Składane skrzydło Alpine wraca na Monzę. Technika za pole position

składane skrzydło Alpine

Alpine przywrócił na Grand Prix Włoch składane tylne skrzydło, konstrukcję, którą zespół porzucił po trzeciej rundzie sezonu. To właśnie ten element jest technicznym fundamentem sensacyjnego pole position Pierre’a Gasly’ego na Monzy. Francuz przejechał okrążenie w czasie 1:21.786 i wyprzedził George’a Russella o 0,060 s, sięgając po pierwsze pole position w karierze.

Historia tego skrzydła jest nietypowa. Alpine testował je zimą, użył w Australii, Chinach i Suzuce, a potem odstawił na rzecz rozwiązania bliższego klasycznemu DRS. Na tor, na którym opór powietrza kosztuje najwięcej, wróciło w niemal pierwotnej specyfikacji.

Kontekst: dlaczego akurat teraz

Monza to najbardziej ekstremalny tor w kalendarzu pod względem wymagań aerodynamicznych. Ponad trzy czwarte okrążenia kierowca pokonuje z pedałem gazu wciśniętym do końca, a pakiety o niskim docisku, przygotowywane tylko na ten jeden weekend, potrafią kosztować zespoły miliony euro. Kto źle policzy kompromis między prędkością maksymalną a przyczepnością w szykanach i w Lesmo, ten traci dziesiąte części sekundy na każdym z jedenastu zakrętów.

Alpine w tym sezonie długo szukał kierunku. Składane skrzydło, które debiutowało w testach przedsezonowych, zostało po Suzuce zastąpione mechanizmem otwierającym się w sposób przypominający rozwiązania z 2025 roku. Powód był prozaiczny: zespół dołożył wokół siłownika skrzydła dodatkowe elementy aerodynamiczne, które miały poprawić zachowanie samochodu w wolniejszych zakrętach, ale zaburzyły pracę całego tyłu.

Na Monzę inżynierowie zdjęli te dodatki i wrócili do konfiguracji z początku roku. Według doniesień z padoku zespół uznał ją za wyraźnie efektywniejszą, w tym pod względem współpracy z dyfuzorem. Do tego doszedł pakiet aktualizacji wprowadzony w Zandvoort, który dołożył docisku w zakrętach. Połączenie obu rzeczy dało samochód szybki na prostych i znośny w szykanach, czyli dokładnie to, czego wymaga włoski tor.

Kluczowe fakty z kwalifikacji

Sesja rozstrzygnęła się na dystansie kilku setnych sekundy. Poniżej czasy czołowej piątki z Q3 wraz ze stratami do pole position.

Poz. Kierowca Zespół Czas Q3 Strata
1 Pierre Gasly Alpine 1:21.786 0,000 s
2 George Russell Mercedes 1:21.846 +0,060 s
3 Oscar Piastri McLaren 1:21.966 +0,180 s
4 Charles Leclerc Ferrari 1:22.004 +0,218 s
5 Lewis Hamilton Ferrari 1:22.011 +0,225 s

Dalsze miejsca w Q3 zajęli kolejno Max Verstappen, Kimi Antonelli, Franco Colapinto, Lando Norris i Arvid Lindblad. Warto zwrócić uwagę na drugie Alpine: Colapinto również dojechał do finałowej części kwalifikacji, co potwierdza, że tempo samochodu na Monzy nie było dziełem przypadku ani wyłącznie efektem jednego dobrze ustawionego okrążenia.

Jak przebiegła sesja

Kwalifikacje miały klasyczny trzyczęściowy format: Q1 z eliminacją najwolniejszych, Q2 odsiewające kolejną szóstkę i Q3 dla dziesięciu kierowców. Napięcie w finałowej części budowało się wokół zaciągów, bo na Monzy jazda w tunelu powietrznym poprzednika potrafi dać kilka dziesiątych sekundy, a jednocześnie psuje pracę przedniej osi w szykanach.

Na ostatnich przejazdach kilku faworytów popełniło błędy. Piastri nie trafił we wjazd w pierwszą szykanę, a Russell raportował blokowanie przedniego koła i niestabilność przy wysokich prędkościach. Gasly w tym samym czasie przejechał okrążenie czysto, bez korekt i bez straty na krawężnikach, co przy tak wyrównanej czołówce wystarczyło do wygrania sesji.

Dla Gasly’ego to pierwsze pole position po dziewięciu latach startów w Formule 1. To także pierwsze pole dla francuskiego kierowcy od czasu Jeana Alesiego, który wywalczył je dla Benettona na tym samym torze w 1997 roku, oraz pierwsze dla zespołu z Enstone od czasu zmiany nazwy z Renault na Alpine pięć lat temu. Szerzej o samym przebiegu sesji i emocjach po niej pisaliśmy w relacji Gasly z pierwszym pole position w karierze.

Jak działa składane skrzydło Alpine

Konstrukcja Alpine opiera się na dwóch klapach, które składają się do wewnątrz w kierunku odwrotnym do tego, co stosuje większość stawki. Zamiast unosić górną klapę i otwierać szczelinę nad profilem, mechanizm zwija profile płasko, redukując powierzchnię czołową całego zespołu skrzydła.

Efekt jest mierzalny: samochód generuje relatywnie mało oporu w porównaniu z resztą stawki. Na torach, gdzie liczy się prędkość na prostej, to przewaga strukturalna, a nie sytuacyjna. Alpine notował świetne prędkości maksymalne już podczas piątkowych treningów, co było widoczne w danych z pomiarów na końcu prostej startowej.

Steve Nielsen, dyrektor zarządzający Alpine, ujął to bez owijania w bawełnę: „Nowy pakiet, który założyliśmy, nie generuje dużego oporu, co jest tutaj dobre. Nasza prędkość maksymalna nie jest tajemnicą”.

Kompromis, który zwykle nie wychodzi

Niski opór sam w sobie nie wygrywa kwalifikacji. Problem większości zespołów polega na tym, że ścinając docisk na prostą, tracą stabilność przy hamowaniu do pierwszej szykany i przy zmianie kierunku w Ascari. Alpine rozwiązał to inaczej: pakiet z Zandvoort dołożył docisku w innych obszarach samochodu, więc skrzydło mogło zostać agresywnie odchudzone bez rozregulowania balansu.

To rzadka sytuacja, w której dwie ścieżki rozwojowe, jedna nastawiona na docisk, druga na opór, spotkały się w jednym weekendzie i zadziałały razem zamiast się wykluczać.

Monza wymaga innego samochodu

Autodromo Nazionale di Monza od dekad wymusza na zespołach osobny program pracy. Tor składa się z długich prostych przedzielonych trzema strefami hamowania, w których samochód musi wytracić po kilkadziesiąt kilometrów na godzinę w ułamku sekundy. Konfiguracja o niskim docisku pomaga na prostych, ale odbiera przyczepność dokładnie tam, gdzie kierowca najbardziej jej potrzebuje.

Dlatego większość ekip przywozi tutaj skrzydła używane raz albo dwa razy w sezonie. Koszt takiego pakietu rzadko zwraca się w punktach, bo dotyczy jednego weekendu, ale rezygnacja z niego oznacza pewną stratę prędkości na każdej prostej. Alpine znalazł się w komfortowej sytuacji, ponieważ jego dedykowana konstrukcja istniała już od początku roku i wymagała jedynie cofnięcia późniejszych modyfikacji, a nie budowy od zera.

Drugi czynnik to zarządzanie energią. W formule z 2026 roku podział mocy między jednostkę spalinową a elektryczną jest znacznie bardziej wyrównany niż wcześniej, a odzysk energii na hamowaniu ma na Monzy ograniczone możliwości, bo stref hamowania jest niewiele. Samochód, który mniej walczy z oporem powietrza, zużywa mniej energii na utrzymanie prędkości i zostawia jej więcej na przyspieszanie. To przewaga, która narasta z każdym okrążeniem.

Tło: aktywna aerodynamika w przepisach 2026

Sezon 2026 zmienił reguły gry. Tylne skrzydło ma trzy elementy, a przednie dwie ruchome klapy, i cały układ pracuje w dwóch trybach. Tryb Z to konfiguracja wysokiego docisku, używana w zakrętach, gdzie oba skrzydła pozostają zamknięte, a obciążenie aerodynamiczne jest maksymalne. Tryb X to konfiguracja niskiego oporu na prostych, w której elementy przedniego i tylnego skrzydła otwierają się jednocześnie.

Kluczowa różnica względem dawnego DRS polega na tym, że ruch obejmuje obie osie naraz. Dzięki temu balans samochodu pozostaje spójny przy przełączaniu trybów, zamiast gwałtownie przesuwać się do przodu w momencie otwarcia tylnego skrzydła. Sterowanie odbywa się elektronicznie przez standardową jednostkę ECU dostarczaną przez FIA, tę samą dla wszystkich zespołów.

W tak zdefiniowanych ramach przestrzeń na inwencję leży w geometrii i kinematyce elementów, a nie w samej zasadzie działania. Właśnie dlatego rozwiązania takie jak składane klapy Alpine czy obrotowe skrzydło McLarena robią różnicę. O tym drugim, pokazanym na Monzy kilka dni wcześniej, pisaliśmy szerzej w tekście McLaren pokazuje H-Wing na Monzy.

Co to znaczy dla stawki

Pole position Alpine to jednorazowy sukces na torze skrajnie dopasowanym do mocnych stron ich samochodu. Nikt w Enstone nie udaje, że zespół nagle stał się kandydatem do tytułu. Wnioski są jednak szersze niż jeden weekend.

  • Efektywność aerodynamiczna wróciła jako waluta. Przy nowych jednostkach napędowych i większym udziale energii elektrycznej opór powietrza kosztuje nie tylko prędkość, ale też zapas energii na okrążenie.
  • Kierunki rozwojowe można cofać. Alpine wrócił do rozwiązania odstawionego po trzech wyścigach. W środowisku, w którym zespoły niechętnie przyznają się do ślepych uliczek, to sygnał, że tegoroczne samochody wciąż są słabo rozpoznane.
  • Znaczenie ustawienia pod konkretny tor rośnie. Różnice w czołówce liczone są w setnych sekundy, więc dedykowany pakiet może przeważyć nad ogólną przewagą konstrukcji.
  • Zarządzanie energią wpływa na rzeczy pozornie niezwiązane. Zespoły raportowały ograniczenia w rozgrzewaniu hamulców na okrążeniach dojazdowych, bo system zarządzania baterią limituje wydatek energii.

Reakcje w padoku

Gasly po sesji nie krył emocji. „To było niesamowite. Od pierwszego okrążenia w Q1 czułem się w samochodzie bardzo dobrze. Jestem przeszczęśliwy. Przez dziewięć lat goniłem szansę na pole position” powiedział Francuz.

W Ferrari nastroje były zupełnie inne. Lewis Hamilton zakończył kwalifikacje na piątej pozycji, tracąc do Gasly’ego 0,225 s, ale problemem nie było tempo samochodu, tylko realizacja. Na pierwszym przejeździe w Q3 opony Brytyjczyka nie były gotowe na czas, przez co nie otrzymał zaplanowanego zaciągu od Charlesa Leclerca. Na drugim był o 0,007 s wolniejszy od kolegi z zespołu. Wcześniej awansował z Q2 przewagą 0,001 s, a w Q1 był ósmy.

„Mogę powiedzieć tyle: Pierre wykonał świetną robotę. Z boku wyglądało to tak, jakby świetnie pracowali jako zespół” stwierdził Hamilton, po czym dodał o własnej ekipie: „Zespół skupił się wyłącznie na tym, żeby każdy z kierowców dostał równy zaciąg. I po prostu się potknęliśmy”. Na pytanie o perspektywy w klasyfikacji odpowiedział krótko: „Jest światło na końcu tunelu, ale im dalej brniemy przez sezon, tym słabsze”.

McLaren również stracił szansę na lepszy wynik. Andrea Stella, szef zespołu, wskazał kilka nakładających się błędów: Norris na pierwszej próbie w Q3 zostawił zbyt dużą lukę do samochodu z przodu, doszły problemy z zarządzaniem baterią, a Piastri zablokował koła w pierwszym zakręcie na ostatnim przejeździe, przez co Norris stracił zaciąg. Dodatkowo garaż McLarena stoi jako pierwszy w alei serwisowej, więc zespół musiał wyjechać na tor jako pierwszy i nie miał przed sobą nikogo, kto dałby mu tunel powietrzny. Stella ocenił weekend jako „zdany egzamin na tróję” z toru wysokich prędkości.

Kary i ustawienie do wyścigu

Sesja miała konsekwencje regulaminowe. Piastri otrzymał karę trzech pozycji na starcie za zablokowanie Liama Lawsona w Q2. Sędziowie ustalili, że Australijczyk na okrążeniu dojazdowym zwolnił, aby przepuścić Maxa Verstappena, a następnie wcisnął się przed Lawsona w pierwszej szykanie, opóźniając go na wyjeździe w kierunku Curva Grande.

W uzasadnieniu sędziowie zaznaczyli, że kierowca samochodu numer 81 nie został poinformowany, że Verstappen i Lawson jadą na szybkich okrążeniach, i zorientował się dopiero przy pierwszym zakręcie. Uznali, że w tej sytuacji nie miał innych opcji, ale mimo to niezamierzenie i niepotrzebnie zablokował samochód numer 30. Lawson w efekcie nie awansował do Q3.

Kary dotknęły też innych. Antonelli i Alex Albon zostali cofnięci na koniec stawki za wymianę elementów jednostki napędowej. Z alei serwisowej wystartują natomiast dwaj kierowcy. Fernando Alonso, ponieważ w jego samochodzie zamontowano nowe MGU-K, baterię i elektronikę sterującą, a limit roczny był już wyczerpany. Zespół tłumaczył, że w Q1 wykryto nieprawidłowe zachowanie niektórych podzespołów jednostki napędowej, co uniemożliwiło Hiszpanowi ostatni przejazd. Lawson z kolei stracił prawo startu z pola po wymianie tylnego skrzydła i zmianach w zawieszeniu, czyli naruszeniu parc ferme. Nowozelandczyk zastępuje kontuzjowanego Isacka Hadjara, o czym pisaliśmy w materiale Hadjar wypada z GP Włoch.

Po uwzględnieniu wszystkich decyzji pierwsza dziesiątka pola startowego wygląda następująco.

Pole Kierowca Zespół
1 Pierre Gasly Alpine
2 George Russell Mercedes
3 Charles Leclerc Ferrari
4 Lewis Hamilton Ferrari
5 Max Verstappen Red Bull
6 Oscar Piastri McLaren
7 Franco Colapinto Alpine
8 Lando Norris McLaren
9 Arvid Lindblad Racing Bulls
10 Gabriel Bortoleto Audi

Co dalej

Wyścig o Grand Prix Włoch odbywa się w niedzielne popołudnie. Kluczowe pytanie brzmi, czy przewaga Alpine z jednego okrążenia przełoży się na dystans. Historia Monzy podpowiada ostrożność: samochód o niskim oporze świetnie broni pozycji na prostych, ale w wyścigu liczy się też zużycie opon w szykanach i tempo w ruchu, gdzie zaburzone powietrze zmienia równanie.

Za Gaslym ustawiają się rywale z wyraźnie mocniejszym tempem wyścigowym. Russell startuje obok niego z pierwszego rzędu, dwa Ferrari zajmują cały drugi rząd przed własną publicznością, a Verstappen rusza z piątego pola. Piastri, cofnięty karą na szóstą pozycję, ma najwięcej do odrobienia spośród liderów, ale też jeden z szybszych samochodów w stawce.

W praktyce wyścig na Monzy rozstrzyga się w trzech miejscach: na starcie do pierwszej szykany, na wjeździe w Ascari przy walce o pozycję i w oknie postoju w alei serwisowej. Kierowca z pole position ma tu przewagę mniejszą niż na większości torów, bo prosta do pierwszego hamowania jest długa, a jadący za nim rywale korzystają z tunelu powietrznego. Utrzymanie prowadzenia po pierwszym zakręcie będzie dla Gasly’ego zadaniem trudniejszym niż samo wywalczenie pola.

Osobnym wątkiem jest to, czy składane skrzydło zostanie w samochodzie po Monzy. Rozwiązanie jest wyspecjalizowane pod tory o niskim docisku, więc jego naturalnym miejscem w kalendarzu są nieliczne obiekty o podobnym profilu. Odpowiedź na pytanie, czy Alpine potrafi wykorzystać ten sam kierunek na bardziej zbalansowanych torach, poznamy w kolejnych rundach.

FAQ

Czym różni się składane skrzydło Alpine od standardowego rozwiązania?

Zamiast unosić górną klapę i otwierać szczelinę, mechanizm Alpine składa dwie klapy do wewnątrz, w kierunku odwrotnym niż większość stawki. Efektem jest mniejsza powierzchnia czołowa i niższy opór aerodynamiczny w trybie niskiego docisku.

Dlaczego Alpine odstawił to skrzydło po trzech wyścigach?

Po Suzuce zespół zastąpił je mechanizmem otwierającym się w sposób zbliżony do rozwiązań z 2025 roku. Wcześniej wokół siłownika skrzydła dodano elementy aerodynamiczne, które pogorszyły efektywność całego układu, w tym współpracę z dyfuzorem.

Czym są tryby X i Z w przepisach 2026?

Tryb Z to konfiguracja wysokiego docisku z zamkniętymi skrzydłami, używana w zakrętach. Tryb X to konfiguracja niskiego oporu, w której elementy przedniego i tylnego skrzydła otwierają się jednocześnie na prostych. Oba skrzydła pracują razem, więc balans samochodu pozostaje spójny.

Jaki był czas pole position Gasly’ego na Monzy?

Pierre Gasly przejechał najszybsze okrążenie w Q3 w czasie 1:21.786. George Russell stracił do niego 0,060 s, a trzeci na mecie sesji Oscar Piastri 0,180 s.

Kto startuje z alei serwisowej w GP Włoch?

Z alei serwisowej ruszają Fernando Alonso i Liam Lawson. Alonso z powodu wymiany MGU-K, baterii i elektroniki sterującej przy wyczerpanym limicie rocznym, Lawson po wymianie tylnego skrzydła i zmianach w zawieszeniu, czyli naruszeniu zasad parc ferme.

O Damian Wójcik 98 artykułów
Redaktor motoryzacyjny specjalizujący się w motocyklach i technice. Testuje sprzęt, tłumaczy nowinki techniczne i pisze poradniki dla fanów dwóch i czterech kółek.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz