Robert Kubica kończy w ten weekend sezon FIA WEC na włoskiej Monzy, a sześciogodzinny wyścig rusza w niedzielę 8 listopada o 11:00. Polak jedzie Ferrari 499P nr 83 zespołu AF Corse, a o tytuł mistrzów świata w klasie Hypercar walczą już tylko dwie załogi Toyoty. Finał rozstrzygnie też mistrzostwa LMGT3, zamknie program Alpine i będzie ostatnim startem Mike’a Conwaya przed zakończeniem kariery.
Dlaczego sezon kończy się we Włoszech, a nie w Bahrajnie
Finał na Monzy nie był częścią pierwotnego planu. Kalendarz 2026 zakładał zamknięcie sezonu w Katarze i Bahrajnie, ale w lipcu organizatorzy zastąpili obie rundy wyścigami w Europie. Jak podaje serwis Pit Debrief, powodem były wydarzenia w regionie, które skomplikowały transport sprzętu i podróże ekip. Barcelona zadebiutowała więc w mistrzostwach w dniach 16–18 października, a sezon składający się z ośmiu rund kończy się na torze, którego w kalendarzu WEC nie było od 2023 roku.
Dla stawki to spora zmiana charakteru finału. Autodromo Nazionale Monza ma, według serwisu Motoguru, 5,793 km długości i 11 zakrętów. Liczą się tu prędkość maksymalna oraz stabilność na hamowaniach do ciasnych szykan. Toyota porównuje ten charakter do Circuit de la Sarthe, czyli toru 24h Le Mans. Podstawowe informacje o klasach i autach w tym sezonie zebraliśmy w naszym przewodniku po WEC i Le Mans 2026.
Prowizoryczna lista zgłoszeń, na którą powołuje się Pit Debrief, obejmuje 35 samochodów: 17 w klasie Hypercar i 18 w LMGT3. W najwyższej kategorii startuje osiem marek: Toyota, BMW, Ferrari, Cadillac, Alpine, Aston Martin, Peugeot i Genesis. Składy mogą się jeszcze zmienić, bo przy samochodach Alpine i Aston Martina lista wymienia na razie po dwóch kierowców.
Kubica na Monzy: Ferrari nr 83 i rachunki z Barcelony
Kubica dzieli samochód z Yifeiem Ye i Philem Hansonem, czyli z kierowcami, z którymi w czerwcu 2025 roku wygrał 24h Le Mans. Skład AF Corse pozostał w tym sezonie bez zmian, ale wyniki są dużo skromniejsze. Załoga przystępuje do finału z 41 punktami, a serwis ForzaItalia wskazuje dla niej 15. miejsce w klasyfikacji kierowców. O tytule nie ma już mowy.
Ostatni wyścig pokazał jednak, że samochód nr 83 potrafi jechać z przodu. W Barcelonie załoga miała najlepszy czas pierwszego treningu (1:31,891), a Kubica wywalczył w Hyperpole szóste pole startowe z czasem 1:30,804, tracąc 0,638 s do Mathysa Jauberta z Genesisa nr 17. Hanson już na pierwszym okrążeniu mokrego wyścigu awansował na drugie miejsce. Na mecie Ferrari nr 83 było piąte, 53,353 s za zwycięską Toyotą i zaledwie 0,542 s za Cadillakiem nr 38.
Sam Kubica tego wyniku nie bronił. W rozmowie z portalem Powrót Roberta przyznał, że dzień wcześniej piąte miejsce brałby w ciemno, ale po wyścigu był rozczarowany. „Nie jestem zadowolony z tego wyniku. Można było spokojnie przyjechać jedno miejsce wyżej, nie komplikując sobie życia. Ale przywykłem już do tego”, cytuje go ten serwis.
Spór dotyczył przede wszystkim ostatniego postoju, wykonanego mimo zapasu paliwa. Kubica tłumaczył, że zespół musiał zabezpieczyć pozycję przed Alpine. „Daliśmy szanse Alpine na zrobienie innej strategii, która by im zadziałała i musieliśmy zabezpieczyć naszą pozycję przed nimi. Nie wzięło się to znikąd: sami daliśmy im tę szansę, a nasze siostrzane auto tego uniknęło”, mówił. Ten sam portal w tytule rozmowy zapisał też ocenę, że trzecie miejsce było możliwe.
Pozostali członkowie załogi oceniali wyścig łagodniej. W wypowiedziach przytoczonych przez ForzaItalia Hanson nazwał piąte miejsce dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę punkt wyjścia z piątkowego treningu, a Ye stwierdził, że nie jest to zły rezultat. Obaj patrzą już na finał, a Ye mówi o nim wprost: „Teraz naszym celem jest spróbować wygrać w Monzy”.
Przyszłość Polaka pozostaje otwarta
Najgłośniejszy wątek po Barcelonie to jednak nie strategia, lecz dalsza współpraca z AF Corse. Według Motoguru Kubica zasugerował w tej samej rozmowie, że problemy zespołu nie są nowe i że sam ich nie rozwiąże, a zapytany o dalszą jazdę w samochodzie nr 83 nie zadeklarował chęci pozostania. Interia opisała to jako niepewność co do jego przyszłości w ekipie.
W źródłach, do których dotarliśmy, nie ma ogłoszenia składu ani planów Polaka na 2027 rok. Nie wiadomo więc, czy niedzielny wyścig będzie jego ostatnim startem w tym Ferrari. Pewne jest tylko to, że będzie to ostatnia okazja w tym sezonie, by poprawić wynik po trudnych rundach, wśród których było choćby deszczowe 6h Fuji zakończone bez punktów.
Monza ma dla Kubicy jeszcze jeden wymiar. Kiedy WEC był tu ostatnio, w 2023 roku, Polak jeździł w klasie LMP2 z zespołem WRT i w tamtym sezonie zdobył tytuł. Do Hypercara przeszedł rok później, zatem będzie to jego pierwszy wyścig WEC na Monzy w samochodzie najwyższej klasy.
Kluczowe fakty przed finałem
| Element | Stan przed weekendem |
|---|---|
| Wyścig | 6 Hours of Monza, ósma i ostatnia runda FIA WEC 2026 |
| Termin | 6–8 listopada, start wyścigu w niedzielę o 11:00 |
| Tor | Autodromo Nazionale Monza, 5,793 km, 11 zakrętów |
| Załoga Kubicy | AF Corse nr 83, Ferrari 499P: Kubica, Ye, Hanson (41 pkt) |
| Lider Hypercar | Toyota nr 8: Buemi, Hartley, Hirakawa (114 pkt) |
| Wicelider Hypercar | Toyota nr 7: Conway, Kobayashi, de Vries (97 pkt) |
| Producenci | Toyota 212 (mistrz), BMW 154, Ferrari 130, Cadillac 118, Alpine 104 |
| Lider LMGT3 | Jonny Edgar, Corvette nr 33 TF Sport (92 pkt) |
Toyota kontra Toyota: 17 punktów różnicy
Tytuł producentów jest już rozstrzygnięty. Dublet w Barcelonie, gdzie samochód nr 8 wygrał o 0,583 s z siostrzanym nr 7, dał Toyocie ósmą koronę w WEC. Ten sam wynik przesądził, że mistrzami kierowców zostanie jedna z jej załóg.
Sébastien Buemi, Brendon Hartley i Ryō Hirakawa mają 114 punktów, a Conway, Kamui Kobayashi i Nyck de Vries 97. W niedzielę do zdobycia jest maksymalnie 26 punktów, wliczając punkt za pole position. Jak podaje Toyota, załodze nr 8 wystarczy miejsce w pierwszej piątce, niezależnie od wyniku drugiego samochodu. Byłby to ich trzeci wspólny tytuł po sezonach 2022 i 2023.
Zespół zapowiada walkę bez poleceń. Kobayashi, który jest jednocześnie szefem ekipy i kierowcą samochodu nr 7, przyznaje w komunikacie Toyoty, że strata jest duża, ale obiecuje atak i zwycięstwo jako najlepsze pożegnanie kolegi z załogi. Hartley studzi nastroje po drugiej stronie garażu, przypominając, że rozstrzygające wyścigi zawsze są stresujące i nigdy nie wiadomo, co się wydarzy.
Wyścig ma też związek z Formułą 1. Hirakawa, który niedawno niespodziewanie zadebiutował w Formule 1 w barwach Haasa, nie może pojechać w Brazylii właśnie dlatego, że ściga się na Monzy. Fotel zajmie tam Rafael Câmara, o czym pisaliśmy przy okazji decyzji Haasa w sprawie Ocona. Grand Prix São Paulo odbywa się w tym samym terminie, więc kibice obu serii będą mieli gęsty weekend.
Ostatni wyścig Conwaya
Mike Conway kończy na Monzy zawodowe ściganie w pełnym wymiarze. Według zespołu będzie to jego 86. wyścig z Toyotą od 2014 roku, a na koncie ma 20 zwycięstw, w tym dwa w Le Mans, oraz 47 miejsc na podium. Brytyjczyk zdobył też dwa tytuły mistrza świata, a jeden z triumfów w Le Mans przypadł na czerwiec tego roku. Dwie z tych wygranych odniósł na Monzy, ostatnią w 2023 roku, gdy samochód nr 7 pokonał Ferrari nr 50 o 16,520 s.
„To dla mnie ostatni raz na Monzy, ale w walce o tytuł kierowców wciąż jest wiele do ugrania. Zrobiło się dla nas dużo trudniej, ale nadal mamy szansę”, mówi Conway w komunikacie zespołu. Historia toru przemawia za Japończykami: w trzech dotychczasowych wyścigach WEC na tym obiekcie Toyota wygrywała dwa razy, a Pit Debrief przypomina, że marka wygrywa każdy finał sezonu od 2017 roku.
Ferrari gra o wicemistrzostwo i o własnych kibiców
Dla Ferrari to koniec sezonu dalekiego od oczekiwań. Rok temu marka wygrała cztery pierwsze wyścigi, a w 2026 roku ma na koncie jedno zwycięstwo: załoga nr 50 skorzystała w Austin z awarii hydrauliki w prowadzącej Toyocie nr 7. W Barcelonie Antonio Fuoco, Miguel Molina i Nicklas Nielsen byli trzeci, 39,725 s za zwycięzcami, a broniący tytułu samochód nr 51 po problemach z oponami i karze za naruszenie przepisów podczas neutralizacji zajął 15. miejsce, trzy okrążenia za liderem.
W tabeli producentów Ferrari ma 130 punktów i traci 24 do BMW, a na Monzy można zdobyć ich najwyżej 44. Awans jest więc możliwy, ale wymaga mocnego wyniku obu fabrycznych samochodów. Antonello Coletta, szef programów długodystansowych Ferrari, mówi w komunikacie o celu w postaci jak najlepszego wyścigu przed włoskimi kibicami. Wcześniej chwalił też załogę nr 83 za długą walkę z samochodem nr 50 o trzecie miejsce w Barcelonie.
Za Ferrari jest Cadillac ze 118 punktami, a dalej Alpine ze 104. W klasyfikacji kierowców o drugie miejsce wciąż mogą walczyć też załogi BMW. Jak wylicza serwis Car Racing Reporter, jedna z nich może je zdobyć po zwycięstwie na Monzy, jeśli Toyota nr 7 nie skończy w pierwszej ósemce.
Pożegnanie Alpine i zmiany przed 2027 rokiem
Monza będzie ostatnim wyścigiem Alpine A424 w mistrzostwach świata. Francuska marka już w lutym zapowiedziała wycofanie się z WEC po tym sezonie i skupienie się na Formule 1. Samochód zadebiutował w 2024 roku, a pierwsze zwycięstwo odniósł rok później na Fuji. Według Motoguru w samochodzie nr 35 jadą Ferdinand Habsburg i Charles Milesi, a w nr 36 Jules Gounon i Victor Martins. Do czwartego Cadillaca Alpine traci 14 punktów.
Zmiany widać też w innych ekipach. Peugeot potwierdził, że to ostatni wyścig Malthe Jakobsena w zespole, a w przyszłym roku do WEC wraca z tą ekipą Robert Shwartzman. Alex Quinn, który zastąpił Stoffela Vandoorne’a na dwie ostatnie rundy, ma od 2027 roku jeździć w tej ekipie w pełnym wymiarze. Genesis przyjeżdża po historycznym pole position Jauberta w Barcelonie, którego nie udało się zamienić na wynik w wyścigu.
LMGT3: cztery załogi, jeden tytuł
W LMGT3 rozstrzygną się dwa tytuły. Wśród kierowców prowadzi Jonny Edgar z 92 punktami przed Nickym Catsburgiem, który ma 88, bo opuścił rundę w São Paulo. Riccardo Pera, Richard Lietz i Yasser Shahin mają po 74 punkty, a Charlie Eastwood, Peter Dempsey i Salih Yoluç po 70. Według Car Racing Reporter załodze Corvette nr 33 wystarczy piąte miejsce, by zapewnić sobie tytuł bez oglądania się na rywali.
W klasyfikacji zespołów TF Sport ma 92 punkty, The Bend Manthey 74, Racing Team Turkey by TF 70, a Team WRT 66. Ostatni z tych zespołów, by zrównać się z liderem, potrzebuje zwycięstwa i pole position. Sezon w tej klasie jest wyjątkowo otwarty: GT Report wylicza, że triumf Porsche nr 92 w Barcelonie oznaczał siódmego różnego zwycięzcę w siódmym wyścigu, co jest rekordem klasy.
Harmonogram weekendu i transmisje w Polsce
Godziny podajemy według czasu polskiego, który jest taki sam jak we Włoszech. Dane pochodzą z zestawień serwisów Motoguru i Powrót Roberta.
| Dzień | Godzina | Sesja |
|---|---|---|
| Piątek, 6 listopada | 10:30–12:00 | Pierwszy trening |
| Piątek, 6 listopada | 14:30–16:00 | Drugi trening |
| Sobota, 7 listopada | 10:30–11:30 | Trzeci trening |
| Sobota, 7 listopada | 14:20–14:32 | Kwalifikacje LMGT3 |
| Sobota, 7 listopada | 14:40–14:50 | Hyperpole LMGT3 |
| Sobota, 7 listopada | 15:00–15:12 | Kwalifikacje Hypercar |
| Sobota, 7 listopada | 15:20–15:30 | Hyperpole Hypercar |
| Niedziela, 8 listopada | 11:00–17:00 | Wyścig 6 Hours of Monza |
Niedzielny wyścig pokażą Eurosport 1 (transmisja od 10:30) i Polsat Sport 3 (od 10:45). Powrót Roberta wymienia też Polsat Sport Extra 3 oraz Eurosport Extra. Sobotnie kwalifikacje mają być dostępne w Polsacie Sport 3 i Polsacie Sport Extra 3. Wszystkie sesje, także treningi, transmituje oficjalna platforma FIAWEC+, która oferuje również pomiar czasu na żywo i kamery pokładowe. Przed weekendem warto sprawdzić ramówki, bo stacje mogą je jeszcze zmienić.
Co dalej: kalendarz 2027
Po niedzielnej mecie WEC zamyka sezon, a oficjalny kalendarz na stronie mistrzostw pokazuje już kolejny. Rok 2027 ma otworzyć wyścig w Katarze 27 marca, a następnie stawka pojedzie na Imolę (11 kwietnia), Silverstone (25 kwietnia), Spa (15 maja) i do Le Mans (12 czerwca). Później są São Paulo (11 lipca), Lone Star Le Mans (12 września) i Fuji (26 września), a finał zaplanowano na 6 listopada w Bahrajnie. Oba bliskowschodnie wyścigi, odwołane w tym roku, wracają więc do kalendarza.
Na najbliższe dni najważniejsze jest jednak to, co wydarzy się w sobotę o 15:00 i w niedzielę o 11:00. Dla Toyoty to walka o to, która załoga zostanie mistrzem. Dla Kubicy to ostatnie w tym roku sześć godzin w Ferrari nr 83 i pierwsza okazja, by po słowach z Barcelony odpowiedzieć wynikiem.
Najczęściej zadawane pytania
Kiedy startuje Robert Kubica w finale WEC na Monzy?
Wyścig 6 Hours of Monza rusza w niedzielę 8 listopada 2026 roku o 11:00 czasu polskiego i ma zakończyć się o 17:00. Kwalifikacje klasy Hypercar zaplanowano na sobotę 7 listopada: sesja zaczyna się o 15:00, a Hyperpole o 15:20.
Gdzie oglądać wyścig WEC na Monzy w Polsce?
Transmisje niedzielnego wyścigu zapowiadają Eurosport 1 (od 10:30) i Polsat Sport 3 (od 10:45), a serwis Powrót Roberta wymienia też Polsat Sport Extra 3 i Eurosport Extra. Wszystkie sesje weekendu są dostępne na platformie FIAWEC+.
Czy Kubica może zdobyć tytuł mistrza świata WEC w 2026 roku?
Nie. Po rundzie w Barcelonie o tytuł kierowców w klasie Hypercar walczą już tylko załogi Toyoty nr 8 (114 punktów) i nr 7 (97 punktów). Załoga Kubicy ma 41 punktów.
Co musi zrobić Toyota nr 8, by zostać mistrzem?
Jak podaje Toyota, załodze Buemiego, Hartleya i Hirakawy wystarczy miejsce w pierwszej piątce, niezależnie od wyniku samochodu nr 7. W niedzielę do zdobycia jest maksymalnie 26 punktów, wliczając punkt za pole position.
Dlaczego finał WEC 2026 nie odbywa się w Bahrajnie?
W lipcu organizatorzy zastąpili rundy w Katarze i Bahrajnie wyścigami w Barcelonie i na Monzy, ponieważ sytuacja w regionie skomplikowała transport i podróże. Według oficjalnego kalendarza oba kraje wracają do WEC w 2027 roku.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis