Alpine zamyka temat składu na sezon 2027. Zespół z Enstone potwierdził w czwartek 27 sierpnia, że Franco Colapinto przedłużył kontrakt i pozostanie kierowcą wyścigowym obok Pierre’a Gasly’ego. To oznacza, że francuska ekipa jako jedna z pierwszych na stawce ma zamknięty duet na przyszły rok, a Flavio Briatore stawia na ciągłość zamiast na kolejną roszadę.
Decyzja ucina spekulacje, które ciągnęły się od wiosny, w tym te dotyczące ewentualnego powrotu Fernanda Alonso do zespołu, z którym Hiszpan zdobywał tytuły w poprzedniej dekadzie. Według doniesień branżowych Colapinto podpisał umowę na jeden sezon, choć zespół oficjalnie nie komentuje długości kontraktu.
Co dokładnie ogłosiło Alpine
Komunikat jest krótki i jednoznaczny: skład na 2027 rok pozostaje niezmieniony. Gasly, który rok wcześniej podpisał długoterminową umowę, dalej pełni rolę lidera zespołu. Colapinto dostaje drugi pełny sezon w barwach Alpine, a zarazem pierwszy, do którego przystąpi z pełnym zapleczem: zimowymi przygotowaniami, testami przedsezonowymi i ustabilizowaną pozycją w garażu.
To istotna różnica względem jego dotychczasowej ścieżki w Formule 1. Argentyńczyk dwukrotnie wchodził do stawki w trakcie sezonu, najpierw jako zastępstwo w Williamsie, później w Alpine po odsunięciu Jacka Doohana. Australijczyk stracił fotel po zaledwie sześciu Grand Prix w 2025 roku, co pokazuje, jak bezwzględnie zespół potrafił wcześniej podchodzić do rotacji kierowców.
Tym razem narracja jest odwrotna. Briatore, który kieruje projektem w Enstone, publicznie postawił na stabilizację. W jego ocenie zespół ma teraz zamknięty jeden z trudniejszych rozdziałów i może skupić się na tym, co realnie decyduje o wynikach, czyli na samochodzie.
Kluczowe fakty
| Element | Stan na 27 sierpnia 2026 |
|---|---|
| Kierowcy Alpine na 2027 | Pierre Gasly, Franco Colapinto |
| Długość umowy Colapinto | Według doniesień jeden sezon (zespół nie potwierdza) |
| Status Gasly’ego | Kontrakt długoterminowy podpisany rok wcześniej |
| Alpine w klasyfikacji konstruktorów | 6. miejsce, 63 punkty |
| Gasly w klasyfikacji kierowców | 10. miejsce, 44 punkty |
| Colapinto w klasyfikacji kierowców | 12. miejsce, 19 punktów |
| Najlepszy wynik Colapinto w 2026 | 6. miejsce w Montrealu |
| Jednostka napędowa | Mercedes (Alpine jako klient od sezonu 2026) |
| Sponsor tytularny od 2027 | Gucci, w miejsce BWT |
Sezon 2026 Colapinto w liczbach
Argument sportowy za przedłużeniem kontraktu jest czytelny. Po dwunastu rundach Colapinto ma na koncie 19 punktów i dwunaste miejsce w klasyfikacji kierowców. Punktował w sześciu wyścigach, czyli w połowie startów, co w środku stawki jest wynikiem przyzwoitym, zwłaszcza że Alpine nie dysponuje samochodem regularnie mieszczącym się w pierwszej dziesiątce.
Najwyżej sięgnął w Montrealu, gdzie dojechał szósty. To jego najlepszy rezultat w karierze, poprawiony względem siódmego miejsca w Miami z tego samego sezonu. Wcześniejszy rekord pochodził jeszcze z epizodu w Williamsie, gdy w Azerbejdżanie zameldował się ósmy.
Porównanie z partnerem zespołowym nadal wypada na korzyść Francuza. Gasly ma 44 punkty i dziesiątą lokatę, czyli ponad dwa razy więcej niż Argentyńczyk. Różnica jest jednak mniejsza niż w poprzednim sezonie, a to właśnie trend, a nie sama tabela, przeważył przy stole negocjacyjnym.
Warto pamiętać o kontekście całego zespołu. Alpine zajmuje szóste miejsce wśród konstruktorów z 63 punktami i realnie walczy z Racing Bulls (66 punktów) o tę pozycję, mając jednocześnie sporą przewagę nad Haasem (21 punktów), Audi (16) i Williamsem (11). Dla ekipy, która jeszcze niedawno zamykała stawkę, to wyraźny krok naprzód.
Klasyfikacja konstruktorów po GP Holandii
| Poz. | Zespół | Punkty |
|---|---|---|
| 1 | Mercedes | 425 |
| 2 | Ferrari | 338 |
| 3 | McLaren | 263 |
| 4 | Red Bull | 186 |
| 5 | Racing Bulls | 66 |
| 6 | Alpine | 63 |
| 7 | Haas | 21 |
| 8 | Audi | 16 |
| 9 | Williams | 11 |
| 10 | Aston Martin | 3 |
| 11 | Cadillac | 0 |
Droga Colapinto: od zastępstwa w Williamsie do stałego fotela
Kariera Argentyńczyka w Formule 1 jest nietypowa, bo do tej pory składała się głównie z wejść w trakcie sezonu. Pierwsza szansa przyszła w Williamsie, gdzie Colapinto pojawił się jako zmiennik w drugiej części sezonu i od razu zwrócił na siebie uwagę tempem oraz odwagą w wyprzedzaniu. To wtedy zanotował ósme miejsce w Azerbejdżanie, przez długi czas najlepszy wynik w jego dorobku.
Kolejny etap to rola kierowcy rezerwowego w Alpine. Zespół z Enstone zakontraktował go jako zaplecze składu, a gdy wyniki Jacka Doohana nie spełniły oczekiwań kierownictwa, Australijczyk stracił miejsce po sześciu Grand Prix, a Colapinto trafił do kokpitu. Wejście w trakcie sezonu, bez testów przedsezonowych i bez czasu na zbudowanie relacji z inżynierami, jest jednym z najtrudniejszych scenariuszy w tym sporcie.
Debiutancki pełny sezon w Alpine przyniósł materiał, na podstawie którego zespół mógł wreszcie ocenić kierowcę w normalnych warunkach. Argentyńczyk przeszedł zimowe przygotowania, wziął udział w testach i od pierwszej rundy dysponował tym samym pakietem informacji co partner zespołowy. Efektem jest sześć punktowanych wyścigów i rekord kariery poprawiony dwukrotnie w ciągu jednego roku.
Dla samego kierowcy przedłużenie umowy ma jeszcze jeden wymiar. Po raz pierwszy w karierze wchodzi w kolejny sezon bez pytania o to, czy dojedzie do jego końca w tym samym kokpicie. W Formule 1, gdzie presja wyniku jest liczona w dziesiątych częściach sekundy, taki komfort psychiczny bywa różnicą między jazdą ostrożną a jazdą na granicy.
Dlaczego Briatore postawił na ciągłość
Włoch od objęcia sterów w Enstone powtarza jedną tezę: o wyniku decyduje samochód, a nie ciągła wymiana kierowców. Publicznie stwierdził, że ciągłość jest dla niego bardzo ważna i że zespół ma już uporządkowaną sytuację po stronie obsady kokpitów, więc może skoncentrować się na projektowaniu i budowie szybkiej maszyny.
Ten sposób myślenia ma praktyczne uzasadnienie. Rok 2026 przyniósł największą zmianę przepisów technicznych od dekady, a zespoły dopiero uczą się nowych samochodów i nowych jednostek napędowych. Kierowca, który zna zespół, procedury i charakterystykę auta, jest w takim momencie aktywem, a nie tylko pozycją w budżecie.
Drugim czynnikiem jest zaplecze komercyjne. Colapinto przyciąga do Alpine argentyńskich partnerów i ogromną, bardzo zaangażowaną publiczność z Ameryki Południowej. W momencie, w którym zespół wchodzi w nową erę sponsoringową, taka baza kibiców ma wymierną wartość.
Alonso, Doohan i rynek kierowców
Przed czwartkowym komunikatem Alpine pojawiały się sugestie, że zespół mógłby sięgnąć po Fernanda Alonso. Hiszpan przechodzi trudny sezon w Aston Martin, ekipa ma zaledwie 3 punkty i dziesiąte miejsce wśród konstruktorów, więc scenariusz powrotu do Enstone rozpalał wyobraźnię części komentatorów. Oficjalne potwierdzenie duetu Gasly i Colapinto ten wątek zamyka, przynajmniej na sezon 2027.
Rynek kierowców na 2027 rok układa się zresztą szybciej niż zwykle. Gabriel Bortoleto ma już potwierdzony fotel w Audi, a kolejne zespoły stopniowo domykają swoje składy. Alpine, ogłaszając decyzję w sierpniu, zyskuje spokój na resztę sezonu i unika sytuacji, w której temat kontraktu wraca przy każdej konferencji prasowej.
Dla Colapinto to również sygnał wewnątrz padoku. Kierowca, który jeszcze rok temu był postrzegany jako rozwiązanie tymczasowe, dostał od zespołu jasną deklarację. Briatore ujął to wprost, mówiąc, że Franco należy do Formuły 1 i należy do tego zespołu.
Silnik Mercedesa i era Gucci: co się zmienia w Alpine
Przedłużenie kontraktu wpisuje się w szerszą przebudowę zespołu. Od sezonu 2026 Alpine nie jest już producentem pełnej jednostki napędowej i korzysta z silników Mercedesa jako klient. To zamknęło wieloletni rozdział własnego programu silnikowego w Viry-Châtillon i, jak zauważają obserwatorzy, przełożyło się na poprawę formy w porównaniu z poprzednim sezonem.
Temat jednostek napędowych jest w tym sezonie wyjątkowo gorący, bo nowe przepisy zrównały udział mocy elektrycznej i spalinowej. Pisaliśmy o tym szerzej przy okazji oceny FIA dotyczącej hierarchii silników w stawce, która pokazuje, jak bardzo wybór dostawcy potrafi dziś zdefiniować cały sezon zespołu.
Druga zmiana ma charakter wizerunkowy i finansowy. Od 2027 roku tytularnym partnerem ekipy zostaje Gucci, zastępując dotychczasowego sponsora BWT. Zespół ma występować pod nazwą Gucci Racing Alpine F1 Team, choć na liście zgłoszeń pozostanie Alpine. Włoski dom mody zapowiedział też przygotowanie dedykowanych produktów dla ekipy, od odzieży paddockowej po elementy sprzętu dla mechaników i kierowców. Zapowiadana jest również zmiana malowania, czyli odejście od obecnego zestawienia niebieskiego i różowego.
Dla Colapinto i Gasly’ego oznacza to, że 2027 rok będzie sezonem startu w zespole o nowej tożsamości wizualnej i z nowym budżetem marketingowym. Stabilny skład kierowców jest w takim momencie argumentem sprzedażowym, bo partner tytularny kupuje także przewidywalność.
Co decyzja Alpine oznacza dla stawki na 2027
Każde domknięte miejsce w kokpicie zmienia układ sił na rynku kierowców. Alpine zdejmuje ze stołu dwa fotele, a to zawęża opcje dla kierowców szukających awansu z zaplecza oraz dla tych, którzy w 2027 roku mogą zostać bez zespołu. Im wcześniej takie decyzje zapadają, tym bardziej presja przenosi się na ekipy, które zwlekają.
Warto też zauważyć, że tegoroczna rewolucja techniczna wywróciła dotychczasową hierarchię. Mercedes prowadzi w klasyfikacji konstruktorów z dużą przewagą, Ferrari jest drugie, a McLaren i Red Bull gonią. W takim układzie zespoły środka stawki muszą planować w perspektywie kilku sezonów, bo pojedynczy dobry rok nie gwarantuje niczego, gdy przepisy dopiero się stabilizują.
Alpine, deklarując skład z rocznym wyprzedzeniem, wysyła też sygnał do inżynierów i partnerów: projekt jest prowadzony według planu, a nie reaktywnie. Po latach zmian kierownictwa, dostawców i kierowców to zmiana tonu, którą w padoku odnotowano.
Ryzyko oczywiście pozostaje. Roczna umowa oznacza, że temat wróci już latem 2027 roku, a Colapinto będzie musiał regularnie punktować, żeby utrzymać pozycję. Jeśli Alpine wykona kolejny krok w kierunku czołówki, konkurencja o ten kokpit natychmiast wzrośnie.
Reakcje
Briatore w oficjalnym komunikacie zespołu stwierdził, że Alpine bardzo cieszy się z potwierdzenia składu na 2027 rok, z Franco pozostającym kierowcą wyścigowym obok Pierre’a. Szef ekipy podkreślił przy tym, że priorytetem pozostaje zaprojektowanie i zbudowanie szybkiego samochodu, a uporządkowana sytuacja kadrowa ma to zadanie ułatwić.
Colapinto zareagował w podobnym tonie. Przyznał, że bardzo cieszy się z pozostania w zespole na 2027 rok, czuje się tu dobrze i pewnie, a dodatkowym atutem jest fakt, że ekipa zrobiła w tym sezonie wyraźny postęp w porównaniu z poprzednim rokiem. To sformułowanie dobrze oddaje sytuację Alpine: zespół nie walczy o podium, ale przestał być workiem treningowym środka stawki.
W padoku decyzja została odebrana jako logiczna. Alpine nie miało na stole oczywistej alternatywy, która dawałaby jednocześnie szybkość, doświadczenie w zespole i zaplecze komercyjne. Ryzyko wprowadzenia debiutanta w sezonie, w którym zespół chce potwierdzić postęp, byłoby trudne do obrony.
Nie brakuje też głosów krytycznych. Część komentatorów zwraca uwagę, że różnica punktowa między kierowcami Alpine wciąż jest wyraźna i że roczna umowa to raczej kredyt zaufania niż nagroda za wyniki. Zespół najwyraźniej podziela tę ostrożność, skoro nie zdecydował się na dłuższe zobowiązanie i nie ujawnił szczegółów kontraktu.
Osobną kwestią pozostaje to, jak decyzja wpłynie na wewnętrzną rywalizację w zespole. Gasly ma status lidera i kontrakt długoterminowy, więc formalna hierarchia jest jasna. Colapinto, mając umowę na krótszy okres, wchodzi jednak w sezon z silniejszą motywacją do odrabiania strat, a takie ustawienie zwykle podnosi tempo obu kierowców. Alpine deklaruje, że priorytetem jest punktowanie oboma samochodami, co przy tak wyrównanej walce o szóste miejsce wśród konstruktorów jest wymogiem, a nie ambicją.
Co dalej: kalendarz i najbliższe wyzwania
Sezon 2026 wchodzi w kluczową fazę. Po weekendzie w Zandvoort, w którym Lando Norris wygrał ostatnie Grand Prix Holandii, stawka przenosi się na Autodromo Nazionale Monza. Grand Prix Włoch zaplanowano na weekend 4–6 września, a wyścig ma liczyć 53 okrążenia toru o długości 5,793 km. Według kalendarza kolejnym przystankiem jest debiutancka runda w Madrycie.
Monza to tor o niskim docisku aerodynamicznym, na którym liczy się przede wszystkim moc jednostki napędowej i skuteczność w hamowaniach. Dla Alpine z silnikiem Mercedesa może to być okazja do punktów, zwłaszcza że zespół walczy z Racing Bulls o szóste miejsce wśród konstruktorów, a różnica wynosi zaledwie trzy punkty.
W dłuższej perspektywie znacznie ważniejszy jest jednak samochód na 2027 rok. To będzie drugi sezon obecnych przepisów, a historia Formuły 1 pokazuje, że największe przetasowania w hierarchii następują właśnie w drugim i trzecim roku obowiązywania nowych regulacji. Alpine ma zamknięty skład, znanego dostawcę silników i nowego sponsora tytularnego, więc pole do wymówek zdecydowanie się zawęża.
Rynek zespołowy w Formule 1 pozostaje przy tym ruchliwy także na poziomie kierownictwa, czego przykładem jest objęcie sterów w Cadillac F1 przez Marcina Budkowskiego. Dla polskich kibiców to sygnał, że wpływ na kształt stawki mają nie tylko nazwiska w kokpitach.
FAQ
Kto pojedzie w Alpine w sezonie 2027?
Pierre Gasly i Franco Colapinto. Zespół potwierdził niezmieniony skład 27 sierpnia 2026 roku, przedłużając umowę z Argentyńczykiem.
Na jak długo Colapinto podpisał kontrakt?
Alpine nie podało oficjalnie długości umowy. Według doniesień branżowych chodzi o przedłużenie na jeden sezon, czyli na rok 2027.
Jak Colapinto spisuje się w sezonie 2026?
Po dwunastu rundach ma 19 punktów i dwunaste miejsce w klasyfikacji kierowców. Punktował w sześciu wyścigach, a jego najlepszym wynikiem jest szóste miejsce w Montrealu.
Czy Fernando Alonso wracał do gry o fotel w Alpine?
Hiszpan był łączony z powrotem do zespołu z Enstone przy okazji trudnego sezonu Aston Martin, ale oficjalne potwierdzenie duetu Gasly i Colapinto zamyka ten temat na sezon 2027.
Dlaczego Alpine zmienia nazwę na Gucci Racing Alpine F1 Team?
Od 2027 roku tytularnym partnerem ekipy zostaje Gucci, zastępując BWT. Na liście zgłoszeń zespół pozostanie Alpine, ale zmieni się nazwa marketingowa oraz malowanie samochodu.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis