Aston Martin przedłużył kontrakty obu swoich kierowców. Zespół z Silverstone poinformował w poniedziałek, że Fernando Alonso i Lance Stroll pozostaną w składzie na sezon 2027 i kolejne lata. Decyzja zapada w momencie, w którym ekipa zajmuje dziesiąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów z dorobkiem trzech punktów po piętnastu rundach.
Dla 45-letniego Hiszpana oznacza to co najmniej piąty sezon w barwach brytyjskiego zespołu i przedłużenie kariery, o której zakończeniu spekulowano przez większość roku. Dla Strolla będzie to dziewiąty sezon w ekipie, w której jeździ od czasów jej poprzednich wcieleń.
Kontekst: najtrudniejszy rok od lat
Ogłoszenie trafia w wyjątkowo niewygodny moment. Aston Martin przeżywa najgorszy sezon od czasu, gdy Lawrence Stroll przejął zespół i zainwestował w nową fabrykę oraz tunel aerodynamiczny w Silverstone. Po piętnastu rundach ekipa ma na koncie trzy punkty, wszystkie zdobyte przez Alonso, i wyprzedza wyłącznie debiutującego w tym roku Cadillaca.
Skala regresu robi wrażenie, jeśli zestawić ją z pierwszym sezonem Alonso w zespole. W 2023 roku Hiszpan stanął na podium sześciokrotnie w ciągu pierwszych ośmiu wyścigów, a Aston Martin uchodził za trzecią siłę stawki. Trzy lata później ten sam zespół walczy o pojedyncze punkty i regularnie kończy weekendy poza pierwszą dziesiątką.
Bezpośrednią przyczyną jest rewolucja techniczna, która weszła w życie wraz z sezonem 2026. Nowe przepisy przesunęły punkt ciężkości jednostek napędowych w stronę energii elektrycznej i zmusiły wszystkie zespoły do zbudowania samochodów od zera. Aston Martin wszedł w tę zmianę jako świeżo upieczony zespół fabryczny Hondy, co miało być jego największym atutem. Na razie okazało się obciążeniem.
Kluczowe fakty
| Element | Stan na 29 września 2026 |
|---|---|
| Kierowcy na 2027 | Fernando Alonso, Lance Stroll |
| Długość umów | Wieloletnie, zespół nie podał dat wygaśnięcia |
| Wiek Alonso | 45 lat |
| Dorobek Alonso | 2 tytuły mistrza świata, 32 zwycięstwa |
| Alonso w Aston Martinie od | 2023 (przyszedł z Alpine) |
| Stroll w zespole | Sezon 2027 będzie jego dziewiątym |
| Pozycja w konstruktorach | 10. miejsce |
| Punkty po 15 rundach | 3 (wszystkie Alonso) |
| Szef zespołu | Adrian Newey |
| Dostawca jednostki napędowej | Honda (zespół fabryczny) |
Co powiedzieli zainteresowani
Alonso w oficjalnym komunikacie zespołu przyznał, że decyzja zajęła mu sporo czasu. „Bardzo się cieszę, że podpisuję nowy kontrakt z Aston Martinem. Potrzebowałem czasu na tę decyzję, ale ściganie jest moim życiem i moją pasją, a wiem, że wciąż mam szybkość i determinację, żeby rywalizować na najwyższym poziomie”.
Stroll odniósł się przede wszystkim do perspektywy długoterminowej. „Bardzo się cieszę, że będę kontynuował współpracę z Aston Martinem na dłuższą metę. Jestem w tej podróży od samego początku i wierzę, że mamy zasoby i ludzi, żeby stać się zwycięskim zespołem”.
Głos zabrał także Lawrence Stroll, właściciel ekipy. „Lance i Fernando byli kluczową częścią naszej drogi i z wielką przyjemnością potwierdzamy, że zostaną z nami w kolejnym rozdziale zespołu”.
Żadna ze stron nie ujawniła, na ile dokładnie lat opiewają umowy. Komunikat mówi o sezonie 2027 i kolejnych latach, bez wskazania konkretnej daty wygaśnięcia. Wcześniejsze doniesienia medialne przypisywały Alonso wysokie oczekiwania finansowe, rzędu kilkudziesięciu milionów euro rocznie, ale ani zespół, ani kierowca nigdy tych liczb nie potwierdzili. Traktujemy je więc wyłącznie jako spekulacje rynkowe.
Newey, Honda i anatomia kryzysu
Sezon 2026 jest pierwszym, w którym Adrian Newey pełni w Aston Martinie funkcję szefa zespołu. Projektant dołączył do ekipy jako managing technical partner i tę rolę zachował, przejmując jednocześnie kierowanie zespołem od sezonu 2026. Andy Cowell, który wcześniej odpowiadał za całość operacji, przeszedł na stanowisko chief strategy officer, gdzie zajmuje się między innymi współpracą techniczną z Hondą oraz partnerami takimi jak Aramco i Valvoline.
AMR26 to pierwszy samochód Formuły 1 zaprojektowany przez Neweya dla Aston Martina, co przed sezonem rozbudzało bardzo duże oczekiwania. Rzeczywistość okazała się brutalna. Newey publicznie wskazywał, że istotnym źródłem problemów są drgania generowane przez jednostkę napędową Hondy, które przenoszą się na całą konstrukcję i utrudniają wykorzystanie potencjału aerodynamicznego samochodu.
Do tego doszła niezawodność. Według zestawień brytyjskich mediów zespół nie dowiózł do mety ponad połowy swoich tegorocznych startów, co jest najsłabszym wynikiem w całej stawce. Stroll kończył wyścig na mecie tylko w kilku przypadkach, a Alonso zdołał wywalczyć punkty raz.
Wewnątrz zespołu nie ma pełnej zgody co do tego, jak traktować ten rok. Lawrence Stroll określał sezon 2026 mianem przejściowego, sugerując, że priorytetem jest budowa fundamentów. Newey i Honda mieli podchodzić do tej narracji z rezerwą i nie chcieli spisywać roku na straty, licząc na poprawę w drugiej części kalendarza.
Dlaczego zespół postawił na to samo trio
Z perspektywy sportowej przedłużenie umowy z kierowcą, który w listopadzie skończy 46 lat, może wyglądać na decyzję zachowawczą. Logika Aston Martina jest jednak inna i opiera się na trzech przesłankach.
- Stabilność w roku przebudowy. Przy jednoczesnej zmianie szefa zespołu, dostawcy silnika i całej filozofii technicznej wymiana składu kierowców dołożyłaby kolejną zmienną. Zespół potrzebuje punktu odniesienia, a Alonso od trzech lat pełni rolę wzorca, do którego przykładane są wyniki samochodu.
- Jakość informacji zwrotnej. Alonso należy do najbardziej cenionych kierowców pod względem opisywania zachowania samochodu. Przy konstrukcji, która sprawia problemy trudne do zdiagnozowania na hamowni, ta umiejętność ma wymierną wartość inżynieryjną. Newey przyznawał zresztą, że zespół nie zawsze słuchał swoich kierowców wystarczająco uważnie.
- Brak lepszej alternatywy na rynku. Czołowi kierowcy stawki są związani kontraktami, a ściąganie młodego zawodnika do samochodu walczącego o dziesiąte miejsce byłoby ryzykowne dla obu stron.
Warto też zauważyć, że sam Alonso przez cały rok nie ukrywał krytycznego stosunku do nowych przepisów, zwłaszcza do większego udziału napędu elektrycznego i tego, jak zmienia on charakter jazdy. Podpisanie nowej umowy mimo tych zastrzeżeń sugeruje, że Hiszpan wierzy w poprawę konkurencyjności pakietu w kolejnym sezonie.
Co to znaczy dla rynku kierowców
Ruch Aston Martina zamyka dwa miejsca w stawce na 2027 rok i zmniejsza pole manewru dla kierowców szukających zatrudnienia. Rynek transferowy na przyszły sezon układał się w tym roku wyjątkowo szybko, a kolejne zespoły potwierdzały ciągłość składów zamiast eksperymentować. Podobny scenariusz obserwowaliśmy wcześniej w Alpine, gdzie Franco Colapinto zachował fotel na 2027 rok obok Pierre’a Gasly’ego.
Dla młodych kierowców z zapleczem oznacza to, że realnych wakatów na 2027 rok zostaje niewiele, a większość z nich znajduje się w zespołach ze środka i końca stawki. Presja przesuwa się w stronę programów juniorskich, które muszą szukać miejsc w WEC, Formule 2 czy Formule E, żeby utrzymać swoich zawodników w rytmie startowym.
Z drugiej strony stabilizacja składów bywa korzystna dla samych zespołów w sezonie, w którym przepisy techniczne dopiero się dotierają. Kontynuacja pozwala inżynierom porównywać dane rok do roku bez konieczności filtrowania wpływu zmiany kierowcy.
Reakcje i tło
Komunikat spotkał się z mieszanym przyjęciem w środowisku. Część komentatorów wskazuje, że Aston Martin kupuje sobie spokój i unika chaosu w roku, w którym musi przede wszystkim naprawić samochód. Inni zwracają uwagę, że zespół, który deklaruje ambicję walki o mistrzostwo, po raz kolejny odkłada w czasie pytanie o długofalowy skład kierowców.
W tle pozostaje kwestia roli, jaką Alonso ma pełnić w dłuższej perspektywie. Hiszpan wielokrotnie sygnalizował zainteresowanie funkcją wykraczającą poza samą jazdę, w tym obszarem zarządczym lub ambasadorskim. Zespół nie doprecyzował, czy nowa umowa przewiduje taką ścieżkę, a wszystkie doniesienia na ten temat mają na razie charakter nieoficjalny.
Pewne jest natomiast, że Aston Martin wchodzi w 2027 rok z niezmienionym składem i z Neweyem na mostku. To układ, który będzie oceniany bardzo szybko, bo cierpliwość kibiców wobec dziesiątego miejsca w klasyfikacji ma swoje granice.
Co dalej w sezonie 2026
Do końca kalendarza pozostaje jeszcze kilka rund, w tym Singapur, Stany Zjednoczone, Meksyk, Brazylia i Las Vegas. Dla Aston Martina liczy się już właściwie wyłącznie zbieranie danych pod przyszły sezon oraz próba poprawienia niezawodności, bo walka o miejsce w tabeli jest praktycznie rozstrzygnięta.
Na czele sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Po ostatniej rundzie klasyfikację kierowców prowadzi Andrea Kimi Antonelli z dorobkiem 302 punktów, wyprzedzając o 66 punktów swojego kolegę z Mercedesa George’a Russella (236). Trzeci jest Lewis Hamilton z Ferrari (199), czwarty Lando Norris z McLarena (186), a piąty Charles Leclerc z Ferrari (179).
Wśród konstruktorów Mercedes ma 538 punktów, Ferrari 378, McLaren 306, a Red Bull 263. Ostatni wyścig przyniósł sporo emocji i kontrowersji, o czym pisaliśmy przy okazji relacji z zwycięstwa George’a Russella w Grand Prix Azerbejdżanu.
Sezon 2027 zapowiada się natomiast jako najdłuższy w historii dyscypliny. Kalendarz obejmuje 24 wyścigi oraz dziesięć sprintów, a szczegóły terminarza opisaliśmy w materiale o kalendarzu Formuły 1 na 2027 rok i pierwszym sprincie w Monako. Dla Alonso oznacza to perspektywę kolejnych dwudziestu kilku startów w wieku, w którym zdecydowana większość kierowców dawno zakończyła kariery.
Liczby, które warto zapamiętać
- 45: wiek Fernando Alonso w momencie podpisania nowej umowy.
- 32: zwycięstwa Hiszpana w Grand Prix.
- 2: tytuły mistrza świata w jego dorobku.
- 3: punkty Aston Martina po 15 rundach sezonu 2026.
- 10: miejsce zespołu w klasyfikacji konstruktorów.
- 9: sezon Lance’a Strolla w zespole, który rozpocznie w 2027 roku.
Alonso, czyli osobny rozdział w historii Formuły 1
Kariera Fernando Alonso wymyka się standardowym miarom. Hiszpan zadebiutował w Formule 1 jeszcze na początku poprzedniej dekady i od tego czasu jeździł dla kilku czołowych zespołów stawki, zdobywając dwa tytuły mistrza świata i 32 zwycięstwa w Grand Prix. Kiedy w 2027 roku stanie na starcie pierwszego wyścigu sezonu, będzie ścigał się z kierowcami, którzy w momencie jego debiutu jeszcze się nie urodzili.
Ta długowieczność nie wynika wyłącznie z uporu. Alonso w przerwie od Formuły 1 startował w wyścigach długodystansowych i w Rajdzie Dakar, poszerzając zakres kompetencji w sposób, na jaki mało kto w stawce może sobie pozwolić. Po powrocie do serii pokazał, że tempo pozostało, czego najlepszym dowodem był jego pierwszy sezon w Aston Martinie.
Warto jednak zachować proporcje. Sześć podiów w ośmiu wyścigach z 2023 roku to wynik osiągnięty samochodem, który wtedy naprawdę był szybki. Obecny pakiet takich możliwości nie daje, a najbardziej doświadczony kierowca stawki niewiele może zrobić, kiedy samochód nie dojeżdża do mety. Nowa umowa jest więc w gruncie rzeczy zakładem obu stron o to, że sprzęt się poprawi.
Honda, przepisy i pytanie o 2027
Powrót Hondy do roli dostawcy fabrycznego był jednym z filarów strategii Aston Martina na nową erę techniczną. Japoński producent wrócił do Formuły 1 jako pełnoprawny partner, a nie wyłącznie dostawca jednostek, co miało dać zespołowi z Silverstone dostęp do integracji silnika z podwoziem na poziomie zarezerwowanym dla ścisłej czołówki.
Pierwszy rok tej współpracy pokazał, jak trudne jest wejście w nowe przepisy. Zmiana proporcji między jednostką spalinową a napędem elektrycznym wymusiła przeprojektowanie układu chłodzenia, zarządzania energią i strategii wyścigowej. Zespoły, które trafiły z założeniami, zyskały przewagę widoczną od pierwszego weekendu. Aston Martin do tej grupy nie należał.
Kluczowe pytanie brzmi więc, czy problemy AMR26 są błędem wykonania, czy błędem koncepcji. Jeżeli drgania jednostki napędowej i kłopoty z niezawodnością da się usunąć w ramach tej samej filozofii konstrukcyjnej, poprawa w 2027 roku może być szybka. Jeżeli natomiast wymagają one zmiany fundamentów samochodu, zespół straci kolejny sezon. Newey ma reputację konstruktora, który potrafi odwrócić taki trend, ale nawet w jego przypadku potrzeba na to czasu.
Dla porządku trzeba dodać, że sezon 2027 nie przynosi kolejnej rewolucji technicznej. To rok kontynuacji obecnych przepisów, co teoretycznie działa na korzyść zespołów, które w pierwszym sezonie nowej ery zebrały dużo danych i mają wyraźnie zidentyfikowane słabe punkty.
Jak to wygląda z perspektywy polskiego kibica
Dla polskich fanów Formuły 1 przedłużenie kontraktu Alonso ma wymiar głównie sentymentalny i sportowy. Hiszpan przez lata był rywalem Roberta Kubicy w czasach, gdy Polak ścigał się w stawce, a dziś obaj reprezentują pokolenie kierowców, którzy zbudowali swoją pozycję jeszcze przed erą mediów społecznościowych i kapsuł hybrydowych.
Warto też pamiętać, że oba nazwiska wciąż przewijają się przez kalendarz wyścigowy, choć w różnych seriach. Kubica startuje w mistrzostwach świata w wyścigach długodystansowych, gdzie sezon również zbliża się do rozstrzygnięcia, a Alonso pozostaje w Formule 1. Dla widza w Polsce oznacza to, że wyścigowe weekendy przez najbliższe lata będą nadal oferowały punkty zaczepienia w obu tych seriach.
Podsumowanie
Aston Martin postawił na ciągłość w roku, który przyniósł mu najsłabsze wyniki od dawna. Alonso i Stroll zostają na 2027 i kolejne sezony, Newey zostaje szefem zespołu, a Honda pozostaje dostawcą jednostki napędowej. Cała konstrukcja opiera się na założeniu, że problemy AMR26 są do naprawienia, a nie wpisane w fundamenty projektu. Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero wiosną przyszłego roku, kiedy na tor wyjedzie następca obecnego samochodu.
Na ile lat Alonso przedłużył kontrakt z Aston Martinem?
Zespół potwierdził umowę na sezon 2027 i kolejne lata, ale nie podał konkretnej daty wygaśnięcia. Oficjalny komunikat mówi o kontrakcie wieloletnim, bez uściślenia liczby sezonów.
Ile punktów ma Aston Martin w sezonie 2026?
Po piętnastu rundach zespół ma trzy punkty i zajmuje dziesiąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Wszystkie punkty zdobył Fernando Alonso, a jedynym zespołem za plecami Aston Martina jest debiutujący Cadillac.
Kto jest szefem zespołu Aston Martin w Formule 1?
Od sezonu 2026 funkcję szefa zespołu pełni Adrian Newey, który jednocześnie zachował rolę managing technical partner. Andy Cowell, wcześniej kierujący ekipą, objął stanowisko chief strategy officer.
Dlaczego Aston Martin jest tak wolny w 2026 roku?
Zespół zmagał się z brakiem osiągów i niezawodności po wejściu nowych przepisów technicznych. Adrian Newey wskazywał publicznie na drgania jednostki napędowej Hondy jako istotne źródło problemów, do czego doszła bardzo wysoka liczba wyścigów niedokończonych.
Czy Lance Stroll również zostaje w zespole?
Tak, Kanadyjczyk przedłużył umowę równolegle z Alonso. Sezon 2027 będzie jego dziewiątym w tej ekipie, licząc od jej wcześniejszych wcieleń przed rebrandingiem na Aston Martina.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis