Cadillac wygrywa finał WEC na Monzy, Kubica ósmy. Toyota nr 8 mistrzem bez punktów

Kubica WEC Monza

Cadillac wygrywa kończący sezon 2026 wyścig 6 Hours of Monza, a Robert Kubica kończy finał FIA WEC na ósmym miejscu, mimo że Ferrari nr 83 dwa razy traciło szanse na lepszy wynik przez błędy po stronie zespołu. Mistrzami świata w klasie Hypercar zostają Brendon Hartley, Sebastien Buemi i Ryo Hirakawa z Toyoty nr 8, choć ich samochód dojechał dopiero na 11. pozycji i nie zdobył ani punktu.

Niedzielny wyścig na Autodromo Nazionale Monza wystartował o 11:00 czasu polskiego i zamknął ośmiorundowy sezon. Przyniósł kilka neutralizacji, serię kar za zbyt niskie ciśnienie w oponach, groźny wypadek Charlesa Milesiego i kontrowersyjną kolizję na dwie minuty przed metą. Wyniki podane poniżej opierają się na relacjach Motorsport.com, Autosportu i Sportscar365 oraz polskich serwisów Motoguru, Eurosport i SportoweFakty. W chwili publikacji część rozstrzygnięć sędziowskich była jeszcze w toku, więc klasyfikację należy traktować jako prowizoryczną.

Najważniejsze w skrócie

  • Zwycięstwo: Cadillac V-Series.R nr 38 zespołu Hertz Team Jota (Jack Aitken, Sebastien Bourdais, Earl Bamber), przewaga na mecie 5,607 s.
  • Kubica: ósme miejsce z Yifeiem Ye i Philem Hansonem w Ferrari 499P nr 83 AF Corse, po karze za ciśnienie w oponach i dodatkowym postoju z powodu źle zamocowanego koła.
  • Tytuł Hypercar: Hartley, Buemi i Hirakawa (Toyota nr 8), trzeci wspólny tytuł po latach 2022 i 2023.
  • Podium: po 20-sekundowej karze dla Aston Martina nr 007 trzecie miejsce przypadło Ferrari nr 51.
  • LMGT3: wygrana Manthey Porsche nr 92, tytuł dla Jonny’ego Edgara z Corvette nr 33.

Kontekst: finał, którego miało nie być

Monza nie figurowała w pierwotnym kalendarzu na zakończenie sezonu. Plan zakładał finisz w Katarze i Bahrajnie, ale latem organizatorzy przenieśli ostatnie rundy do Europy, o czym pisaliśmy w zapowiedzi finału WEC na Monzy. W efekcie po debiucie Barcelony w październiku mistrzostwa wróciły na włoski tor, którego nie było w kalendarzu od 2023 roku.

Charakter toru miał znaczenie. Monza nagradza prędkość maksymalną i stabilność na hamowaniach do szykan, a ten weekend był też pierwszą okazją dla zespołów, by sprawdzić obecne samochody Hypercar na całkowicie suchej nawierzchni tego obiektu. Jak zauważa Sportscar365, właśnie brak doświadczenia w takich warunkach okazał się kluczowy dla problemów z ciśnieniem w oponach, które dotknęły kilka ekip.

Przed wyścigiem walka o tytuł kierowców była sprawą wewnętrzną Toyoty. Załoga nr 8 miała 114 punktów, załoga nr 7 (Nyck de Vries, Mike Conway, Kamui Kobayashi) 97 punktów. Samochód nr 7, zwycięzca tegorocznego 24h Le Mans, musiał dojechać co najmniej na drugim miejscu, by w ogóle zachować szansę na odrobienie 17 punktów straty. Obie Toyoty ruszały jednak z 15. i 16. pola po słabych kwalifikacjach.

Jak Cadillac wygrał 6 Hours of Monza

Start i pierwsza godzina

Z pole position ruszało fabryczne Ferrari nr 50, za którego kierownicą na starcie siedział Miguel Molina. Już na pierwszym okrążeniu Daniel Juncadella w Genesisie nr 19 zetknął się z Ferrari, wyjechał poza tor w pierwszej szykanie i wrócił na niego jako lider. Sędziowie od razu wszczęli dochodzenie, a Hiszpan dostał pięć sekund kary za niezastosowanie się do instrukcji dyrektora wyścigu dotyczących pierwszych zakrętów.

Na zamieszaniu skorzystał Jack Aitken. Brytyjczyk najpierw czysto wyprzedził Molinę w drugiej szykanie, a według Sportscar365 na siódmym okrążeniu zaatakował Juncadellę po wewnętrznej przed zakrętem Parabolica i objął prowadzenie. Juncadella dzięki wczesnej neutralizacji odbył karę bez utraty drugiej pozycji.

Awaria Genesisa i presja Alpine

Genesis długo utrzymywał się tuż za Cadillakiem. Na początku trzeciej godziny Paul-Loup Chatin zatrzymał jednak samochód nr 19 na torze; Sportscar365 opisuje przyczynę jako elektryczne wyłączenie systemów. Koreański producent, debiutujący w WEC w tym sezonie, stracił w ten sposób realną szansę na podium.

Głównym rywalem Cadillaca zostało Alpine A424 nr 36. Jules Gounon awansował z piątego na trzecie miejsce w trakcie pierwszej neutralizacji, a Victor Martins podjął bezpośrednią walkę z Sebastienem Bourdais o prowadzenie; obaj zetknęli się nawet w pierwszej szykanie. Bourdais utrzymał pozycję, a Martins musiał potem bronić się przed BMW nr 20 Sheldona van der Lindego. Kierowca BMW wyprzedził Francuza po jednym ze wznowień, ale Martins odzyskał drugie miejsce przy kolejnej neutralizacji, wywołanej wypadkiem Milesiego w siostrzanym Alpine.

Nerwowa końcówka

Ostatnie stinty przejechał Earl Bamber. Cadillac miał w pewnym momencie ponad dziesięć sekund przewagi, ale według Sportscar365 intensywna oszczędność paliwa pozwoliła Martinsowi wyraźnie zmniejszyć stratę. Ostatecznie Bamber minął metę 5,607 s przed Alpine. To pierwsze zwycięstwo Cadillaca w klasie Hypercar od wyścigu w São Paulo w 2025 roku i jednocześnie podtrzymanie serii Jota, która, jak podają Motorsport.com i Sportscar365, wygrywa co najmniej jeden wyścig w każdym sezonie WEC, w którym startuje.

Dla Alpine był to pożegnalny występ modelu A424 i francuskiego programu w mistrzostwach. Gounon i Martins zamknęli go drugim miejscem, a ekipa prowadzona przez Signatech zanotowała trzecie podium w czterech ostatnich rundach.

Kubica: kara za opony i luźne koło

Dla polskich kibiców najważniejszy był przebieg wyścigu Ferrari nr 83. Kubica, Ye i Hanson ruszali z ósmego pola, które Polak wywalczył w sobotniej sesji Hyperpole, tracąc 0,558 s do pole position. Szczegóły kwalifikacji opisaliśmy w relacji Kubica ósmy na Monzy. Tempo z treningów dawało podstawy do optymizmu: w piątek Polak był najszybszy w drugiej sesji, a w trzecim treningu załoga zajęła trzecie miejsce.

Pierwsza godzina: czarno-pomarańczowa flaga

Już w pierwszej godzinie wyścigu sędziowie pokazali Ferrari nr 83, a także fabrycznemu Ferrari nr 50, czarno-pomarańczową flagę za naruszenie wymogów dotyczących minimalnego ciśnienia w oponach. Obie załogi musiały zjechać na nieplanowaną wymianę ogumienia, a przy kolejnym postoju odbyć karę 20 sekund. Według SportoweFakty samochód Kubicy spadł po tym na ostatnie, 17. miejsce w klasie Hypercar.

Problem nie dotyczył wyłącznie zespołu AF Corse. Antonio Giovinazzi z Ferrari nr 51 tłumaczył, jak relacjonuje SportoweFakty, że kłopoty z ciśnieniem wynikały z niskiej temperatury powietrza i braku przygotowania do jazdy na suchym torze. Jego samochód jako jedyny z trzech Ferrari 499P uniknął w początkowej fazie sankcji.

Czwarta godzina: koło do ponownego montażu

Po karze załoga zaczęła odrabiać straty. SportoweFakty podają, że w trakcie cyklu postojów rywali Kubica przez chwilę jechał nawet na trzecim miejscu, a później utrzymywał się w pierwszej dziesiątce. W czwartej godzinie, gdy samochód nr 83 był ósmy, pojawił się kolejny problem: koło zamontowane podczas wcześniejszego postoju okazało się nieprawidłowo dokręcone. Motorsport.com i Autosport piszą o luźno zamocowanym kole i dodatkowym pit stopie, a Eurosport oraz SportoweFakty informują, że koło odpadło od samochodu. Według polskiego serwisu załoga spadła wtedy z ósmej na 14. pozycję.

Mimo tego Ferrari nr 83 zdołało w końcowej fazie wrócić do punktowanej dziesiątki i finiszować na ósmym miejscu, tuż za fabrycznym Ferrari nr 50 Moliny, Antonia Fuoco i Nicklasa Nielsena. Ósma pozycja daje w standardowej punktacji WEC cztery punkty. Dla zespołu to wynik poniżej oczekiwań budzonych przez treningi, ale biorąc pod uwagę dwie wpadki, które nie wynikały z błędów kierowców, trudno go uznać za porażkę samej załogi. Do chwili publikacji nie znaleźliśmy pomeczowego komentarza Kubicy w wiarygodnym źródle, dlatego nie przytaczamy jego wypowiedzi.

Prowizoryczna klasyfikacja Hypercar: pierwsza dwunastka

Poniższa tabela zestawia kolejność podaną w raportach Motorsport.com, Autosportu i Sportscar365 po uwzględnieniu kary dla Aston Martina. Wyniki mogą się jeszcze zmienić: Aston Martin nr 007 jest objęty dochodzeniem dotyczącym zużycia energii, a Malthe Jakobsen z Peugeota nr 94 dochodzeniem w sprawie kolizji z Alexem Lynnem.

Poz. Nr Samochód Załoga
1 38 Cadillac V-Series.R (Jota) Aitken, Bourdais, Bamber
2 36 Alpine A424 Gounon, Martins
3 51 Ferrari 499P Giovinazzi, Pier Guidi, Calado
4 007 Aston Martin Valkyrie Tincknell, Gamble
5 94 Peugeot 9X8 Duval, Pourchaire, Jakobsen
6 15 BMW M Hybrid V8 Vanthoor, Marciello, Magnussen
7 50 Ferrari 499P Molina, Fuoco, Nielsen
8 83 Ferrari 499P (AF Corse) Kubica, Ye, Hanson
9 20 BMW M Hybrid V8 van der Linde, Frijns, Rast
10 93 Peugeot 9X8 Quinn, Cassidy, di Resta
11 8 Toyota TR010 Hybrid Hartley, Buemi, Hirakawa
12 7 Toyota TR010 Hybrid de Vries, Conway, Kobayashi

Podium zmienione przy zielonym stoliku

Na torze trzecie miejsce zdobył Aston Martin Valkyrie nr 007. Zespół Heart of Racing dwukrotnie próbował przesuniętej strategii, ale za każdym razem plan psuły neutralizacje. W ostatniej godzinie samochód Toma Gamble’a i Harry’ego Tincknella przebił się z ósmego miejsca: najpierw wyprzedził Peugeota nr 94, a w ostatnich 15 minutach także Ferrari nr 51. Na mecie wyglądało to na pierwsze podium Valkyrie w WEC.

Radość trwała kilka minut. Po wyścigu sędziowie nałożyli na Aston Martina 20 sekund kary za zbyt niskie ciśnienie w oponach, co zepchnęło go na czwartą pozycję. Na podium awansowali ubiegłoroczni mistrzowie świata Giovinazzi, Pier Guidi i Calado, ratując dla Ferrari miejsce na pudle na domowym torze.

Kontrowersje dotyczą też piątego miejsca. Peugeot nr 94 osiągnął najlepszy wynik producenta w sezonie, mimo problemu ze sprzęgłem, o którym pisze Sportscar365. Na dwie minuty przed metą Jakobsen zderzył się jednak z Cadillakiem nr 12 Alexa Lynna przy wyjeździe z szykany Roggia, a Brytyjczyk mocno uderzył w bariery. Odpadnięcie drugiego Cadillaca dało szóste miejsce BMW nr 15. BMW nr 20, które przez większą część wyścigu walczyło o podium, spadło na dziewiąte miejsce po problemach elektrycznych opisywanych przez Motorsport.com i wyjazdach poza tor Robina Frijnsa na mocno zużytych oponach.

Toyota mistrzem bez punktów

Najbardziej nietypowo rozstrzygnęła się walka o tytuł. Toyota, która mistrzostwo producentów zapewniła sobie już zwycięstwem w Barcelonie, przeżyła na Monzy najtrudniejszy wyścig sezonu. Żaden z samochodów TR010 Hybrid nie miał tempa, by walczyć o punkty, a pod koniec obie załogi brały udział w incydentach z Genesisem nr 17. Toyota nr 8 była 11., Toyota nr 7 dwunasta.

Brak punktów obu załóg oznaczał, że przewaga 17 punktów pozostała nienaruszona i tytuł automatycznie trafił do Hartleya, Buemiego i Hirakawy. To ich trzecie wspólne mistrzostwo w klasie Hypercar po sezonach 2022 i 2023. Dla Mike’a Conwaya, który według Sportscar365 kończy karierę, finał oznacza pożegnanie bez tytułu mistrza świata w tym roku, mimo czerwcowego zwycięstwa w 24h Le Mans.

Paradoks Monzy dobrze pokazuje, jak wyrównana była stawka Hypercar w 2026 roku. Toyota wygrała między obiema załogami cztery z pierwszych siedmiu rund, a mimo to w finale nie potrafiła nawiązać walki nawet o dziesiątkę. W klasyfikacji producentów nie miało to już znaczenia, ale sam przebieg wyścigu będzie dla Japończyków materiałem do analizy przed kolejnym sezonem.

LMGT3: setny start Lietza i samotny mistrz Edgar

W klasie LMGT3 wygrało Manthey Porsche 911 GT3 R nr 92 Yassera Shahina, Riccarda Pery i Richarda Lietza; dla tej załogi to drugie zwycięstwo z rzędu. Lietz, który startował w swoim setnym wyścigu WEC, obronił się w końcówce przed atakami Eduarda Barrichello w Aston Martinie Vantage nr 23 i minął metę z przewagą zaledwie 0,270 s.

O losach klasy przesądziła neutralizacja w czwartej godzinie. Porsche nr 92 i Corvette nr 33 jako jedyne z czołówki nie odbyły jeszcze postoju i zjechały w trakcie neutralizacji, co dało im prowadzenie. Ford Mustang nr 77 zespołu Proton odzyskał jeszcze pozycję lidera, ale według Sportscar365 stracił szanse po kontakcie Seba Priaulxa z Toyotą nr 7.

Tytuł zdobył Jonny Edgar z TF Sport. Corvette Z06 GT3.R nr 33, którą dzielił z Benem Keatingiem i Nickym Catsburgiem, jechała na początku nawet na dziesiątym miejscu po karze dla Keatinga, ale finiszowała trzecia. Wystarczyło to Edgarowi do mistrzostwa; Keating i Catsburg nie byli klasyfikowani do tytułu, bo opuścili wcześniejsze rundy. Jak podają Motorsport.com i Autosport, Edgar jest pierwszym samodzielnym mistrzem WEC od czasu, gdy w 2015 roku tej sztuki dokonał właśnie Lietz.

Co to oznacza dla Kubicy i Ferrari

Sezon 2026 był dla załogi nr 83 wyraźnie słabszy od poprzedniego, zakończonego wygraną w 24h Le Mans w 2025 roku. Przed finałem Kubica, Ye i Hanson mieli 41 punktów, a ich wyniki w drugiej połowie roku pokazywały spore wahania: piąte miejsce w Barcelonie, dobre tempo w treningach na Monzy i znów wynik poniżej możliwości w niedzielę. Wspólny mianownik ostatnich wyścigów to decyzje i błędy zespołu, a nie tempo samochodu czy kierowców. W Barcelonie Polak kwestionował strategię ostatniego postoju, a na Monzy załoga straciła czas przez opony i koło.

Ferrari jako producent zakończyło finał z jednym samochodem na podium, a i ono przyszło dopiero po karze dla rywala. Dwa z trzech egzemplarzy 499P straciły czas w wyniku sankcji za ciśnienie w oponach. Dla włoskiej marki, która przyjechała na domowy tor jako jeden z faworytów i zdobyła pole position, to rozczarowujący bilans.

Szerszy kontekst przyszłości mistrzostw opisaliśmy przy okazji umowy FIA i ACO o WEC i Le Mans do 2037 roku. Monza zamyka sezon, w którym w klasie Hypercar startowało osiem marek, a z końcem roku z mistrzostw odchodzi Alpine.

Co dalej

W najbliższych godzinach można spodziewać się decyzji sędziów w sprawie dochodzeń dotyczących Aston Martina nr 007 i Peugeota nr 94; każda z nich może zmienić kolejność w czołowej piątce. Ostateczna klasyfikacja wyścigu i mistrzostw zostanie opublikowana przez organizatora po zakończeniu procedur.

Przed zespołami teraz przerwa zimowa i przygotowania do sezonu 2027. Kluczowe pytania dla polskich kibiców to przyszłość Kubicy w programie AF Corse i skład załogi nr 83 na kolejny rok. Do chwili publikacji nie pojawiły się oficjalne komunikaty w tej sprawie, dlatego nie spekulujemy o szczegółach. Będziemy wracać do tematu, gdy zespół lub sam zawodnik przedstawią plany.

FAQ

Które miejsce zajął Robert Kubica w 6 Hours of Monza 2026?

Robert Kubica razem z Yifeiem Ye i Philem Hansonem zajął ósme miejsce w klasie Hypercar w Ferrari 499P nr 83 zespołu AF Corse. Załoga ruszała z ósmego pola i straciła czas przez karę za ciśnienie w oponach oraz dodatkowy postój z powodu źle zamocowanego koła.

Kto wygrał finał sezonu WEC na Monzy?

Wygrał Cadillac V-Series.R nr 38 zespołu Hertz Team Jota z Jackiem Aitkenem, Sebastienem Bourdais i Earlem Bamberem. Przewaga nad drugim Alpine nr 36 wyniosła na mecie 5,607 s.

Kto został mistrzem świata WEC 2026 w klasie Hypercar?

Tytuł kierowców zdobyli Brendon Hartley, Sebastien Buemi i Ryo Hirakawa z Toyoty nr 8. W finale zajęli 11. miejsce bez punktów, ale ich przewaga 17 punktów nad Toyotą nr 7 wystarczyła, bo druga załoga również nie punktowała.

Dlaczego Aston Martin stracił podium na Monzy?

Po wyścigu sędziowie nałożyli na Aston Martina Valkyrie nr 007 karę 20 sekund za zbyt niskie ciśnienie w oponach. Samochód spadł na czwarte miejsce, a na podium awansowało Ferrari nr 51. Aston jest dodatkowo objęty dochodzeniem w sprawie zużycia energii, więc wynik pozostaje prowizoryczny.

Kto wygrał klasę LMGT3 i mistrzostwo w tej klasie?

Wyścig LMGT3 wygrało Manthey Porsche nr 92 (Shahin, Pera, Lietz) z przewagą 0,270 s. Mistrzem został Jonny Edgar z Corvette nr 33 zespołu TF Sport, który zajął trzecie miejsce w wyścigu.

O Damian Wójcik 123 artykuły
Redaktor motoryzacyjny specjalizujący się w motocyklach i technice. Testuje sprzęt, tłumaczy nowinki techniczne i pisze poradniki dla fanów dwóch i czterech kółek.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz