Paweł Korpuliński jest nowym mistrzem Drift Masters. Polak przypieczętował tytuł w sobotni wieczór na PGE Narodowym, gdzie w finałowej rundzie sezonu 2026 dojechał do wielkiego finału i przegrał go dopiero z Conorem Shanahanem. Irlandczyk wygrał zawody w Warszawie po raz trzeci w karierze, ale najważniejsze trofeum wieczoru zostało w polskich rękach: Korpuliński zamknął sezon z dorobkiem 509 punktów i pierwszym w karierze mistrzostwem najsilniejszej serii driftingowej na świecie.
Według oficjalnych danych organizatora finał obejrzało na stadionie 55 tysięcy kibiców, a walka o tytuł toczyła się do ćwierćfinału pomiędzy trzema kierowcami. Wielki przegrany wieczoru to Piotr Więcek, który przyjechał do Warszawy jako lider klasyfikacji, odpadł już w TOP 16 i spadł na trzecie miejsce w tabeli.
Trzech kandydatów, jedna sobota
Przed siódmą, ostatnią rundą sezonu układ sił w klasyfikacji generalnej był prosty do policzenia, ale trudny do przewidzenia. Jak podaje serwis Rally and Race, Więcek prowadził z 436 punktami, Korpuliński miał 414, a broniący tytułu Shanahan 374. Przy systemie punktowym Drift Masters, w którym punkty przyznaje się za kwalifikacje i za każdą wygraną fazę drabinki, taka przewaga oznaczała, że o mistrzostwie zdecyduje pojedynczy, źle rozegrany przejazd.
Pierwsze przesunięcie nastąpiło już w piątek. Kwalifikacje wygrał James Deane, który za swój przejazd otrzymał 98 punktów; drugi był Korpuliński, trzeci Duane McKeever. Więcek uplasował się dużo niżej i w efekcie jego przewaga nad rodakiem stopniała z 22 do 15 punktów jeszcze przed pierwszą sobotnią bitwą. Według relacji serwisu swiatwyscigow.pl Polak z Supry zajął w kwalifikacjach dopiero 22. miejsce, co zapowiadało trudną, dolną część drabinki.
TOP 32 i TOP 16: Więcek wypada, wynik zmieniany dwa razy
W pierwszej fazie bitew wszyscy trzej pretendenci wykonali zadanie. Shanahan awansował po pojedynku z Litwinem Benediktasem Čirbą, którego samochód odmówił posłuszeństwa. Korpuliński pokonał George’a Christoforou, a Więcek wyeliminował Alana Hynesa.
Przełom nastąpił w TOP 16. Więcek trafił na Fina Jarkko Jylhę i, jak donoszą polskie serwisy rajdowo-wyścigowe, w trakcie przejazdów doszło do kontaktu między samochodami. Sędziowie najpierw ogłosili jeden werdykt, następnie go cofnęli, a ostateczna decyzja brzmiała 3:0 dla Jylhy. Dla pięciokrotnego mistrza serii oznaczało to koniec walki o szósty tytuł i zatrzymanie licznika na 468 punktach.
Korpuliński w tej samej fazie zmierzył się z Estończykiem Kevinem Pesurem. Rywal popełnił błędy w obu przejazdach i kierowca Nissana S14 awansował bez większych emocji do ćwierćfinału. Od tej chwili wiedział, że tytuł jest już tylko w jego rękach: wystarczyło wygrać jeszcze jedną bitwę.
Ćwierćfinał: polski pojedynek rozstrzyga mistrzostwo
Los zadecydował, że o tytule miał zdecydować pojedynek dwóch Polaków. W TOP 8 Korpuliński trafił na Jakuba Króla. Zwycięstwo w tej bitwie dało mu nieosiągalną dla Shanahana pulę punktów, więc tytuł został przesądzony matematycznie jeszcze przed półfinałami. Zdaniem komentatorów relacjonujących zawody dla serwisu rallypl.com właśnie w tym momencie stadion po raz pierwszy tego wieczoru eksplodował.
W półfinałach Korpuliński wygrał z Duanem McKeeverem, a Shanahan w drugiej parze musiał sięgnąć po dogrywkę One More Time z Jamesem Deanem. Deane, zwycięzca piątkowych kwalifikacji, uderzył w bandę i to Irlandczyk z Toyoty GT86 awansował do finału. W pojedynku o trzecie miejsce Deane pokonał McKeevera.
Wielki finał: Shanahan po raz trzeci w Warszawie
Finał był powtórką z klasyfikacji generalnej: nowy mistrz przeciwko mistrzowi z lat 2023 i 2025. Korpuliński w drugim przejeździe zahaczył o bandę w czwartej strefie toru i to przesądziło o wyniku. Shanahan wygrał Red Bull Drift Masters Grand Finale po raz trzeci, co potwierdza oficjalny serwis serii, i tym zwycięstwem wskoczył na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, wyprzedzając Więcka o sześć punktów.
Dla Korpulińskiego druga lokata w Warszawie ma znaczenie wyłącznie symboliczne. Tytuł był już jego, a przegrana w finale nie zmieniła układu tabeli.
Klasyfikacja końcowa Drift Masters 2026
| Miejsce | Kierowca | Kraj | Samochód | Punkty |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Paweł Korpuliński | Polska | Nissan S14 (#74) | 509 |
| 2 | Conor Shanahan | Irlandia | Toyota GT86 (#79) | 474 |
| 3 | Piotr Więcek | Polska | Toyota GR Supra (#215) | 468 |
Wyniki finałowej rundy w Warszawie: 1. Conor Shanahan, 2. Paweł Korpuliński, 3. James Deane, 4. Duane McKeever.
Droga do tytułu: od 12. miejsca do mistrzostwa w trzy sezony
Kariera Korpulińskiego w Drift Masters to rzadki przykład liniowego wzrostu. Według profilu kierowcy na oficjalnej stronie serii w 2023 roku zakończył sezon na 12. miejscu ze 173 punktami, rok później był piąty (265 punktów), a w 2025 roku czwarty (327 punktów). W 2026 roku przeskoczył całą stawkę: 509 punktów, dwa zwycięstwa w rundach i tytuł.
Pierwsze zwycięstwo w karierze odniósł w czerwcu na irlandzkim Mondello Park, drugie pod koniec lipca na łotewskim torze Biķernieki w Rydze. Do tego dochodzą regularne miejsca w czołówce kwalifikacji, co w systemie punktowym serii daje przewagę trudną do odrobienia przez rywali, którzy wygrywają rundy, ale mają słabsze piątki.
Jego narzędziem jest Nissan S14 z numerem 74, według danych organizatora dysponujący mocą około 850 KM. To klasyczna platforma driftingowa, w Warszawie skonfrontowana z Toyotą GT86 Shanahana, Suprą Więcka i Mustangiem RTR Deane’a.
Sezon Więcka wyglądał na papierze równie dobrze: zwycięstwa w Jaramie i w Ferropolis, gdzie według oficjalnego serwisu serii przejął prowadzenie w klasyfikacji, plus regularne punkty w pozostałych rundach. O 41 punktach przewagi w tabeli końcowej zadecydował w praktyce jeden weekend: odpadnięcie Więcka w TOP 16 na Narodowym w chwili, gdy Korpuliński dojechał do finału.
Sezon 2026 runda po rundzie
| Runda | Tor | Termin | Zwycięzca |
|---|---|---|---|
| 1 | Vallelunga (Włochy) | 1–2 maja | Conor Shanahan |
| 2 | Jarama (Hiszpania) | 16–17 maja | Piotr Więcek |
| 3 | Mondello Park (Irlandia) | 13–14 czerwca | Paweł Korpuliński |
| 4 | Ahvenisto (Finlandia) | 11–12 lipca | Jack Shanahan |
| 5 | Biķernieki, Ryga (Łotwa) | 24–25 lipca | Paweł Korpuliński |
| 6 | Ferropolis (Niemcy) | 13–15 sierpnia | Piotr Więcek |
| 7 | PGE Narodowy, Warszawa | 11–12 września | Conor Shanahan |
Zestawienie pokazuje, dlaczego sezon rozstrzygnął się dopiero w Warszawie. Więcek i Korpuliński wygrali po dwie rundy, Shanahan również dwie, a jedną dorzucił jego brat Jack. Żaden z faworytów nie zdominował roku, więc o tytule zadecydowała regularność, a nie liczba zwycięstw.
Tytuł wraca do Polski po czterech latach
Korpuliński jest trzecim polskim mistrzem w historii serii. Piotr Więcek zdobywał tytuł pięciokrotnie (2014, 2015, 2016, 2021 i 2022), a w 2017 roku triumfował Adam Zalewski. Od 2023 roku mistrzostwo trafiało kolejno do Shanahana, Fina Lauriego Heinonena i ponownie Shanahana. Warszawski finał przerwał tę serię.
Dla samego Więcka sobota była bolesna z dwóch powodów. Po pierwsze, stracił tytuł, który wydawał się być na wyciągnięcie ręki po zwycięstwach w Jaramie i Ferropolis. Po drugie, spadł za Shanahana w klasyfikacji, mimo że jeszcze w piątek rano miał nad Irlandczykiem 62 punkty przewagi. W drifcie system punktowy jest bezlitosny: jedna przegrana bitwa w TOP 16 kosztuje więcej niż zwycięstwo w kwalifikacjach jest w stanie odrobić.
Co to znaczy dla polskiego driftu
Drift Masters jest w tej chwili najsilniejszą serią driftingową na świecie, a PGE Narodowy od 2023 roku dzierży rekord frekwencji na zawodach tej dyscypliny. Według organizatora pierwsza warszawska runda zgromadziła 55 tysięcy widzów, bijąc dotychczasowy rekord Formula Drift wynoszący 25 tysięcy. W tym roku, według tego samego źródła, na trybunach ponownie zasiadło 55 tysięcy osób.
Dla polskiej sceny to sygnał, że Więcek nie jest już jedynym kierowcą zdolnym do walki o tytuł. Korpuliński, Jakub Król i kolejni zawodnicy startujący w Drift Masters budują drugą linię, która potrafi wygrywać rundy na torach za granicą, a nie tylko na Narodowym. Jeśli interesuje Cię, jak wygląda krajowa ścieżka do takiej kariery, zajrzyj do naszego przewodnika o zawodach driftingowych w Polsce oraz poradnika jak zacząć drift w Polsce.
Szerszy kontekst polskiego motorsportu, w tym kalendarz najważniejszych imprez w kraju, opisaliśmy w przeglądzie motorsport w Polsce 2026.
Show obok rywalizacji: bolid F1 kontra 1400 KM
Warszawski finał był także widowiskiem poza drabinką. W przerwach między bitwami na płycie stadionu pojawił się bolid Formuły 1 Red Bull Racing, którym jeździli byli kierowcy F1 Patrick Friesacher i Christian Klien. Dodatkową atrakcją był pojedynek na obroty: bolid F1 kontra driftowóz nowozelandzkiego showmana Mad Mike’a Whiddetta, według organizatora dysponujący mocą 1400 KM. Dzień wcześniej ten sam zestaw pokazano na dachu parkingu w centrum Warszawy, co odnotowały stołeczne media.
Reakcje i komentarze
Polskie serwisy motorsportowe zgodnie opisują tytuł Korpulińskiego jako największy sukces w jego karierze i, jak ujął to serwis Rally and Race, zwieńczenie ponad dekady pracy. Oficjalny serwis Drift Masters podsumował wieczór jako niezapomniane zakończenie sezonu 2026 z 55 tysiącami kibiców świętującymi na Narodowym.
Warto odnotować także sportową klasę Shanahana: mistrz z 2025 roku przyjechał do Warszawy z realną, choć matematycznie odległą szansą na obronę, wygrał zawody, a mimo to musiał oddać koronę. Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej z 474 punktami oznacza, że Irlandczyk kończy sezon jako wicemistrz, a jego dwa zwycięstwa w rundach (Vallelunga i Warszawa) otwierały i zamykały rok.
Jak działa punktacja, czyli dlaczego Korpuliński wygrał bez wygrania finału
Dla osób, które śledzą drift okazjonalnie, wynik z Warszawy może wyglądać paradoksalnie: zawody wygrał Shanahan, a mistrzem został kierowca, który przegrał finał. Klucz leży w formacie serii. Każda runda Drift Masters zaczyna się od kwalifikacji, w których sędziowie oceniają pojedyncze przejazdy w skali do 100 punktów, biorąc pod uwagę linię, kąt, styl i prędkość. Pozycja w kwalifikacjach przekłada się na punkty do klasyfikacji generalnej i na rozstawienie w drabince.
Następnie 32 najlepszych kierowców rywalizuje w bezpośrednich pojedynkach. Każda bitwa to dwa przejazdy: raz jako prowadzący, raz jako goniący. Trzech sędziów wskazuje zwycięzcę; jeśli głosy się rozkładają lub sędziowie nie potrafią wskazać lepszego, zarządzana jest dogrywka One More Time, tak jak w sobotnim półfinale Shanahana z Deanem. Każda wygrana faza (TOP 32, TOP 16, TOP 8, TOP 4, finał) przynosi kolejne punkty do klasyfikacji sezonu.
W praktyce oznacza to, że kierowca, który przez cały sezon kwalifikuje się w czołówce i regularnie dochodzi do półfinałów, może zgromadzić więcej punktów niż zawodnik wygrywający pojedyncze rundy, ale odpadający wcześnie w innych. Korpuliński w Warszawie zabezpieczył tytuł już w ćwierćfinale, ponieważ po zwycięstwie nad Królem jego dorobek przekroczył maksymalną pulę, jaką Shanahan mógł jeszcze zdobyć, nawet wygrywając cały turniej. Finał był więc walką o prestiż i o zwycięstwo w rundzie, nie o mistrzostwo.
Warszawa jako dom serii
Drift Masters powstało w 2014 roku, a pierwszy sezon składał się z trzech rund rozgrywanych w Polsce. Od tamtego czasu seria rozrosła się do siedmiu rund w siedmiu krajach, ale finał konsekwentnie wraca nad Wisłę. Od 2023 roku jego areną jest PGE Narodowy, którego pierwsze wydanie ustanowiło rekord frekwencji na zawodach driftingowych na świecie.
Przewaga stadionu nad klasycznym torem jest oczywista z perspektywy widza: cała trasa mieści się w polu widzenia z każdego sektora, a nagłośnienie i oświetlenie pozwalają rozgrywać bitwy po zmroku. Z perspektywy kierowców to jednak trudny obiekt. Płyta stadionu oznacza ciasny, techniczny układ z betonowymi bandami blisko linii przejazdu, co w sobotę zweryfikowało kolejno Deane’a w półfinale i Korpulińskiego w finale.
Dla Shanahana układ Narodowego okazał się natomiast idealnie dopasowany do charakterystyki jego Toyoty GT86. Trzy zwycięstwa w czterech dotychczasowych finałach na Narodowym (2023–2026) to bilans, który czyni z Irlandczyka najskuteczniejszego kierowcę w historii tego obiektu, mimo że w sobotę to nie on odebrał mistrzowskie trofeum.
Co dalej
Sezon 2026 Drift Masters jest zakończony. Organizator nie ogłosił jeszcze oficjalnie kalendarza na 2027 rok; w ostatnich latach seria utrzymywała siedem rund rozgrywanych od maja do września, z finałem w Polsce. Kierowcy mają teraz kilka miesięcy przerwy na przygotowanie samochodów, a Korpuliński po raz pierwszy w karierze rozpocznie sezon z numerem mistrza świata serii na koncie.
Dla kibiców w Polsce najbliższą okazją do zobaczenia mistrza na żywo będą zimowe pokazy i eventy halowe, których terminów na razie nie potwierdzono. Będziemy informować o kalendarzu 2027, gdy tylko organizator go opublikuje.
FAQ: Drift Masters 2026 w pigułce
Kto został mistrzem Drift Masters 2026?
Paweł Korpuliński z Polski, kierowca Nissana S14 z numerem 74. Zdobył 509 punktów, wyprzedzając Conora Shanahana (474) i Piotra Więcka (468). To jego pierwszy tytuł w karierze.
Kto wygrał finałową rundę na PGE Narodowym?
Conor Shanahan z Irlandii. W finale pokonał Korpulińskiego, trzeci był James Deane, czwarty Duane McKeever. Dla Shanahana było to trzecie zwycięstwo w Warszawie.
Dlaczego Piotr Więcek stracił tytuł?
Więcek prowadził w klasyfikacji przed finałem, ale odpadł w TOP 16 po pojedynku z Fina Jarkko Jylhą, w którym doszło do kontaktu samochodów. Werdykt sędziów był zmieniany, ostatecznie 3:0 dla Jylhy. Więcek zakończył sezon na trzecim miejscu.
Ilu kibiców było na finale w Warszawie?
Według organizatora 55 tysięcy. Taka sama liczba w 2023 roku ustanowiła rekord świata frekwencji na zawodach driftingowych.
Kiedy Polak ostatnio zdobył tytuł Drift Masters?
W 2022 roku, gdy mistrzem został Piotr Więcek. Korpuliński jest trzecim polskim mistrzem w historii serii, po Więcku i Adamie Zalewskim.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis