Red Bull ma następcę Lambiasego. Tom McCullough przychodzi z Aston Martina

Red Bull Racing ma następcę Gianpiero Lambiasego. Zespół z Milton Keynes oficjalnie potwierdził zatrudnienie Toma McCullougha, wieloletniego inżyniera ekipy z Silverstone, który obejmie stanowisko head of racing na początku 2027 roku. To jedna z najważniejszych decyzji personalnych w Red Bullu od czasu fali odejść, która przez ostatnie dwa sezony wydrenowała zespół z kadry kierowniczej.

Decyzja zapada na kilka dni przed Grand Prix Włoch na Monzy i domyka układankę, nad którą Red Bull pracował od wiosny. Lambiase, człowiek siedzący przy radiu Maxa Verstappena nieprzerwanie od 2016 roku, jest związany kontraktem z Red Bullem do końca 2027 roku i najpóźniej w 2028 przenosi się do McLarena na stanowisko chief racing officer. Zespół potrzebował więc dwóch odrębnych rozwiązań: kogoś do roli zarządczej i kogoś do słuchawek przy torze.

Kim jest Tom McCullough

McCullough ma 50 lat i za sobą blisko ćwierć wieku pracy w padoku Formuły 1. Karierę budował w Williamsie, gdzie pracował najpierw jako inżynier danych, a następnie jako inżynier wyścigowy. Kolejnym przystankiem był Sauber, w którym objął funkcję szefa inżynierii torowej.

Najdłuższy i najważniejszy rozdział jego kariery to jednak zespół z Silverstone, z którym związał się na ponad dekadę i przeszedł przez wszystkie jego wcielenia: Force India, Racing Point i Aston Martin. Przez cztery sezony pełnił tam rolę głównego inżyniera wyścigowego, po czym awansował na stanowisko dyrektora ds. osiągów (performance director), które zajmował do końca 2024 roku.

Na początku 2025 roku, po restrukturyzacji przeprowadzonej w Aston Martinie, McCullough przeszedł do Aston Martin Performance Technologies, czyli ramienia grupy zajmującego się projektami spoza Formuły 1. Objął tam wysokie stanowisko kierownicze. Od tamtej pory nie prowadził bieżącej pracy przy samochodzie F1, co w praktyce oznacza, że jego powrót do wyścigowego padoku będzie także powrotem do codziennego rytmu weekendu wyścigowego.

W oficjalnym komunikacie Red Bull ograniczył się do krótkiej formuły: „Cieszymy się, że możemy powitać Toma w zespole na początku 2027 roku i z niecierpliwością czekamy na bogactwo doświadczenia i wiedzy, które wniesie do tej roli”. Zespół nie ujawnił szczegółów kontraktu ani zakresu obowiązków wykraczających poza samą nazwę stanowiska.

Kluczowe fakty

Element Szczegóły
Nazwisko Tom McCullough
Wiek 50 lat
Nowa rola Head of racing, Red Bull Racing
Start Początek 2027 roku
Poprzedni pracodawca Aston Martin Performance Technologies
Wcześniej Aston Martin (performance director do końca 2024), Racing Point, Force India, Sauber, Williams
Zastępuje Gianpiero Lambiase
Doświadczenie w F1 Około 25 lat

Rola rozbita na dwie

Warto zwrócić uwagę na konstrukcję całej operacji, bo to nie jest proste zastąpienie jednego człowieka drugim. Lambiase łączył w Red Bullu dwie funkcje: był inżynierem wyścigowym Verstappena, czyli głosem w radiu podczas każdego okrążenia, oraz head of racing, czyli osobą odpowiadającą za całość operacji inżynieryjnej przy torze. Red Bull zdecydował się te obowiązki rozdzielić.

McCullough przejmuje część zarządczą. Za słuchawki Verstappena odpowie natomiast Tom Hart, dotychczasowy inżynier ds. osiągów Holendra. Jego nominacja to osobna historia, która sama w sobie mówi sporo o obecnej sytuacji zespołu.

Hart był bowiem umówiony na przejście do Williamsa, gdzie miał zostać inżynierem wyścigowym Alexa Albona. Według doniesień medialnych transfer zablokowała bezpośrednia interwencja Laurenta Mekiesa, szefa Red Bulla, który zwrócił się z prośbą do Jamesa Vowlesa, szefa Williamsa. Vowles się zgodził i wstrzymał transfer. Hart obejmie funkcję inżyniera wyścigowego Verstappena od początku 2027 roku, a już w drugiej części bieżącego sezonu ma kilkukrotnie zastępować Lambiasego przy torze, żeby zgrać się z kierowcą przed pełnym przejęciem obowiązków.

Dlaczego to ważne dla Verstappena

Relacja inżynier wyścigowy i kierowca to w Formule 1 jeden z najbardziej niedocenianych czynników wydajności. Lambiase i Verstappen pracują razem od 2016 roku, czyli od pierwszego sezonu Holendra w Red Bullu, i ich wymiany radiowe stały się osobnym gatunkiem: szorstkie, czasem ostre, ale oparte na dekadzie wzajemnego zaufania. Zerwanie takiej więzi rzadko przechodzi bez kosztów.

Wprowadzenie Harta stopniowo, w kilku weekendach jeszcze w tym sezonie, wygląda na próbę zminimalizowania tego ryzyka. To rozwiązanie stosowane w padoku od lat: kierowca ma czas przyzwyczaić się do innego tempa mówienia, innego doboru słów i innego stylu przekazywania informacji o oponach czy strategii, zanim stawką staną się punkty mistrzostw.

Tło: exodus z Milton Keynes

Zatrudnienie McCullougha trzeba czytać w szerszym kontekście. Red Bull w ostatnich sezonach stracił niemal całą warstwę kierowniczą, która zbudowała jego dominację. Zespół opuścił Adrian Newey, który przeszedł do Aston Martina. Wcześniej odszedł Jonathan Wheatley, dyrektor sportowy, który trafił do projektu Audi. Zespół pożegnał także Roba Marshalla. Z organizacji odeszli również Christian Horner i Helmut Marko, czyli dwie postacie definiujące Red Bulla w Formule 1 przez większość jego historii.

Do tego dochodzi sprawa Paula Monaghana, głównego inżyniera zespołu, którego media łączą z przejściem do Cadillaca. Monaghan trafił do Red Bulla wkrótce po wejściu marki do Formuły 1, w podobnym okresie co Newey, i przetrwał wszystkie kolejne fazy rozwoju ekipy. Według doniesień, ze względu na formalną procedurę odejścia i okres tak zwanego gardening leave, nie zacznie pracy dla amerykańskiego zespołu wcześniej niż w drugiej połowie 2027 roku. Red Bull nie potwierdził oficjalnie jego odejścia.

Na tym tle nominacja McCullougha wygląda mniej jak rutynowa rekrutacja, a bardziej jak próba odbudowy struktury. Red Bull sięga po człowieka, który spędził dekadę w zespole ze środka stawki i wie, jak wyciskać wynik z ograniczonego budżetu, a nie po gwiazdę z topowej ekipy. To wybór pragmatyczny, nastawiony na proces, nie na nazwisko.

Co mówią liczby: sezon Red Bulla

Sytuacja sportowa dodaje tej decyzji ciężaru. Po Grand Prix Holandii Verstappen zajmuje dopiero szóste miejsce w klasyfikacji kierowców z dorobkiem 112 punktów. Na własnym torze w Zandvoort odpadł już na pierwszym okrążeniu po kontakcie i wyjeździe poza tor, o czym pisaliśmy w relacji z ostatniego Grand Prix Holandii.

Czoło tabeli wygląda zupełnie inaczej niż w latach dominacji Red Bulla. Prowadzi Kimi Antonelli ze 242 punktami, drugi jest George Russell ze 183 punktami, a trzeci Lewis Hamilton z takim samym dorobkiem, przy czym Russell ma na koncie dwa zwycięstwa wobec jednego Hamiltona. Czwarty jest Lando Norris ze 159 punktami po wygranej w Zandvoort, piąty Charles Leclerc ze 155 punktami.

W klasyfikacji konstruktorów Mercedes gromadzi 425 punktów i ma 87 punktów przewagi nad Ferrari. Dla Red Bulla oznacza to sezon bez realnej walki o tytuł i konieczność patrzenia dalej niż na najbliższe wyścigi.

Poz. Kierowca Punkty
1 Kimi Antonelli 242
2 George Russell 183
3 Lewis Hamilton 183
4 Lando Norris 159
5 Charles Leclerc 155
6 Max Verstappen 112

Pewnym pocieszeniem dla ekipy pozostaje jednostka napędowa. Jak informowaliśmy w tekście o ocenie silników według FIA, projekt Red Bull Powertrains wypada w tym zestawieniu bardzo dobrze, co przy nowych przepisach na 2026 rok jest fundamentem, na którym można budować.

Co ten ruch oznacza dla rynku transferowego

Rynek inżynierów w Formule 1 rozgrzał się do temperatury znanej wcześniej głównie z rynku kierowców. Ruch Lambiasego do McLarena, gdzie ma raportować bezpośrednio do szefa zespołu Andrei Stelli, to sygnał, że najlepsze ekipy budują struktury zarządcze na kilka lat do przodu. McLaren, który niedawno zabezpieczył sobie także przyszłość składu kierowców, o czym pisaliśmy przy okazji przedłużenia kontraktu Lando Norrisa do 2030 roku, konsekwentnie domyka wszystkie elementy układanki.

Charakterystyczne jest też to, jak długie stały się horyzonty czasowe tych umów. McCullough zaczyna w 2027 roku, Hart w 2027 roku, Lambiase przechodzi do McLarena najpóźniej w 2028 roku, Monaghan według doniesień zacznie w Cadillacu nie wcześniej niż w drugiej połowie 2027 roku. Klauzule o okresie karencji rozciągają transfery na dwa, a nawet trzy lata, co zmusza zespoły do planowania kadrowego z wyprzedzeniem porównywalnym z cyklem rozwojowym samochodu.

Cadillac jako nowy magnes

Wejście Cadillaca do stawki zmienia równowagę na tym rynku. Nowy zespół musi zbudować pełną strukturę inżynieryjną praktycznie od zera, a jedynym szybkim sposobem jest podkupienie ludzi z zespołów doświadczonych. Red Bull, przez lata najskuteczniejsza ekipa w stawce, jest naturalnym celem takich działań. To zjawisko, które w kolejnych sezonach prawdopodobnie się nasili.

Czym właściwie zajmuje się head of racing

Nazwa stanowiska brzmi ogólnie, więc warto rozłożyć ją na części. Head of racing odpowiada za wszystko, co dzieje się po stronie inżynieryjnej w weekend wyścigowy, ale nie projektuje samochodu. To rola pomostowa między fabryką a torem.

W praktyce oznacza to nadzór nad grupą inżynierów wyścigowych obu kierowców, koordynację z zespołem strategii, ustalanie programu sesji treningowych, zarządzanie priorytetami przy testowaniu nowych części oraz decyzje o tym, które dane z symulatora i z toru mają trafić do bieżącej pracy nad ustawieniami. Osoba na tym stanowisku odpowiada także za komunikację między garażem, ścianą serwisową i centrum operacyjnym w fabryce, gdzie w czasie wyścigu pracuje kilkunastoosobowa grupa analityków.

Wpływ takiej funkcji na wynik jest realny, choć trudny do zmierzenia z zewnątrz. Nie zmienia ona osiągów samochodu, ale decyduje o tym, jak blisko teoretycznego maksimum zespół potrafi pojechać w konkretny weekend. W stawce, w której czołowe zespoły dzielą dziesiąte części sekundy, ta różnica bywa warta kilka pozycji na starcie.

Dlatego rozdzielenie ról Lambiasego na dwie osobne funkcje można czytać jako uznanie, że łączenie ich było rozwiązaniem tymczasowym. Jeden człowiek prowadzący radio mistrza świata i jednocześnie zarządzający całą operacją torową to obciążenie, które działa dopóki zespół wygrywa i przestaje działać, gdy trzeba odbudowywać tempo.

Skąd Red Bull weźmie resztę kadry

Otwartym pytaniem pozostaje, czy McCullough przyjdzie sam, czy pociągnie za sobą ludzi z poprzednich miejsc pracy. W Formule 1 to zjawisko powszechne: nowy przełożony zwykle po kilku miesiącach ściąga do siebie zaufanych współpracowników, o ile pozwalają na to kontrakty i okresy karencji. Red Bull nie komentował tej kwestii, a sam zespół z Silverstone nie odniósł się publicznie do odejścia McCullougha z grupy Aston Martin Performance Technologies.

Reakcje i oceny

W komentarzach branżowych dominuje ocena, że Red Bull zrobił rozsądny ruch przy ograniczonym polu manewru. McCullough nie jest nazwiskiem, które sprzedaje nagłówki tak jak Newey, ale jego profil pasuje do konkretnej luki: zarządzanie operacją torową, koordynacja inżynierów wyścigowych i przekładanie danych na decyzje w weekend wyścigowy. To praca niewidoczna z zewnątrz, a jednocześnie decydująca o tym, ile zespół wyciąga z posiadanego pakietu.

Pojawia się też sceptycyzm. Część obserwatorów zwraca uwagę, że McCullough przez blisko dwa lata nie pracował bezpośrednio przy programie Formuły 1, a przepisy techniczne na 2026 rok zmieniły charakter pracy inżynierskiej: znaczenie zarządzania energią, trybów odzysku i strategii ładowania jest dziś nieporównywalnie większe niż w erze poprzednich regulacji. Krzywa wdrożenia może więc być bardziej stroma, niż sugerowałoby samo doświadczenie.

Argument przeciwny jest prosty: McCullough zaczyna dopiero w 2027 roku, czyli po pełnym sezonie nowych przepisów, a Red Bull ma czas, żeby przygotować mu grunt. Zespół nie musi rzucać go na głęboką wodę w połowie kampanii.

Co dalej: kalendarz

Najbliższą okazją do obserwowania Red Bulla w akcji jest Grand Prix Włoch. Formuła 1 gości na torze Autodromo Nazionale Monza w dniach od 4 do 6 września. Wyścig zaplanowano na niedzielę 6 września o godzinie 15:00 czasu lokalnego, a do przejechania będą 53 okrążenia. To przedostatnia runda sezonu rozgrywana na kontynencie europejskim.

Monza tradycyjnie premiuje niskie obciążenie aerodynamiczne i moc jednostki napędowej, więc będzie to dobry sprawdzian tego, ile Red Bull zyskuje na swoim silniku, a ile traci na innych obszarach pakietu. Rywale też przywożą nowości, o czym pisaliśmy przy okazji debiutu skrzydła H-Wing McLarena.

  • 4 września: pierwsze dwie sesje treningowe
  • 5 września: kwalifikacje
  • 6 września: wyścig, godzina 15:00 czasu lokalnego, 53 okrążenia
  • Druga połowa 2026: Tom Hart zastępuje Lambiasego przy radiu Verstappena w wybranych weekendach
  • Początek 2027: Tom McCullough obejmuje funkcję head of racing, Hart zostaje inżynierem wyścigowym Verstappena
  • Najpóźniej 2028: Gianpiero Lambiase rozpoczyna pracę w McLarenie jako chief racing officer

Podsumowanie

Red Bull domknął jeden z ostatnich otwartych wątków kadrowych po serii głośnych odejść. Tom McCullough przejmie zarządzanie operacją wyścigową od 2027 roku, Tom Hart usiądzie przy radiu Verstappena, a Gianpiero Lambiase dokończy kontrakt i przeniesie się do McLarena. Sam ruch nie zmieni pozycji zespołu w tym sezonie, bo szósta lokata Verstappena z dorobkiem 112 punktów jest pochodną tempa samochodu, a nie organizacji przy torze. Pokazuje jednak, że Red Bull przestał tylko tracić ludzi i zaczął ich znowu zatrudniać.

Kim jest Tom McCullough i jaką rolę obejmie w Red Bullu?

Tom McCullough to 50-letni inżynier z około 25-letnim doświadczeniem w Formule 1. W Red Bull Racing obejmie stanowisko head of racing na początku 2027 roku. Wcześniej pracował w Williamsie, Sauberze oraz przez ponad dekadę w zespole z Silverstone w jego wcieleniach Force India, Racing Point i Aston Martin, gdzie był głównym inżynierem wyścigowym, a następnie dyrektorem ds. osiągów do końca 2024 roku.

Kto zostanie nowym inżynierem wyścigowym Maxa Verstappena?

Tom Hart, dotychczasowy inżynier do spraw osiągów Verstappena. Obejmie funkcję od początku 2027 roku, a już w drugiej połowie obecnego sezonu ma zastępować Gianpiero Lambiasego przy torze w wybranych weekendach, żeby zgrać się z kierowcą. Wcześniej Hart był umówiony na przejście do Williamsa, ale transfer został wstrzymany.

Kiedy dokładnie Gianpiero Lambiase odchodzi do McLarena?

Lambiase jest związany kontraktem z Red Bullem do końca 2027 roku i dołączy do McLarena najpóźniej w 2028 roku. Obejmie tam stanowisko chief racing officer i będzie raportował bezpośrednio do szefa zespołu Andrei Stelli. Z Verstappenem pracuje jako inżynier wyścigowy nieprzerwanie od 2016 roku.

Dlaczego z Red Bulla odeszło tylu inżynierów?

Zespół w ostatnich sezonach opuścili między innymi Adrian Newey (do Aston Martina), Jonathan Wheatley (do projektu Audi) i Rob Marshall, a z organizacji odeszli także Christian Horner oraz Helmut Marko. Media łączą również głównego inżyniera Paula Monaghana z przejściem do Cadillaca, choć Red Bull tego nie potwierdził. Powodem jest z jednej strony wejście do stawki nowych zespołów, które budują struktury od zera, z drugiej zmiany właścicielskie i organizacyjne w samym Red Bullu.

Kiedy odbędzie się Grand Prix Włoch 2026?

Grand Prix Włoch odbędzie się na torze Autodromo Nazionale Monza w dniach od 4 do 6 września 2026 roku. Wyścig zaplanowano na niedzielę 6 września o godzinie 15:00 czasu lokalnego i będzie liczył 53 okrążenia. To przedostatnia runda sezonu rozgrywana w Europie.

O Damian Wójcik 48 artykułów
Redaktor motoryzacyjny specjalizujący się w motocyklach i technice. Testuje sprzęt, tłumaczy nowinki techniczne i pisze poradniki dla fanów dwóch i czterech kółek.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz