoszą około 6 mln zł. Klub nie przedstawił publicznie jednej, oficjalnej liczby.

Plan spłaty, który opisują WP SportoweFakty, składa się z trzech równych części:

  • 2 mln zł od miasta. Uchwała w tej sprawie została przyjęta wcześniej, a przewodniczący komisji sportu Jacek Frątczak potwierdził w rozmowie z Przeglądem Sportowym, że dotacja została zrealizowana.
  • 2 mln zł z umowy telewizyjnej. To wpływ z ostatniej transzy kontraktu telewizyjnego PGE Ekstraligi, który według doniesień jest już na koncie spółki.
  • 2 mln zł od nowego właściciela. Brakującą część ma wyłożyć sam Wojciech Dalewski.

Jeśli harmonogram się utrzyma, wszystkie zaległości mają zostać uregulowane jeszcze w tym tygodniu. To kluczowe, bo dziennikarz Radia Zielona Góra Jacek Białogłowy, cytowany wcześniej przez portal PoBandzie, mówił wprost: „Do 31 października należy spłacić wszystkie zobowiązania względem zawodników”. Ten termin ma znaczenie licencyjne, a jego niedotrzymanie mogłoby zniweczyć cały wysiłek ostatnich tygodni.

Skala problemu była widoczna także w szatni. Według WP SportoweFakty Damian Ratajczak ujawnił niedawno, że wciąż nie otrzymał obiecanych pieniędzy za ten sezon, a w jeszcze trudniejszym położeniu był Andrzej Lebiediew, który miał nie dostać wynagrodzenia za punkty praktycznie za cały sezon. Dla zawodników sprzedaż klubu to przede wszystkim szansa na odzyskanie zaległych pieniędzy.

Tło: legenda polskiego żużla w opałach

Falubaz to marka, której nie trzeba przedstawiać nikomu, kto śledzi polski żużel. Zielonogórzanie siedem razy zdobywali drużynowe mistrzostwo Polski: w latach 1981, 1982, 1985, 1991, 2009, 2011 i 2013. Stadion przy ulicy Wrocławskiej 69, przez kibiców nazywany po prostu W69, należy do najbardziej rozpoznawalnych obiektów w kraju, a formalnie klub działa jako Zielonogórski Klub Żużlowy Sportowa Spółka Akcyjna.

Ostatnie lata przyniosły jednak więcej nerwów niż sukcesów. Po spadku do 1. ligi drużyna wróciła do PGE Ekstraligi przed sezonem 2024, ale nie zbliżyła się do walki o medale. Równolegle narastały problemy finansowe, a kolejne dziury w budżecie łatano wsparciem miasta. Już w sierpniu WP SportoweFakty pisały, że do domknięcia budżetu brakuje nieco ponad 2 mln zł, a jesienią okazało się, że skala zobowiązań jest jeszcze większa.

Struktura właścicielska klubu przez lata była rozproszona: obok miasta akcje miały stowarzyszenie ZKŻ, Adam Goliński i Robert Dowhan, wieloletni działacz zielonogórskiego żużla. Taki model utrudniał podejmowanie szybkich decyzji, a w sytuacji kryzysowej nie było jednego podmiotu, który mógłby wziąć na siebie pełną odpowiedzialność finansową. Wejście Dalewskich z pakietem 85 proc. zmienia to w sposób zasadniczy: po raz pierwszy od dawna klub będzie miał jednego, wyraźnie dominującego właściciela z prywatnym kapitałem.

Co to znaczy dla Falubazu i dla ligi

Z perspektywy PGE Ekstraligi sprzedaż Falubazu zamyka jeden z najpoważniejszych tegorocznych znaków zapytania. Liga od miesięcy dawała do zrozumienia, że nie będzie przymykać oka na klubowe długi, a w przypadku Zielonej Góry chodziło o ośrodek z siedmioma tytułami drużynowego mistrza Polski. Utrata takiej marki byłaby ciosem wizerunkowym dla całych rozgrywek.

Dla miasta transakcja oznacza koniec roli awaryjnego sponsora. Zielona Góra przez lata ratowała klub dotacjami i gwarancjami, a każde takie wsparcie wywoływało polityczne spory. Teraz samorząd przekazuje odpowiedzialność prywatnemu kapitałowi. Prezydent Marcin Pabierowski uzasadniał to na sesji słowami, które przytacza urząd miasta: „Chcemy ratować Falubaz. Jest szansa wejścia inwestora prywatnego, który zajmuje się branżą motoryzacyjną. To jest dobry moment, aby rozpocząć nową erę dla klubu”.

Warto jednak pamiętać, że sama zmiana właściciela nie rozwiązuje wszystkich problemów. Portal Zielonej Góry zwraca uwagę, że dla finansów klubu znaczenie będzie miało nie tylko przejęcie akcji, ale przede wszystkim faktyczne uruchomienie zapowiadanych nakładów. Dopiero przelewy do zawodników i zamknięcie audytu ligowego pokażą, czy plan działa w praktyce.

Zmiany w sztabie i składzie na sezon 2027

Nowy właściciel nie czekał z decyzjami sportowymi na podpisanie umowy. Według WP SportoweFakty i Best Speedway TV nowym trenerem zespołu zostanie Mariusz Staszewski, a do Zielonej Góry wróci Grzegorz Zengota, który przenosi się z Leszna. Trwają też poszukiwania krajowego juniora.

Portal sport.zgora.pl, zastrzegając, że to informacje nieoficjalne, opisuje szerszą przebudowę zaplecza:

  • kierownikiem drużyny miałby zostać Krzysztof Orzeł, przez lata związany ze Stalą Gorzów, co oznaczałoby koniec współpracy z Markiem Mrozem;
  • Grzegorz Walasek ma nadal odpowiadać za pracę z adeptami i najmłodszymi zawodnikami;
  • po roku we Wrocławiu do Zielonej Góry ma wrócić toromistrz Przemysław Warecki;
  • w składzie zawodniczym nie należy spodziewać się rewolucji, bo większość żużlowców ma ważne kontrakty, a Zengota ma zastąpić Przemysława Pawlickiego.

Potwierdzenia tych nazwisk należy spodziewać się dopiero po formalnym zakończeniu zmian właścicielskich i przedstawieniu decyzji przez nowe kierownictwo klubu.

Opinie i reakcje

W Zielonej Górze dominuje ulga. Przewodniczący komisji sportu Jacek Frątczak w rozmowie z Przeglądem Sportowym mówił o „święcie i nowym otwarciu”. Lokalne media, od Gazety Lubuskiej po Radio Zielona Góra, piszą o uratowaniu klubu, a o tym, co sprzedaż oznacza dla relacji Falubazu z miastem, rozmawiano w środowej porannej audycji Radia Zielona Góra z radnym Koalicji Obywatelskiej Januszem Rewersem.

Pojawił się też spór o zasługi. Lokalny portal wZielonej.pl przygotował rozmowę z politykami pod znamiennym tytułem „Kto ocalił Falubaz?”. Przegląd Sportowy akcentuje rolę prezydenta, ale w lokalnej debacie nie brakuje głosów, że ratunek był możliwy przede wszystkim dzięki determinacji samego inwestora.

Wśród kibiców nastroje są mieszane. Pod artykułami o transakcji nie brakuje sceptycznych komentarzy, w których czytelnicy pytają, jak to możliwe, że udziały w zadłużonym klubie zmieniają właściciela za ułamek pierwotnej wyceny, i rozliczają poprzednich zarządzających. Inni podchodzą do sprawy z ostrożnym optymizmem i czekają na pierwsze decyzje nowego zarządu. Trudno jednak zaprzeczyć, że przy kilku milionach złotych zaległości wycena akcji miała dziś głównie wymiar symboliczny, a prawdziwym kosztem dla nabywcy jest spłata długów i finansowanie kolejnych sezonów.

Co dalej: kalendarz najbliższych tygodni

Najbliższe dni będą decydujące. Zgodnie z deklaracjami spłata zaległości ma nastąpić jeszcze w tym tygodniu, a termin rozliczeń z zawodnikami mija 31 października. Równolegle Dalewscy mają domknąć zakup akcji od stowarzyszenia ZKŻ i Adama Golińskiego, co da im docelowe 85 proc. udziałów.

  1. Do 31 października: spłata zobowiązań wobec zawodników i uregulowanie zaległości.
  2. Najbliższe tygodnie: dokończenie zakupu pozostałych akcji, formalne objęcie funkcji prezesa przez Wojciecha Dalewskiego, ogłoszenie nowego sztabu.
  3. Grudzień: decyzje licencyjne na sezon 2027 PGE Ekstraligi, poprzedzone audytem przeprowadzanym przez władze ligi.
  4. Wiosna 2027: start nowego sezonu z odmienionym zapleczem i, jeśli plan się powiedzie, bez długów z przeszłości.

Jeżeli zapowiadany scenariusz się sprawdzi, Falubaz przystąpi do sezonu 2027 z nowym właścicielem, nowym trenerem i w dużej mierze dotychczasowym składem. Dla klubu, który jeszcze kilka tygodni temu był wymieniany jako najpoważniejszy kandydat do kłopotów licencyjnych, to scenariusz, na jaki w Zielonej Górze mało kto liczył na początku października.

FAQ

Kto jest nowym właścicielem Falubazu Zielona Góra?

Akcje miasta kupili Agata i Wojciech Dalewscy, właściciele zielonogórskiej firmy Boll z branży motoryzacyjnej. Po odkupieniu udziałów stowarzyszenia ZKŻ i Adama Golińskiego mają kontrolować 85 proc. klubu, a 15 proc. zachowa Robert Dowhan.

Za ile miasto sprzedało akcje Falubazu?

Za 700 tys. zł. Według WP SportoweFakty miasto oczekiwało początkowo 2,8 mln zł. Nowi właściciele zadeklarowali dodatkowo inwestycję w klub w wysokości co najmniej 3 mln zł.

Ile wynosi zadłużenie Falubazu?

Podczas wcześniejszych sesji rady miasta mówiono o ponad 4,5 mln zł, natomiast WP SportoweFakty podają około 6 mln zł. Plan spłaty zakłada po 2 mln zł od miasta, z ostatniej transzy umowy telewizyjnej PGE Ekstraligi i od nowego właściciela.

Czy Falubaz dostanie licencję na sezon 2027?

Decyzje licencyjne zapadną w grudniu. Kluczowe jest rozliczenie się z zawodnikami do 31 października i pozytywny wynik audytu ligi. Sprzedaż klubu znacząco poprawia sytuację, ale ostateczne rozstrzygnięcie należy do komisji licencyjnej.

Kto będzie trenerem Falubazu w 2027 roku?

Według WP SportoweFakty i Best Speedway TV nowym trenerem zostanie Mariusz Staszewski. Do klubu ma też wrócić Grzegorz Zengota. Nowy zarząd nie ogłosił jeszcze oficjalnie składu sztabu.

O Kacper Zawadzki 93 artykuły
Dziennikarz motorsportowy z pasją do wyścigów. Relacjonuje Formułę 1, WRC i MotoGP, analizuje strategie zespołów i dane z torów. Od lat śledzi kariery kierowców i techniczną stronę rywalizacji.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz