Toruń rozbija Spartę 55:35 w pierwszym finale PGE Ekstraligi. Trzy 5:1 na koniec i 20 punktów zaliczki przed rewanżem

finał PGE Ekstraligi Toruń Sparta

PRES Grupa Deweloperska Toruń wygrywa pierwszy mecz finału PGE Ekstraligi z Betard Spartą Wrocław 55:35 i przed rewanżem ma 20 punktów zaliczki. Spotkanie na Motoarenie, rozegrane w niedzielę 20 września po blisko dwugodzinnym opóźnieniu przez deszcz, przez osiem biegów było wyrównane, a rozstrzygnęły je trzy biegi zakończone wynikiem 5:1 dla gospodarzy. Rewanż 4 października we Wrocławiu; Sparta, by sięgnąć po złoto, musi odrobić różnicę, jakiej w finałach ligi nie odrabiał jeszcze nikt.

W skrócie:

  • Wynik: PRES Grupa Deweloperska Toruń 55:35 Betard Sparta Wrocław, pierwszy mecz finału, Motoarena, 20 września 2026.
  • Najskuteczniejsi: Mikkel Michelsen 14, Robert Lambert 11+2, Emil Sajfutdinow 11+1; w Sparcie Daniel Bewley i Artiom Łaguta po 10.
  • Po 8. biegu było tylko 25:23, po 12. biegu 40:32; biegi 13, 14 i 15 torunianie wygrali 5:1.
  • Start przesuwany trzykrotnie: z 19:30 na 20:00, potem na 20:30, ostatecznie tor odsłonięto około 21:15.
  • Rewanż: niedziela 4 października, 19:30, Stadion Olimpijski we Wrocławiu. Sparta potrzebuje wygranej co najmniej 56:34.

Kontekst: obrońca tytułu kontra zwycięzca rundy zasadniczej

Para finałowa była dokładnie taka, jaką wskazywała tabela. Sparta wygrała rundę zasadniczą z 27 punktami, Toruń był drugi z 24, a w półfinałach obie drużyny nie przegrały żadnego meczu. Torunianie rozstrzygnęli swoją parę z Motorem Lublin już na wyjeździe, o czym pisaliśmy w relacji z rewanżu, w którym Toruń rozbił Motor 58:32 i zapewnił sobie finał ze Spartą.

Dla PRES to druga z rzędu walka o złoto. W 2025 roku torunianie odebrali tytuł Motorowi po dwumeczu 92:88 i sięgnęli po piąte mistrzostwo Polski w historii klubu. Sparta, mistrz z 2021 roku, w dwóch ostatnich sezonach kończyła rozgrywki ze srebrem i brązem; szóste złoto w dorobku wrocławian byłoby pierwszym od pięciu lat.

Obie drużyny spotkały się na Motoarenie już w 13. rundzie sezonu. Toruń wygrał wtedy 48:42, mimo że jechał bez kontuzjowanego Patryka Dudka. Niedzielny finał pokazał, że sześciopunktowa różnica z sierpnia była tylko zapowiedzią.

Deszcz przesuwał start trzy razy

Pierwotnie mecz miał ruszyć o 19:30, ale już przed południem, z uwagi na prognozę, liga i klub przesunęli start na 20:00. Opady nadeszły zgodnie z zapowiedziami. Tor przykryto plandeką, a organizatorzy dwukrotnie ogłaszali kolejne godziny: 20:30, a następnie 21:15. Według relacji z Motoareny pierwszy bieg wystartował około 21:15–21:17, czyli blisko dwie godziny po pierwotnie planowanej porze.

Kibice, jak podaje serwis Sportowe Fakty, dopisali mimo pogody: na trybunach zameldowało się 17 175 widzów. Dziennik Nowości relacjonował, że fani śpiewem „wypędzali deszcz” z Motoareny, a gdy plandekę wreszcie zdjęto, nawierzchnia okazała się zaskakująco równa i szybka. Sędzią spotkania był Krzysztof Meyze.

Sparta, zgodnie z przewidywaniami sprzed meczu, jechała bez Bartłomieja Kowalskiego. W naszej zapowiedzi pisaliśmy, że wrocławianin figuruje w awizowanym składzie, ale leczy uraz ramienia i najpewniej zostanie wykreślony. Tak też się stało, a jego biegi przejęli zawodnicy do lat 24: Marcel Kowolik i Mikkel Andersen.

Przebieg meczu: osiem biegów równowagi, potem nokaut

Pierwsza połowa zawodów nie zapowiadała pogromu. W biegu otwarcia Patryk Dudek wyprzedził Daniela Bewleya na ostatnim okrążeniu, wchodząc od wewnętrznej, ale ten bieg skończył się remisem 3:3. Toruń budował przewagę małymi krokami: 4:2 w drugim biegu i pierwsze 5:1 w piątym dały prowadzenie 18:12.

Sparta odpowiedziała w ósmym biegu. Para Bewley i Brady Kurtz przywiozła 5:1 i zredukowała straty do dwóch punktów, 25:23. Według relacji serwisu Best Speedway TV to był moment, w którym wrocławianie realnie zagrozili gospodarzom. Szósty bieg, pojedynek Sajfutdinowa z Bewleyem, komentatorzy opisywali jako żużel na najwyższym poziomie.

Od dziewiątego biegu torunianie wygrywali serię 4:2 za 4:2. Lambert w biegu dziewiątym pokazał manewr, który relacje z Motoareny określały jako jeden z najładniejszych w sezonie. Po dwunastym biegu tablica pokazywała 40:32, a osiem punktów przewagi przed biegami nominowanymi to dystans, który w finałach bywał odrabiany.

Nie tym razem. W biegu trzynastym Artiom Łaguta prowadził po starcie, ale, jak relacjonował Best Speedway TV, na wyjściu z łuku „pociągnęło go” na zewnątrz i Emil Sajfutdinow wykorzystał lukę, a za nim przemknął Robert Lambert. 5:1 i 45:33. W czternastym biegu obaj zawodnicy Sparty pojechali na pierwszym łuku wąsko, torunianie wyszli szeroko i z prędkością: kolejne 5:1, 50:34. Piętnasty bieg, z parami nominowanymi przez trenerów, dołożył trzecie 5:1 z rzędu; w trzech ostatnich wyścigach Sparta nie wygrała ani jednego. Serwis Po Bandzie podsumował końcówkę krótko: „To był prawdziwy nokaut w drugiej połowie zawodów”.

Bieg po biegu

Bieg Wynik biegu Stan meczu
1 3:3 3:3
2 4:2 7:5
3 3:3 10:8
4 3:3 13:11
5 5:1 18:12
6 3:3 21:15
7 3:3 24:18
8 1:5 25:23
9 4:2 29:25
10 4:2 33:27
11 4:2 37:29
12 3:3 40:32
13 5:1 45:33
14 5:1 50:34
15 5:1 55:35

Wyniki indywidualne: Michelsen bez porażki po pierwszym biegu

Mikkel Michelsen był najskuteczniejszym zawodnikiem meczu. Duńczyk zaczął od dwójki, a potem cztery razy z rzędu przywiózł trzy punkty: 14 (2,3,3,3,3). Lambert i Sajfutdinow dołożyli po 11 punktów, a Dudek 8 z dwoma bonusami. Po stronie gości dwucyfrowe zdobycze mieli tylko Bewley i Łaguta, po 10 punktów, przy czym Łaguta zaczął od dwóch zwycięstw, a w trzech ostatnich startach zdobył łącznie dwa punkty.

PRES Grupa Deweloperska Toruń (55) Pkt Betard Sparta Wrocław (35) Pkt
Mikkel Michelsen 14 Daniel Bewley 10
Robert Lambert 11+2 Artiom Łaguta 10
Emil Sajfutdinow 11+1 Brady Kurtz 6+2
Patryk Dudek 8+2 Maciej Janowski 4+1
Antoni Kawczyński 5 Marcel Kowolik 3
Norick Bloedorn 4+2 Mikkel Andersen 2
Mikołaj Duchiński 2+1 Michał Obst 0
Bartosz Derek NS Nikodem Mikołajczyk NS

Szczególnie bolesna dla Sparty była dysproporcja w drugiej linii. Kurtz, Janowski i Kowolik zdobyli razem 13 punktów, podczas gdy toruńska czwórka Dudek, Kawczyński, Bloedorn i Duchiński przywiozła 19 punktów i pięć bonusów. Michał Obst nie zdobył punktu, a sztab Sparty już od piątego biegu żonglował jego startami: najpierw zastąpił go rezerwowy Kowolik, w jedenastym biegu w jego miejsce pojechał Kurtz.

Co ten wynik oznacza przed rewanżem

Dwadzieścia punktów straty to w dwumeczu finałowym dystans, którego w PGE Ekstralidze nikt dotąd nie odrobił. Regulamin ligi rozstrzyga dwumecz najpierw na podstawie punktów meczowych (2 za zwycięstwo, po 1 za remis), a przy równowadze na podstawie sumy punktów biegowych z obu spotkań. Sparta musi więc wygrać u siebie co najmniej 56:34, by przejąć złoto bez dodatkowych rozstrzygnięć. Wynik 55:35 oznaczałby remis w obu klasyfikacjach i uruchomiłby dalsze zapisy regulaminu.

Sparta wie, jak wygrać wysoko na wyjeździe: w pierwszym półfinale rozbiła Unię w Lesznie 55:35. Problem w tym, że w rewanżu u siebie tylko zremisowała z tą samą Unią 45:45, a Stadion Olimpijski w tym sezonie nie był twierdzą, która gwarantuje dwucyfrowe zwycięstwa. Torunianie z kolei wygrali w tym roku w Lublinie po 31 latach przerwy i w 13. rundzie pokonali Spartę mimo braku Dudka; wyjazdy ich nie paraliżują.

Droga obu drużyn do finału w liczbach

Etap PRES Toruń Betard Sparta Wrocław
Runda zasadnicza 2. miejsce, 24 punkty 1. miejsce, 27 punktów
Półfinał, pierwszy mecz 48:42 na wyjeździe z Motorem Lublin 55:35 na wyjeździe z Unią Leszno
Półfinał, rewanż 58:32 u siebie (dwumecz 106:74) 45:45 u siebie (dwumecz 100:80)
Finał, pierwszy mecz 55:35 u siebie 35:55 na wyjeździe

Zestawienie pokazuje jeszcze jedną rzecz: Toruń w trzech meczach play off zdobył 161 punktów, Sparta 135. Różnica robi się z drugiej linii. W półfinale z Motorem torunianie punktowali równo całą siódemką, a w finale czwórka Dudek, Kawczyński, Bloedorn i Duchiński (19 punktów) przywiozła więcej niż Kurtz, Janowski, Kowolik, Andersen i Obst razem wzięci (15 punktów).

Relacje po meczu skupiały się na dwóch pytaniach po stronie Sparty. Pierwsze dotyczy Kowalskiego: jeśli uraz ramienia pozwoli mu wystartować 4 października, wrocławianie odzyskają zawodnika, który w rundzie zasadniczej regularnie punktował dwucyfrowo. Drugie dotyczy formy Janowskiego, który w Toruniu zdobył cztery punkty, z czego trzy w jednym biegu.

Warto też spojrzeć na tło historyczne. Ostatnie złoto Sparty pochodzi z 2021 roku; potem trzy tytuły z rzędu zdobył Motor Lublin, a w 2025 roku mistrzostwo odebrał mu Toruń. Wrocławianie jadą więc po zakończenie pięcioletniego czekania, torunianie po obronę tytułu, która rok temu, po 17 latach bez złota, wydawała się scenariuszem odległym. Jeśli PRES utrzyma zaliczkę, będzie to szóste mistrzostwo Polski w historii klubu i pierwsze w historii klubu zdobyte w dwóch kolejnych sezonach.

Po stronie Torunia komentarze były jednoznaczne. Best Speedway TV pisał o „nokaucie”, Sportowe Fakty o drużynie, która „może wyciągać ręce po złoto”, a Nowości o „totalnej demolce”. Sam sztab PRES zachowywał ostrożność: dwa tygodnie przerwy między meczami to czas, w którym forma sprzętu i zawodników może się zmienić.

Mecz o brąz: Unia Leszno 46:44 z Motorem, groźny upadek Cierniaka

Tego samego popołudnia w Lesznie Fogo Unia pokonała Orlen Oil Motor Lublin 46:44 w pierwszym meczu o brązowy medal. Motor prowadził w pierwszej fazie zawodów, ale gospodarze odwrócili wynik w końcówce. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Bartosz Zmarzlik z 14 punktami i bonusem, a Kacper Woryna dołożył 13 punktów. Lublinianie jechali bez Fredrika Lindgrena, którego zastąpił Sven Cerjak.

W dwunastym biegu Mateusz Cierniak po kontakcie na pierwszym łuku drugiego okrążenia przeleciał nad bandą i wylądował poza torem. Według relacji Radia Lublin zawodnik opuścił tor o własnych siłach, ale nie wrócił już do rywalizacji; wstępnie mówi się o stłuczeniu prawej ręki. Dwa punkty różnicy oznaczają, że o brązie zdecyduje rewanż w sobotę 3 października w Lublinie.

Kalendarz: co dalej w tym sezonie

Między pierwszym a drugim meczem finału Motoarena gości jeszcze jedną imprezę: w sobotę 26 września odbędzie się tam finałowa runda cyklu Speedway Grand Prix, w której rozstrzygną się losy tytułu indywidualnego mistrza świata. Stawka jest wyjątkowo toruńska: Robert Lambert przyjedzie na własny tor jako lider cyklu, który po deszczowym GP Danii w Vojens odebrał złoty plastron Bartoszowi Zmarzlikowi i wyprzedza go o jeden punkt. Brytyjczyk zrezygnował już z finału ligi szwedzkiej, by ochronić najważniejsze dwa tygodnie sezonu, a niedzielne 11+2 pokazuje, że uraz z półfinału nie ogranicza go na Motoarenie. To właśnie ta impreza była powodem, dla którego rewanż finału przesunięto z 27 września na 4 października. Dla Lamberta, Sajfutdinowa, Dudka, Michelsena i Janowskiego to zarazem tydzień, w którym muszą pogodzić walkę o punkty SGP z przygotowaniami do rewanżu.

Data Wydarzenie Miejsce
26 września (sobota) Finałowa runda Speedway Grand Prix 2026 Motoarena, Toruń
3 października (sobota) Rewanż o brąz: Orlen Oil Motor Lublin kontra Fogo Unia Leszno Lublin
4 października (niedziela), 19:30 Rewanż finału: Betard Sparta Wrocław kontra PRES Grupa Deweloperska Toruń Stadion Olimpijski, Wrocław

Toruń jedzie do Wrocławia z 20 punktami zaliczki i w tej samej siódemce, która przejechała cały sezon. Wrocławianie mają dwa tygodnie na wyleczenie Kowalskiego i znalezienie odpowiedzi na pytanie, dlaczego drużyna, która wygrała rundę zasadniczą, w trzech ostatnich biegach finału nie zdobyła ani jednego punktu za zwycięstwo w biegu.

FAQ: najczęstsze pytania po pierwszym finale

Jaki był wynik pierwszego meczu finału PGE Ekstraligi 2026?

PRES Grupa Deweloperska Toruń pokonała Betard Spartę Wrocław 55:35 w niedzielę 20 września 2026 roku na Motoarenie. Po ośmiu biegach było 25:23, po dwunastu 40:32, a trzy ostatnie biegi torunianie wygrali 5:1. Najwięcej punktów zdobył Mikkel Michelsen (14), a po stronie Sparty Daniel Bewley i Artiom Łaguta (po 10).

Kiedy i gdzie odbędzie się rewanż finału?

Rewanż zaplanowano na niedzielę 4 października 2026 roku o 19:30 na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Pierwotny termin, 27 września, został przesunięty, bo w ten weekend Motoarena w Toruniu gości finałową rundę Speedway Grand Prix. Transmisje meczów play off pokazuje CANAL+.

Ile punktów musi zdobyć Sparta, żeby zostać mistrzem Polski?

Sparta musi wygrać rewanż różnicą co najmniej 21 punktów, czyli 56:34 lub wyżej. Regulamin PGE Ekstraligi rozstrzyga dwumecz najpierw punktami meczowymi, a przy równowadze sumą punktów biegowych z obu spotkań. Wynik 55:35 dałby remis w obu klasyfikacjach i uruchomił kolejne zapisy regulaminu.

Dlaczego mecz w Toruniu zaczął się tak późno?

Z powodu deszczu. Start przesunięto najpierw z 19:30 na 20:00 z uwagi na prognozę, a potem, gdy opady nadeszły, tor przykryto plandeką i ogłaszano kolejne godziny: 20:30 i 21:15. Pierwszy bieg ruszył około 21:15, blisko dwie godziny po pierwotnym terminie. Mimo pogody na trybunach zasiadło, według Sportowych Faktów, 17 175 widzów.

Jak wygląda sytuacja w meczu o brązowy medal?

Fogo Unia Leszno wygrała pierwszy mecz z Orlen Oil Motorem Lublin 46:44. Bartosz Zmarzlik zdobył 14 punktów i bonus, Kacper Woryna 13. Mateusz Cierniak przeleciał nad bandą w dwunastym biegu i nie wrócił do rywalizacji, ale według relacji opuścił tor o własnych siłach. Rewanż w sobotę 3 października w Lublinie.

O Damian Wójcik 90 artykułów
Redaktor motoryzacyjny specjalizujący się w motocyklach i technice. Testuje sprzęt, tłumaczy nowinki techniczne i pisze poradniki dla fanów dwóch i czterech kółek.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz